Matka Kaszlaków szuka pracy

Napisała do nas Czytelniczka z krainy Gluta, Focha, a może nawet Depresji. Wsparcie mile widziane. A może ktoś pomoże tak realnie?

Drogi Fochu!

Dzisiaj to nawet nie tyle foch, co prawie depresja. Za oknem angielskie, mgliste klimaty a w domu... Ja, czyli matka zagluconego małego Foszka. Foszek ma kryzys, bo mu się nudzi i gluta, bo znowu coś złapał w przedszkolu i strasznie kaszle.

Foszek ma kolejnego gluta, babcia usiłuje się doleczyć z poprzedniego, a ja mam problem.

Ja mam problem, bo musiałam wziąć zwolnienie lekarskie, a szef ma focha, bo nie bardzo rozumie, że chorego dziecka nie zapakuję sobie do kieszeni i nie przyjdę z nim pracować. Wprawdzie obłożyłam się papierami w domu, ale... Pracownika nie ma w firmie, więc...

Owszem, mamy babcię, która by wspomogła w kryzysowej sytuacji, ale siedziała już z Foszkiem podczas poprzedniej infekcji i obecnie drugi tydzień nie może się z niej wygrzebać. Więc teraz, Foszek ma kolejnego gluta, babcia usiłuje się doleczyć z poprzedniego, a ja mam problem.

Myślę, że kolejne zwolnienie lekarskie zostanie już przykryte wypowiedzeniem pracy.

Wygląda na to, że już długo nie popracuję, bo brat Foszka ciągnie nosem, co może zwiastować przyjście kolejnego choróbska, które to niechybnie przekaże dalej i historia zatoczy tak zwane koło. Myślę, że kolejne zwolnienie lekarskie zostanie już przykryte wypowiedzeniem pracy.

Nebulizator do inhalacji prawie nie stygnie, butelki po syropie na kaszel, tudzież opakowania po pulmicorcie i ventolinie walają się po kątach. Matki kaszlaków wiedzą, o czym mówię...

Czy to się kiedyś wreszcie skończy? Przygnębiona widmem zbliżającego się bezrobocia siedzę sobie i piszę. Międzyczasie przeglądam oferty pracy... Może mogłabym robić coś w domu? Składanie długopisów, klejenie kopert?

Janka