Kobiety, dbajcie o swoje waginy!

Nasza Czytelniczka roztacza niezbyt przyjemne impresje zapachowe... Ale to wszystko ku przestrodze!

Ten list będzie trochę obrzydliwy, więc osoby o słabych nerwach i żołądkach proszone są o zaniechanie lektury. Uprzedziłam, przechodzę do problemu.

Nie chodzi mi o zapachy urynalno-fekalne. Mam trójkę dzieci, więc niestraszne mi te generatory smrodu.

Pracuję w dużej korporacji, sporo kobiet dookoła, na każdym piętrze kilka toalet - ruch w nich jak na Marszałkowskiej. Nie ma dnia, bym po wejściu do toalety, po tym, jak dosłownie chwilę wcześniej opuściła ją moja koleżanka nie doznała przykrego poczucia, że zaraz się zrzucę, bo w toalecie brzydko pachnie. I nie, nie chodzi mi o zapachy urynalno-fekalne. Mam trójkę dzieci, więc przeszłam przez wszelkie możliwe zapachy związane z tymi akurat generatorami smrodu.

Mam wrażenie, że przynajmniej jedna czwarta moich koleżanek cierpi na przewlekłe choroby układu płciowego i moczowego.

Mam na myśli zapachy, które biorą się li i jedynie z niewłaściwej higieny właścicielek wagin. Oczywiście - zapach naturalny każda z nas ma różny, niektóre pewnie mają bardziej intensywne, inne mniej. Nie pachniemy „w tych rejonach” fiołkami, nie o to chodzi. Ale...

Mam wrażenie, że przynajmniej jedna czwarta moich koleżanek cierpi na przewlekłe choroby układu płciowego i moczowego. Kto raz miał jakieś tego typu infekcje, doskonale wie, jak potrafi kiepsko pachnieć wówczas z majtek. Jednak codzienna higiena - podmywanie się, jeśli wymaga tego sytuacja, używanie nawilżających chusteczek, wkładek higienicznych potrafi pomóc skutecznie zniwelować zarówno objawy, jak i sam zapach.

Nie wiem jak kochający i namiętny musi być partner, by znosić takie „feromony”!

Kobiety! Przecież wasza wagina to wasze królestwo! Dbałość o czystość i zdrowie tych rejonów powinno być dla was priorytetem! Nie chodzi już o mój, być może przewrażliwiony, nos! Chodzi o wasze zdrowie! I zdrowie waszych partnerów! Przecież niedochowanie higieny miejsc intymnych może skutkować poważnymi infekcjami, chorobami (w tym baaardzo bolesnym zapaleniem pęcherza!), a w konsekwencji nawet bezpłodnością! Wasi partnerzy mogą złapać od was zarazki, które na/w was pączkują, może się to przerodzić w poważne schorzenia u nich! Nie mówiąc już o tym, że nie wiem jak kochający i namiętny musi być partner, by znosić takie „feromony”! Wiem, że Sobieski pisał do Marysieńki z prośbą, by zaprzestała mycia się, bo on za dwa tygodnie ją odwiedzi, ale te czasy już minęły, serio!

Dbajcie o siebie, dbajcie o swoje waginy!

Wrażliwa

Więcej o: