Singielka koło 50. Jak zaczynać wszystko od nowa?

Choć nasz konkurs " Czego tak naprawdę pragną kobiety" już się skończył, publikujemy list, który uważamy za interesujący. Z różnych powodów. Poznajcie Czytelniczkę, która właśnie zaczyna wszystko od nowa.

Nie wiem, czego pragną inne kobiety. Ja pragnę wolności i to zarówno w dosłownym, jak i przenośnym znaczeniu. U progu 50. roku życia podjęłam decyzję o rozwodzie, o wyprowadzce i zaczęciu wszystkiego od nowa. Nie mam mieszkania, to dotychczasowe jest męża i stąd "straszność" tej decyzji: boję się tak, jak boi się zapewne duża grupa kobiet, zbyt mało zarabiających, by na tę samodzielność i wolność sobie pozwolić. Ale jest we mnie też nadzieja i ciekawość, i radość, że można odejść i można być sobie ,,sterem, żeglarzem, okrętem".

U progu 50. roku życia podjęłam decyzję o rozwodzie, o wyprowadzce i zaczęciu wszystkiego od nowa.

Zarabiam mało, a mój mąż tym bardziej. Mam dziecko, które jeszcze się będzie trochę kształcić. Mimo to czuję, że zacznę coś fajnego, na nowo i po swojemu. Wiele kobiet po rozstaniu z mężem rozpacza, szuka nowego związku, ma poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Ja wiem, że żadnego mężczyzny do domu na stałe nie wpuszczę, że nikt nie naruszy więcej mojej przestrzeni i moich granic. Nie dlatego, że mężczyzn nie lubię i się zraziłam. Na podstawie mojego małżeństwa nie osądzam całej populacji płci przeciwnej.

Więcej - bez mężczyzn nie ma kobiet, kobiecości. Ale. Po prostu wiem, ile włożyłam w związek, jak harowałam na naszą wspólną rodzinę, jak mi zależało. Nie poświęciłam się, broń boże! Chciałam po prostu stworzyć coś fajnego. Wierzyłam też w tę miłość, wierzyłam w "nas" i ta wiara okazała się taką naiwnością, nieziemską wprost. Wychowałam potomstwo w dość spokojnej rodzinie, w poczuciu obopólnej miłości, poznałam przez prawie 20 lat, czym jest związek, posmakowałam i mówię: nie, dziękuję.

Żadnego mężczyzny do domu na stałe nie wpuszczę, (...) nikt nie naruszy więcej mojej przestrzeni i moich granic.

Czego pragnę: kupić w okazyjnej cenie mieszkanie dla mnie i dziecka, dostać alimenty, mieć przyjaciół i móc z nimi spędzać czas. Pragnę się śmiać, spotykać z kim chcę, gotować z córką obiady, piec ciasta. Pragnę, by ktoś jeszcze mnie zapragnął. Pragnę przeżyć życie fajnie, lekko i przyjemnie, niekoniecznie głęboko i wzniośle. Tak już miałam. Pragnę spokoju. Pragnę być singlem.

[Od Redakcji: list nagradzamy 30-dniowym kodem do Kinoplex.pl]

Foch poleca!Foch poleca!

Więcej o: