Dlaczego prof. Gliński nie interweniował?! Czyli ciąg dalszy sprawy rodziny Dzikowskich [LIST]

Nasz stały Czytelnik i zaciekły komentator zabrał głos w sprawie rodziny Dzikowskich. Poznajcie jego punkt widzenia. Tam gdzie inni widzą skrajną głupotę - on desperację i odwagę. A winne temu wszystkiemu jest społeczeństwo.

Sąd rodzinny na wniosek Rzecznika Praw Dziecka zakazał, jak to się ładnie prawniczo określa, publikacji wizerunku dzieci. Ponadto ustalił kuratora przy sprawowaniu władzy rodzicielskiej. Rodzice okazali skruchę. Zdaniem psychologów mogli wyrządzić dzieciom krzywdę. "Dom dla dziecka powinien być ostoją, miejscem, w którym może dać upust swoim emocjom". Hura! Porządek rzeczy został przywrócony. Ufffff, co za ulga. Czy aby na pewno mamy powody do huraoptymizmu i radości? Przedstawię trzy przyczynki pod rozwagę.

1. Ubóstwo

Ze skąpych informacji dowiadujemy się, że rodzice nie pracują, mają na utrzymaniu czwórkę dzieci w wieku 13, 9, 4, 2 lata. Motywem założenia strony była chęć zarobku.

Działanie rodziców w kierunku zrobienia z domu rodzinnego miejsca oglądu publicznego, można odczytać jako akt desperacji. Nie wiem czy i w jaki sposób rodzice aktywnie poszukiwali pracy lub czy zgłaszali się do odpowiednich instytucji. W zasadzie ta wiedza nie jest ważna by zadać kilka pytań. Nie jest nawet ważne czy mieli dzieci czy nie (w ten sposób chcę przeciąć niepotrzebną dyskusję w tym zakresie). Ważne, że dorośli ludzie zdecydowali się na odarcie swojego życia z prywatności. Ktoś z nas miałby tyle odwagi? Jak funkcjonuje nasze społeczeństwo, że oni zdecydowali się na ten krok?

Gdzie były wszelkiej maści instytucje publiczne i prywatne mające w statutach niesienie pomocy? (pracownicy środowiskowi ośrodków pomocy społecznej, pedagog szkolny, dyrekcja szkoły)

Czy w ocenie psychologów ubóstwo nie wyrządza dzieciom krzywdy?

Gdzie byliśmy my - społeczeństwo (sąsiedzi, znajomi, nauczyciele, krewni)?

Gdzie są ludzie - pracodawcy?

Gdzie były media?

Czy dajemy przyzwolenie na życie w biedzie i jest nam z tym dobrze, pod warunkiem, że biedni będą siedzieć cicho i pozwolą nam cieszyć się z błogostanu życia własnego?

2. Inwigilacja

Postanowienie sądu wpisuje się w swojego rodzaju hipokryzję. Otóż inni mogą nas śledzić i na tym zarabiać ciężkie pieniądze (banki-plastikowy pieniądz, Internet-śledzenie aktywności, M$-informacja o tym co mamy w komputerze /nie tylko programy ale też pliki prywatne/, ~fony-gdzie jesteśmy, z kim rozmawiamy, książka tel., poczta elektroniczna /zwłaszcza gmail, który legalnie czyta treść naszej KAŻDEJ korespondencji/, agd-kamerki i mikrofony w tv, komputery lodówkowe on-line, kamerki i mikrofony w urządzeniach, komputery/nawigacja pokładowe w samochodach, tv-programy typu podglądanie 24h/dobę).

Sami możemy ujawniać życie swoje i swoich dzieci (zdjęcia, choroby, niepowodzenia, traumy itp.) ale nieodpłatnie (fb, blogi, fotoblogi, wpisy z życia prywatnego na forach, You Tube itp.). I to jest w porządku. Żaden sąd, żadni psycholodzy się nie doczepią, społeczeństwo nie zapała świętym oburzeniem. Gdy jednak ktoś, sam chce na tym zarobić, wkracza cały majestat i sruuu! nie wolno, bo...

3. Ostoja

Dom dla dziecka powinien być ostoją, miejscem, w którym może dać upust swoim emocjom. Nie tylko dla dziecka. Dla każdego członka rodziny (mąż/partner też zalicza się do tej grupy).

Qwerty (stały komentator)

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to 30-dniowy kod do Kinoplex.pl.]

Foch poleca!Foch poleca!

Więcej o: