Zaniechanie - jeden z najpoważniejszych życiowych błędów [LIST]

"Zastanawiam się, jak inteligentne, wrażliwe kobiety mogą odwracać głowy, gdy widzą jak obok nich dzieje się komuś krzywda". Nasza Czytelniczka namawia do tego, by porzucić apatię. Chociażby dla dobra tych, którzy nie mają dość siły, aby o siebie walczyć.

Często podczas czytania listów do redakcji lub artykułów zastanawia mnie jedna rzecz. Zaniechanie. Naprawdę zastanawiam się, jak równa babeczka, załóżmy w wieku 25-35 lat, czyli w pełni zdrowa, aktywna zawodowo, często z dużym dystansem do siebie i rzeczywistości, potrafi często udawać, że nie widzi problemów. Jak kobieta, która załóżmy lubi czytać książki lub interesuje się europejskim kinem, jest wrażliwa i empatyczna, może nie reagować na zło, które dzieje się wkoło?

Interweniować czy wrócić do przeglądania fejsa?

Załóżmy, że jedziesz autobusem, a obok doprowadzona do załamania nerwowego matka, krzyczy do dziecka: zamknij mordę, bo ci spiorę dupsko w domu. W duchu myślisz sobie, że być może ma gorszy dzień, starasz się ocenić, czy rzeczywiście dochodzi do przemocy psychicznej, fizycznej. Sytuacja jest dla ciebie stresująca, dziecko płacze, matka wkurzona, nadal nie wiesz czy interweniować, czy wrócić do przeglądania fejsa na smartfonie. Dziecko się uspokaja, matka poprawia włosy, po aferze. Nic nie zrobiłaś.

Jeśli coś widzisz, przyspieszasz krok.

Następna sytuacja, na spacerze pod blokiem mijasz sąsiada, który wyprowadza yorka żony. York wali na trawnik, przeszkadza ci to, ale przecież taki miły piesek, kupka nieduża nic się nie stanie. Odwracasz głowę w drugą stronę, żeby nie patrzeć na szczegóły tego, co robi Fafik. Idziesz w piątkowy wieczór do knajpy, aby skrócić drogę, przemykasz między kamieniczkami w Centrum, gdzieś za bramą grupka małolatów to sika na murek, to pije browarka, ktoś za tobą woła, ktoś cię zaczepia. Nic z tym nie robisz, spieszysz się, przecież nie chcesz sobie bardziej psuć humoru. Tych sytuacji może być milion, koleżanka pali w mieszkaniu przy dzieciakach, zaciskasz zęby, widzisz siniaki na rączkach lub nóżkach dziecka w przedszkolu, milczysz, córka ci mówi, że jej koleżanka ze szkoły tnie się, biją ją rodzice, nie interesujesz się. Czasami omawiasz wybrany z tych problemów w domu, czasami napiszesz artykuł na Focha, jak bardzo nie pasuje ci zastała rzeczywistość, ale ją jedynie kontestujesz, pozostajesz bierna.

Jeśli widzę, że jakieś dziecko jest bite w domu, dzwonię do szkoły.

Powiem ci, co ja robię. Matkę, która szarpie dzieciaka w autobusie ostentacyjnie straszę policją i informuje o tym, że przemoc jest przestępstwem. Sąsiada z yorkiem proszę o posprzątanie. Jeśli sytuacja się powtarza, mówię, że sama zbiorę to gówienko i podłożę mu pod drzwi. Jeżeli zaczepiają mnie mężczyźni, odwracam się, podchodzę i ustawiam do pionu. W zależności od tego jak toczy się rozmowa albo robię im zdjęcia, to im daje do myślenia, albo dzwonię po chłopaka lub jakiegoś przyjaciela, który mieszka blisko, proszę przechodniów o interwencję. Jeśli widzę, że jakieś dziecko jest bite w domu, dzwonię do szkoły, przedszkola, do rodziców, do psychologów, wszędzie, inaczej nie śpię po nocach. A koleżance, która pali przy dzieciaku, najnormalniej w świecie tłumaczę, że jest nieświadomą, niedouczoną idiotką.

Oczywiście, że wiąże się to z niekomfortowymi sytuacjami, oczywiście, że często obrywam po uszach za interwencję, oczywiście ludzie nie lubią, jak im się mówi co mają robić, ale na wszystkie świętości! Jeśli ktoś jest dupkiem, niech wie o tym, że inni go widzą jako dupka.

Jeśli tylko dochodzi do sytuacji, kiedy zauważam, że coś dzieje się jak nie powinno NIGDY NIE ODWRACAM GŁOWY. Jeśli widzę, że ktoś słabszy nie radzi sobie z sytuacją, spieszę mu z pomocą. Nie dlatego, że mam w sobie jakąś potrzebę demonstrowania dominującego charakteru, tylko nie mogłabym spać, wiedząc, że nie zareagowałam. I dziwię się, dlaczego ty nie reagujesz, lecz pozostajesz bierna, ślepa, obojętna. Nie duś w sobie nigdy sprzeciwu, stawiaj czoła temu, co jest twoim zdaniem nie fair!

Karolina

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Niech ci się spełnią marzenia" Barbary O'Neal. Życzymy miłej lektury.]

c