Palec wielbłąda jako oznaka wiosny? Le fu!

Od kilku dni mamy w końcu upragnioną wiosnę. Jest super, zimowe płaszcze i buciory poszły do szafy. Na światło dzienne wyszły płaszczyki i krótkie kurtki. Wszystko fajnie, tylko jednego nie rozumiem. Czy jest jakaś moda na palec wielbłąda, czy tylko ja wyłapuję takie okazy?

Wiecie, to nie jest tak, że cały czas gapię się na damskie krocze, ale jak tylko pojawia się palec wielbłąda, to mój radar to wyłapuje. Stałam dziś dwie godziny w kolejce po wizę i naliczyłam aż 5 wielbłądów (Jeżeli ktoś nie wie czym jest palec wielbłąda to niech sobie wygoogle'a). Serio to jakaś plaga. Jeżeli mogę coś poradzić to leginsy nosimy z tunikami - wtedy nie ma tego problemu... Noszenie obcisłych dżinsów też ma niestety swoje granice.

Jeżeli nasza koleżanka zaliczy taką wpadkę, to kurde nie bądźmy zołzy i powiedzmy jej to. Może oczy jej wypaliło i nie widzi tego, albo uderzyła się w głowę i mózg jej źle funkcjonuje. Nawet najbardziej seksowna laska, która paraduje z wielbłądem na wierzchu będzie przynajmniej przez tydzień pośmiewiskiem w pracy (przebić ją może tylko łupież dyrektora finansowego, albo nieświeży oddech pani z HRów). Będą się z niej śmiać ludzie w komunikacji miejskiej i pani w aptece. Gdyby zwierzęta mogły się śmiać to też by to robiły.

Swoją drogą to nie bardzo rozumiem, jak można tego nie zauważyć? Jak spodnie wrzynają Ci się w krocze, to co: nie czujesz tego, czy to taka seksulana stymulacja, której ja po prostu nie kumam? Le fu dla palca wielbłąda. Tak niewiele trzeba, żeby go nie pokazywać.

XOXO

[dopisek red.nacz. Muszę się nauczyć, żeby nie pić żadnych napojów podczas obcowania z tekstami Miss Olgu. Znów się zakrztusiłam.]

Co ja pacze? Palec wielbłąda wygląda tak!

Więcej o: