Sekred do raportu! Pierwszy miesiąc pełen wrażeń

Nim się człowiek obejrzał, minęło pięć tygodni - czas zatem pokusić się o drobne podsumowanie i mowę dziękczynną. Foch wspaniały jest, nie muszę Czytelników do tego przekonywać. Domyślacie się zatem, że i praca należy do tej trudnej i niełatwej do spełnienia (bazuję na własnych doświadczeniach, eh) kategorii prac wymarzonych.

Zawsze marzyła mi się praca w redakcji kobiecej, ale teraz już wiem, że to nie była do końca prawda. Zawsze marzyła mi się praca w redakcji Focha - i tu w zasadzie powinnam poprzestać, bo mam bana na mowy dziękczynne.

 

Pierwsze spotkanie z redakcją Focha - podczas rozmowy rekrutacyjnej - było niezwykle przyjemne, choć, jak to bywa w takich okolicznościach przyrody - stres drobny był, co spowodowało, że nie wiedziałam za bardzo czy usiąść z łydeczkami na Loskę czy z dłońmi na kolankach na pensjonarkę i w ogóle miałam o kilka rąk za dużo. Ale - ci, co też byli, wiedzą - trochę to wyglądało jak miłe spotkanie przy kawie z dawno niewidzianymi koleżankami, tyle, że trzeba włączyć sobie opcję "autopromocja" i się wysuperlatywić odpowiednio. Potem szczęście niepojęte, gdy przyszła wiadomość o wyborze i... jak najszybsza gotowość do podjęcia działań! Tadaaam! Sekred w ostatnich dniach października zasiadł w redakcji i zaczął przysposobienie.

Sekred przy pracySekred przy pracy Sekred przy pracy Sekred przy pracy

Zanim jednak oficjalnie rozpoczęłam pracę w redakcji, odbyło się spotkanie w szerokim gronie naszych piszących pań - poznałam prawie wszystkie foszaste redaktorki osobiście ( Ania Oka , liczę, że nadrobimy!). Trochę mnie oszołomiły wszechogarniającym wielogłosem, nie ukrywam. Ale przyjęły ciepło, też do znajomych na fejsie (najwyższy poziom akceptacji!) i odtąd moje życie wypełniło się radosnym pikaniem powiadomień w telefonie: nie ma drugiego tak aktywnego grona na fejsie!

foch.plfoch.pl foch.pl Redakcyjnie...

Nie było przekłamań w ogłoszeniu o pracę:

WymaganiaWymagania Wymagania Wymagania

...trzeba stawić im czoła, ba! Nauczyć się je zmieniać zawsze na wspaniałe uśmiechy i rechoty. W tym celu należy:

- przynosić Oreo (nie za często, żeby nie było, ze chcesz utuczyć)

- ubierać się pod kolor (jacyś mądrzy naukowcy gdzieś w którymś z ważnych centrów uniwersyteckich wykoncypowali, że bardziej się lubi ludzi ubranych w podobie - u nas wychodzi naturalnie, eh!)

Wyzwania i cele roczneWyzwania i cele roczne Wyzwania i cele roczne Wyzwania i cele roczne

- ważna jest także dokumentacja dokumentacji! Rednacz kocha samojebki , ale docenia także tych, którzy potrafią trzasnąć jej ładny portrecik!

Uchwyć tak, żeby było ładnie!Uchwyć tak, żeby było ładnie! Uchwyć tak, żeby było ładnie! Uchwyć tak, żeby było ładnie!

Niezwykle stymulujące są nastroje Rednacz. Przeżyłam  wkurwodoła , ba! Pierwszym spektakularnym sukcesem, który sobie mogę przypisać, było rozbrojenie wkurwodoła. Ludzie bez głów sprawili, że Rednacz zarechotała, wpierw trochę złowrogo, a już po chwili w pełni radośnie. I redakcja odetchnęła z ulgą...

Do zadań Sekreda należy okazjonalna dekapitacja... I Rednacz od razu w świetnym nastroju!Do zadań Sekreda należy okazjonalna dekapitacja... I Rednacz od razu w świetnym nastroju! Do zadań Sekreda należy okazjonalna dekapitacja... I Rednacz od razu w świetnym nastroju! Do zadań Sekreda należy okazjonalna dekapitacja... I Rednacz od razu w świetnym nastroju!

Innym ważnym i odnotowanym sukcesem jest portret fotograficzny redaktor Połajewskiej, z którego sama fotografowana jest zadowolona (fotografująca była zadowolona z wielu innych, ale jak jej uświadomiono - niesłusznie!).

Chciałam, ale się spękałamChciałam, ale się spękałam Chciałam, ale się spękałam Chciałam, ale się spękałam

Każda z fochowych redaktorek niewątpliwie jest mocną osobowością, wymaga więc absolutnie indywidualnego traktowania. Co na pewno nas wszystkie łączy - miłość do hummusu ( Aleksandra ! Był przepyszny - tylko, ja się pytam, dlaczego było go tak mało!?) oraz kilka innych miłości, których tu przez wzgląd na dobro Redakcji nie zdradzę.

Na koniec - wiśnia na torcie: Wy - Czytelnicy. Jestem zaskoczona (czy może raczej - wówczas byłam, bo kiedy już się wczytałam w komentarze i poznałam grono Czytelników od tej strony, zrozumiałam, że to po prostu naturalne dla Focha, choć umówmy się - niezwykłe dla internetów: tak fajne, świetnie komunikujące się grono pozbawione w ogromnej, przeważającej większości hejtu!) reakcją na moje przybycie! I choć, jak wiecie - zostałam pouczona, by nie dziękować za wiele, a i tak już podziękowałam, zrobię to na deser raz jeszcze: Foch dzięki Wam jest taki, jak się Redakcji marzy! Więc co? Lubić, lubić!

Więcej o: