Sezon DZIAŁKOWSKIEJ uważam za rozpoczęty!

Co roku bardzo dużo obiecuję sobie po majówce i zazwyczaj się to sprawdza. Majówka jest dla mnie symbolem rozpoczęcia lata (tak właśnie, lata), długich dni i krótkich nocy. A przede wszystkim majówka jest symbolem działkowskiej!

Działkowska to pojęcie wprowadzone nie wiem przez kogo, nie wiem kiedy, a w dodatku tak bardzo niepoprawne językowo, że od razu je pokochałam. Nie wszyscy są szczęśliwymi posiadaczami działki, niektórzy mogą korzystać tylko z zaproszenia znajomych, a są nawet tacy, którzy gardzą działką, bo wiecie, nie ma tam mega luksusów.

Działka jest miejscem w którym się odpoczywa, relaksuje i w którym można pozwolić sobie na życia "na brudasa". Działka nie osądza, działka akceptuje każdego zapyzialca, ba! Ona go nawet szanuje. Przedstawię kilka kategorii działek na których sama przebywałam i które jednakowo uważam za wspaniałe.

Ogródek działkowy w mieście

www.supernowosci24.pl

Przestrzeń w środku miasta. Małe, maksymalnie stumetrowe działeczki, na których stoją chatki-szopy, albo i takowych nie ma. Działeczka taka na swojej niewielkiej przestrzeni mieści drzewa, krzewy, kwiaty, trawę, a czasami nawet mini-szklarnie. Oczywiście wszystkie produkty z działki są jadalne i zdrowe, bo właściciel wie, czym je nawozi. Nieważne, że są one w środku śmierdzącego miasta i bardziej pachną spalinami niż zdrowiem, ale działa umysłowe placebo i produkty z działki są najlepsze. Dużo czasu spędzałam na takiej działeczce w dzieciństwie, gdyż moi dziadkowie byli posiadaczami takiego wspaniałego mikro-ogrodu.

Mieli nawet altankę z kuchenką i pokojem. Kibelek znajdował się w przybudówce, więc normalnie można było spać na działce, co nie raz, nie dwa miało miejsce. A kąpiel odbywała się w misce z ciepłą wodą, którą babcia gotowała w czajniku.

Ogródek działkowy poza miastem

www.sprzedajemy.pl

W przypadku takich działek mowa już o innych gabarytach - jest trochę większa i co najważniejsze, jest to już poza miastem! Na przykład 15 kilometrów.

Moi rodzice mieli taką działkę. Jeździliśmy tam nawet na całe wakacje! 300 metrów kwadratowych, domek typu "Mikołajki" wybrany z katalogu. Kto wie, ten wie, czym były domki z katalogów. Domek nie posiadał łazienki, ale miał za to coś na kształt wkopanej w ziemię piwnicy, która służyła dość długo za lodówkę. Toaletę wykonywało się w misce z wodą, a załatwiało do kubła. Nikomu nie sprawiało to żadnego problemu. Nieczystości wylewało się do specjalnego odpływu. Na tej działce było nawet JEZIORO. To chyba nawet nie było jezioro, ale jakaś glinianka, ale w moim dziecięcym świecie był to super wypas, nad którym spędzałam całe dnie. W przerwie między pływaniem zajmowałam się uprawą ziemi. Tak było. Mama i tata wyznaczyli mi mój własny kawałek ziemi uprawnej. Mogłam sobie hodować, co tylko chciałam. Chyba głównie hodowałam kamienie. no i może miałam z jeden krzaczek borówki amerykańskiej, bo ją uwielbiałam i uwielbiam do tej pory.

Działka na wsi

www.mieszkanie.mitula.com.pl

Działka, która znajduje się z daleka od miasta, w którym mieszka się na co dzień. Wyjazd na działkę zazwyczaj jest weekendowy, bo nie opłaca się rano jechać i wieczorem wracać. Za dużo czasu człowiek traci na dojazdy. Domek na takiej działce to już zazwyczaj wyższy stopień rozwoju. Mamy co najmniej dwa pokoje, kuchnię i łazienkę!!! W łazience mamy normalny kibelek (a nie sławojkę!), mamy też prysznic. Niektóre działki posiadają bojlery na wodę, więc można brać prysznic w zasadzie o każdej porze dnia i nocy. Umówmy się, to już jest jak w pięciogwiazdkowym hotelu. Działki na wsi charakteryzują się tym, że często mają mniej części uprawnej, a więcej miejsca na relaks. Dziwne to nie jest. Skoro jesteś na wsi, to przecież można przejść się do pana lub pani, którzy na co dzień zajmują się np. uprawą pomidorów i ziemniaków. Chyba, że lubisz się bawić w ziemi - to wiadomo, wszystko sobie samemu obrobisz. Na tego typu działkach często słychać odgłos kosiarek, podlewania trawników lub podcinania żywopłotów. W ogrodzie rozstawione leżaczki, grill lub ognisko, odpoczywadło pełną parą. Taką działkę również miałam w rodzinnym posiadaniu.

Działka w lesie

www.pokolei.blogspot.com

Podobnie jak działka na wsi zazwyczaj jest w pewnej większej odległości od naszego stałego miejsca zamieszkania. W przeciwieństwie jednak do wyżej wspomnianej - kosiarka tu rzadko kiedy chodzi, nikt nic nie uprawia, gdyż-ponieważ, mili państwo, jesteśmy w lesie (jupi!!!). No i to naprawdę w zupełności wystarcza. Otoczeni drzewami, mchem i komarami wypoczywamy ile wlezie. Jedna rzecz musi być na takiej działce. Tutaj nie ma innej opcji: kominek. Możesz nie mieć kominka na działce na wsi, ale na działce w lesie to jest jak tlen. Taka zasada po prostu. Domek w lesie równa się domek z kominkiem.

Ten tekst piszę do Was właśnie z takiej działki.

Cztery typy działek, o których wspomniałam, przez wiele lat robiły mi majówkę, weekendy i całe wakacje. Oczywiście jako nastolatka byłam najbardziej nieszczęśliwą istotną na ziemi, że siedzę w weekend z rodzicami na działce, zamiast rozrabiać z rówieśnikami pod blokiem. To jest jak najbardziej normalny stan i chyba każdy przez niego przechodził. Więc tutaj zaapelują do rodziców nastolatków - oni Was teraz nie cierpią za wywożenie na działkę, ale za kilka lat będą sami prosili o klucze do niej.

Więcej o: