Dieta szyta na miarę

Chcesz schudnąć, ale dieta nie taka i znowu po paru dniach, tygodniach kończy się na powrocie do starych dobrych przyzwyczajeń? Bo w diecie za dużo, za mało, za zimno albo za ciepło? Za nudno, za wymagająco, za trudno? A może do tego wszystkiego niesmacznie? Nic dziwnego, że Ci się nie chce. Dieta, jeśli ma być skuteczna, musi być specjalnie dla Ciebie.

Wiele osób chciałoby schudnąć, ale nie bardzo wie, jak się do tego zabrać. A nawet jeśli wie, bardzo szybko się zniechęca. Powodów tego zniechęcania się jest kilka. Diety bywają bardzo skromne, często polegają w zasadzie na niejedzeniu. Trudno się dziwić, że człowiek będący na takowej wyczekuje jej końca, a wraz z jego nadejściem, odchudzony o parę kilo, pragnie zaspokoić wygłodniałe kubki smakowe i pusty żołądek, pozwalając sobie na ulubione produkty. Bywa i tak, że diety są bardzo skomplikowane i wymagają kulinarnych umiejętności i dość grubego portfela. Deprymujące bywa także to, że czas potrzebny do przygotowania "zdrowego jedzenia" przekracza możliwości odchudzającego się.

Nie drażnij się lepiej! / fot. damsko.pl

Dlatego, chcąc przygotować dla kogoś dobrze dopasowaną dietę, należy uprzednio przeprowadzić wyczerpujący wywiad żywieniowy . Wtedy jest szansa, że dieta będzie rzeczywiście dopasowana i skuteczna.

Wielokrotnie pomagałam schudnąć młodym mamom, które nie mają czasu prawie na nic, a już na pewno nie na stanie przy kuchni i przyrządzanie skomplikowanych dań. Jeśli taka mama, chce pozbyć się kilogramów po ciąży pójdzie do dietetyka, który zaleci jej jedzenie regularnie 5 posiłków o stałych porach, a każdy z nich wymagać będzie więcej niż wrzucenie do pieca lub wyjęcie z lodówki i otworzenie opakowania, po tygodniu z dużym prawdopodobieństwem uzna ona, że sprawa jest przegrana. Podobnie dla wielu pracujących osób przygotowanie prostego dania, ale wymagającego godzinnego pieczenia czy duszenia jest problemem, ponieważ zwyczajnie nie mają na to czasu. Dlatego właśnie jednym z podstawowych pytań wywiadu żywieniowego jest pytanie o styl życia, o to jak wygląda codzienność. Jeżeli ktoś pracuje w miejscu, gdzie nie ma możliwości odgrzania sobie obiadu, nie ma sensu rozpisywania diety zakładającej ciepły posiłek o 14.

Dla takich osób polecam na przykład sałatkę, którą bez problemu można wziąć z domu lub na szybko przygotować w biurze :

Sałatkę przygotuj z 300 gramów surowego kalafiora, pomidora (jeden średni), papryki (połowa średniej) kliku rzodkiewek oraz jajka. Całość wymieszaj ze 100 gramami jogurtu naturalnego, dopraw ulubionymi ziołami, pieprzem i szczyptą soli. Polecam jako wykończenie dania kilka listków bazylii, jeśli masz ją wśród domowych roślin. Zjedz tak przygotowaną sałatkę z kromką chleba pełnoziarnistego - 50 gramów. Całość: 350 kcal!

Jeśli ktoś pracuje zmianowo, należy rozpisać "dwie opcje", czyli poranną i wieczorną zmianę - co, jak i o której. A jeśli ktoś ma trójkę małych dzieci, dieta powinna uwzględniać produkty, które mama może przygotować dla wszystkich - bo raczej nie ma siły na gotowanie osobno dla dzieci, osobno dla siebie i często jeszcze osobno dla taty (wersja z gotującym tatą sprawdza się tu doskonale!).

Nie trać czasu. I wiary.Nie trać czasu. I wiary. Nie trać czasu. I wiary. Nie trać czasu. I wiary.

Problemem bywają także zakupy. Oczywiście najlepiej byłoby kupować warzywa na bazarkach, jaja od zaufanej pani, przywożącej je ze wsi, mięso i ryby w sklepach z ekologiczną żywnością. Ale co jeśli kogoś nie stać - ani na ekochleb pieczony na zakwasie, awokado na drugie śniadanie i łososia na obiad. Możecie uznać, że awokado to koszt 5 zł, więc bez przesady, a porcja łososia 10 zł,  więc o co tyle krzyku. Ale uwierzcie, że dla wielu osób taki wydatek na co dzień, nawet w szczytnym celu odżywiania się zdrowo i pracy nad sylwetką, jest bardzo obciążający i szybko zrezygnują.

Jako że dieta powinna być przygotowywana indywidualnie dla każdej odwiedzającej dietetyka osoby , każdorazowo dietetyk powinien pytać o alergie i nietolerancje pokarmowe. Jeśli ktoś ma nietolerancję glutenu, a na śniadania będzie miał chleb - raczej z diety nie skorzysta. A z tym naprawdę bywa różnie. Moja koleżanka zamówiła tak zwaną "dietę z pudełka", którą każdego dnia dostaje pod swoje drzwi i generalnie jest całkiem zadowolona. Jednak gluten jej, delikatnie mówiąc, nie służy, a pomimo zaznaczenia tego w ankiecie, dostaje jego porcyjkę prawie co rano. Koniecznie należy zapytać także o wyniki ostatnich badań, szczególnie glukozy i cholesterolu - bardzo często dzięki odpowiedniej diecie możemy przywrócić ich prawidłowe poziomy.

Uważam za błąd założenie, że dieta jest tymczasowa. Żeby była skuteczna (co rozumiem jako brak powrotu do starej masy ciała po uprzednim schudnięciu), dieta powinna być nową metodą na życie, nowym sposobem odżywiania się . Dlatego chcąc przygotować dla kogoś dobrze dopasowaną dietę, należy zapytać o preferencje smakowe. O to jakich produktów ma nie być w diecie, bo ktoś ich po prostu nie lubi. Osoba, która nie cierpi ryb, nawet jeśli będziemy ją usilnie przekonywać o ich wspaniałych właściwościach, szybko zrezygnuje z podejmowania wysiłków, jeśli co drugi dzień będzie miała wodne przysmaki. Jeśli przychodzi pacjent i mówi, że nie tknie nic poza drobiem, to nie ma co mu na siłę w ramach obiadu zalecać czego innego. Można mu za to powiedzieć, że skoro już musi, to niech zamiast kurczaka kupuje indyka, który nie jest dużo droższy, a jednak często ma lepszą jakość.

Podobnie ma się sprawa z ulubionymi smakami, bez których czasem ludzie nie wyobrażają sobie życia. Zawsze pytam zatem czy jest coś takiego. Większość osób odpowiada - nie. Ale co jeśli ktoś z całą stanowczością mówi, że nie da sobie rady bez czekolady , bo kocha ją tak bardzo jak marzenie o szczupłej sylwetce? Sądzę że wtedy lepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie raz na jakiś czas, w ramach podwieczorku kawałka czekolady, niż definitywne zakazanie i wykluczenie. Z reguły ta druga opcja kończy się nie na kawałku, ale na tabliczce jedzonej z myślą - a, pal sześć tę dietę.

Tyyyyyyylko jeden / fot. ShutterstockTyyyyyyylko jeden / fot. Shutterstock Tyyyyyyylko jeden / fot. Shutterstock Tyyyyyyylko jeden / fot. Shutterstock

Układając dietę trzeba także znać historię przygód z odchudzaniem - a te czasem zaczynają się w okresie nastoletnim i trwają w zasadzie bez przerwy. Zupełnie inaczej będzie reagować organizm osoby, która pierwszy raz podejmuje walkę ze zbędnymi kilogramami, niż takiej, która przeszła dietę białkową, niełączenia, 1000 kalorii, a w tak zwanym międzyczasie - oczyszczającą głodówkę.

Te i kilka innych pytań zadałam jednej z naszych redaktorek - Dominice - przez ułożeniem jej diety. Jej doświadczenia, sukcesy i trudne chwile opiszemy już za kilka tygodni, kiedy będzie widać pierwsze efekty przejścia na nowy sposób żywienia. Z tego co wiem, póki co jest całkiem zadowolona.

A na zakończenie, czy może raczej: na deser - przepis na sałatkę grecką - 200 kcal.

Pokrój sałatę lodową (dowolna ilość), dodaj roszponkę (dowolna ilość), pomidory (200 gramów), ogórki - dowolną ilość, cebulę czerwoną (jedną niedużą), ser feta - 50 gramów, oliwki zielone - 10 sztuk i dolej 5 gramów oliwy z oliwek. Dopraw solą i pieprzem, ziołami prowansalskimi lub samą bazylią, ewentualnie odrobinką soku z cytryny i wymieszaj.

Więcej o: