Książki zapodziane: "O niefortunnym diable i inne baśnie"

Poznajemy wiele książek dla dzieci (w dzieciństwie, gdy czytają nam je rodzice lub gdy sami mozolnie przebijamy się przez pierwsze lektury; potem czytamy naszym dzieciom), ale nie wszystkie robią na nas wrażenie. Są jednak takie, które zapisują się w pamięci i chcemy do nich wrócić. Żeby dzieciom poczytać. Przecież nie sobie. Nasz stały Czytelnik - Mężczyzna Inaczej - przyznaje się do swojej słabości.

Nie macie czasem dość tej sztampy w literaturze dla dzieci, kiedy wszystko kręci się albo wokół znanych bajek, z lekko tylko zmienioną fabułą, albo dotyczy nierealnego, arystokratycznego życia księżniczek i książąt?

Ja mam i dlatego, kiedy po raz nie wiem który proszono mnie o przeczytanie tej samej bajki (dobrze chociaż, że krótkiej) zatęskniłem za pewną książką, którą czytałem w dzieciństwie. Książka nosiła tytuł "O Niefortunnym diable i inne baśnie" , była autorstwa Bronisława Mroza-Długoszewskiego i była prezentem, ale ze względu na dość specyficzną szatę graficzną niezasłużenie długo przeleżała na półce. W końcu jednak przemogłem się (to musiało być jakoś tak w piątej klasie) i zajrzałem do niej.

Na diabła mi to bycie diabłem?!Na diabła mi to bycie diabłem?! Na diabła mi to bycie diabłem?! Na diabła mi to bycie diabłem?!

I co tu dużo mówić - to było objawienie. Książka zawierała zbiór opowiadań-baśni, ale zupełnie innych niż wszystkie, które znałem do tej pory. To były rzeczywiście oryginalne i niesztampowe historie. Nie było tam często czarów, choć były pewne nadprzyrodzone zjawiska i nierealne istoty. Co więcej - często fabuła baśni drwiła z magii jako takiej, przeciwstawiając ją ludzkiej wiedzy i sprytowi. Z tego właśnie względu była tak nieprzeciętną lekturą.

Niestety - choć udałem się w tym celu do mojego rodzinnego domu - nie odnalazłem już tej książki. Oczywiście przedtem przeszukałem internet, ale jedyne na co się natknąłem, to internetowe, archiwalne aukcje, na których można było książkę nabyć. Jej wznowień niestety nie było. Na całe szczęście istnieją jeszcze biblioteki i w jednej z nich udało się w końcu książkę zdobyć. Ponieważ jej zawartość przypadła moim małoletnim słuchaczkom do gustu, więc pomyślałem, że jeśli ją tutaj streszczę, to i inni mogą się nią zainteresować i odszukać w swoich bibliotekach (my znaleźliśmy w szkolnej).

Na książkę składa się 15 baśni , zazwyczaj krótkich, więc doskonale nadają się do czytania przed snem. Jest też kilka dłuższych baśni. Wg spisu treści są to:

1. O niefortunnym diable

2. O łuczniku Jarku i skrzydlatej pannie

3. O pobożnym młynarzu i trzech złodziejach

4. Jak mądra chłopska córka została królową

5. O złotym lisie i zbyt ciekawskim królewiczu

6. O dwóch kumach, co się pobili o jeden grosz

7. O fajce, co spadła z nieba

8. O królewiczach Wyrwidębie i Waligórze

9. O skąpym plebanie i sprytnym Walku

10. O chłopie, co się ze śmiercią pokumał

11. O starym królu, młodej księżniczce i dzielnym rycerzu

12. O Robaku jasnowidzu

13. O mądrym kmieciu i jego zbyt gadatliwej żonie

14. O królewiczu i królewnie porwanych przez czarnoksiężnika

15. Nie samym chlebem człowiek żyje

Pierwszy rozdział traktuje właśnie o tytułowym diable, który bardzo chce się wykazać w pozyskiwaniu ludzkich dusz, ale wybitnie mu się to nie udaje. Próbuje trzykrotnie, ale za każdym razem, albo ktoś pomaga sprowadzonemu na złą drogę nieszczęśnikowi, albo okazuje się, że łamie jednocześnie piekielny kodeks i musi zadośćuczynić ofierze, albo jego pomysły w ostateczności okazują się chybione.

Druga baśń jest jedną z tych dłuższych i opowiada o pewnym bardzo wprawnym łuczniku - Jarku, który polując po lasach, w jednym z nich podkrada się do skrzydlatej panny zwabiony jej śpiewem. Jej uroda oraz ów śpiew sprawiają, że zakochuje się on w niej bez pamięci. Panna odkrywa jego obecność i odlatuje, przedtem jednak - nie mogąc odwzajemnić jego uczuć - darowuje mu łuk, który pozwoli mu zostać nieprzeciętnym myśliwym. Jarek jednak nie potrafi zapomnieć o skrzydlatej pannie i szuka jej po całym świecie. Oczywiście, jak to w bajkach bywa, w końcu jego trudy zostają nagrodzone.

Kolejna bajka "O pobożnym młynarzu i trzech złodziejach" jest jedną z moich ulubionych. Ta bajka pokazuje, jak instrumentalnie traktowana jest przez niektórych wiara i choć uważają, że są bogobojni - tak naprawdę służą mamonie. Oczywiście przez owe przywary stają się łatwym celem oszustów lub złodziei. Tak jak tytułowy młynarz, który sądzi, że podejmuje trzech apostołów, którzy zstąpili na Ziemię, a ich jarmarczne sztuczki traktuje, jak prawdziwe cuda. Jednak gdyby nie jego chciwość, to spotkanie nie byłoby dla niego, koniec końców, tak kosztowne.

Bajka o mądrej chłopskiej córce, przypomina trochę inne bajki, których wspólnym motywem jest awans kogoś z gminu do kręgów arystokracji. W tej jednak to mądrość, a nie uroda, zapewniają go chłopskiej córce. Król bowiem szuka dla siebie żony mądrej, która będzie wraz z nim rządziła państwem. Jest to więc niejako także pochwała partnerstwa w związku, choć podejrzewam, że feministki miałyby za złe, że odbywa się to poprzez małżeństwo, a nie parytety (drogie panie - w końcu to bajka osadzona w pewnych realiach, one już są wystarczająco fantastyczne).

Bajkę "O złotym lisie i zbyt ciekawskim królewiczu" można traktować jako rozwinięcie przysłowia "ciekawość to pierwszy stopień do piekła". Jest to też bajka o nieposłuszeństwie i jego konsekwencjach. Królewicz musi przebyć długą drogę, by odnaleźć drogocennego, złotego lisa, którego przez swoją nadmierną ciekawość, a także wbrew woli ojca, nieopatrznie wypuścił.

Bajka szósta o dwóch kumach, jest chyba najkrótszą ze wszystkich. Niesie w sobie przesłanie, że małostkowość i skąpstwo to kosztowne przywary. To przez nią dwóch kumów pozbawia się nieoczekiwanie zdobytej fortuny. Jeden z nich bowiem nadal żąda uiszczenia jednogroszowego długu, choć dysponuje już sporym bogactwem, a ten drugi nie chce mu go zwrócić. Niestety - żaden nie chce ustąpić z tak błahego powodu.

Bajka "O fajce co spadła z nieba" , właśnie tym zdarzeniem się zaczyna. Potem zaś autor odkrywa przed nami tajemnicę owej fajki, która - trzeba dodać - nigdy się nie wypala. Okazuje się, że była ona własnością pewnego żołnierza, weterana, który służył w wojsku 25 lat. Fajkę tę podarował mu kiedyś Święty Piotr, którego - choć wyglądał jak żebrak - żołnierz ów poratował swym niewystarczającym i dla niego samego posiłkiem oraz przygotowanym dla siebie schronieniem. Wraz z fajką żołnierz otrzymał także cudownego talara, który zawsze wracał po wydaniu do kieszeni oraz torbę do której trafiało to, co jej właściciel sobie zażyczył. Jak się potem okazuje podarowane z serca dary mogą przysporzyć kłopotów darczyńcy, którego wybawia z nich mądrość i spryt pewnej przebywającej w raju persony.

Niby raj, ale bez fajki - nie ma nieba w gębieNiby raj, ale bez fajki - nie ma nieba w gębie Niby raj, ale bez fajki - nie ma nieba w gębie Niby raj, ale bez fajki - nie ma nieba w gębie

Bajka "O skąpym plebanie i sprytnym Walku" pokazuje, że choć bywają ludzie skąpi, którzy potrafią dla własnej korzyści w podstępny sposób wykorzystać innych ludzi, to w końcu trafia się taka osoba, która okazuje się od nich sprytniejsza i uderza ich w najczulszy punkt - właśnie w owo skąpstwo. Takie bajki czyta się z dużą przyjemnością, zapewne dlatego, że tak trudno być świadkiem podobnych zdarzeń w rzeczywistości.

"O chłopie, co się ze śmiercią pokumał" , to bajka opowiadająca losy pewnego chłopa, który był tak biedny, iż nikt nie chciał zostać jego kumem. W końcu w desperacji poprosił o to śmierć, a ta doceniła to i pozwoliła mu przez wiele lat leczyć ludzi, albowiem ukazywała mu się w odpowiedni sposób, dzięki czemu był w stanie stwierdzić czy chory umrze, czy przeżyje (i ile potrwa choroba). Choć chłop próbował wykorzystać tę wiedzę w celu życia ponad wyznaczony czas, to bajka pokazuje, że takie życie wcale nie jest dobre i w końcu każdy musi umrzeć.

"O Robaku jasnowidzu" jest niesamowicie zabawną bajką. Opowiada o pewnym bardzo, bardzo biednym chłopie, który zgłosił się do dziedzica, gdy ten ogłosił, że wynagrodzi każdego, kto pomoże mu w odnalezieniu złodziei jego drogocennego pierścienia. Robak nie wierzy, że mu się to uda, ale ponieważ na co dzień przymiera głodem, postanawia, że choć wraz w życiu, przez kilka dni, będzie miał pełny żołądek, co zapewni mu wikt u dziedzica. Przypadkiem jednak odkrywa, kto jest złodziejem i wszystko kończy się dla niego - choć nie bez dodatkowych przeszkód - szczęśliwie.

Choć bajka "O mądrym kmieciu i jego zbyt gadatliwej żonie" zawiera w sobie pewien krzywdzący stereotyp - przypisuje nadmierne gadulstwo i plotkowanie konkretnej płci - to jednak warta jest przeczytania. Tytułowy kmieć znajduje na swoim polu skarb i zgodnie z rozkazem dziedzica powinien mu go przekazać. Nie zamierza jednak tego robić - wszak to jego pole. Zamierza skarb ukryć w znanym sobie miejscu, niestety jest on zbyt ciężki i musi zaangażować do transportu swoją żonę. Ta jednak nie potrafi dochować tajemnicy i w rozmowach z kumoszkami niejednokrotnie już zdradzała sekrety, które kosztowały kmiecia chłostę z rąk dziedzica. Kmieć obmyśla więc sprytny plan mający zabezpieczyć go przed gadulstwem żony, tak by mogła ona pomóc mu przetransportować skarb. Dodatkowym efektem tego planu jest całkowita odmiana charakteru żony, która pozbywa się swego gadulstwa raz na zawsze.

Ostatnia bajka "Nie samym chlebem człowiek żyje" - przyznam, że ją lubię najbardziej - opowiada o ubogim żaku, którego próbuje ośmieszyć pewien niepiśmienny kmieć wyznający pogląd, że nauka nie jest w życiu do niczego potrzebna. Jak się jednak okazuje, to nauka triumfuje i to kmieć zostaje ośmieszony. Co ciekawe jest to podwójne zwycięstwo, bo kmieć - z racji swoich poglądów - nie zamierzał posyłać swego syna do szkoły, ale wietrząc partykularne korzyści, jakie może mu przynieść wyedukowany syn, zmienia zdanie i wręcz nakazuje mu z całą mocą, aby rozpoczął naukę.

Jak widać nie streściłem tutaj wszystkich baśni, myślę jednak, że te które wybrałem wystarczą, aby wyrobić sobie opinię o książce, a brakujące zachęcą do poznania jej treści w całości.

***

Mężczyzna Inaczej - nasz stały czytelnik. Urodził się z fochem i przez całe życie w nim specjalizował. Dokumentują to liczne zdjęcia, na których stoi plecami do obiektywu (i wszystkie te, na których go nie ma). Ma fioła na punkcie wieloznaczności. Choć sporo kwestii postrzega zwyczajnie, to widzi je też inaczej. Jak każdy mężczyzna nie rozumie kobiet i dlatego właśnie panoszy się w kobiecym serwisie.

Więcej o: