Już od września w telewizji jeszcze więcej złych programów

Mam flashback z zeszłego roku. Chodzi o nową ramówkę, którą będzie serwowała nam telewizja tej jesieni. Myliłam się uważając, że już wszystko, co najgorsze i najbardziej przaśne, zostało wyemitowane. Od września nadawcy uderzą z nową mocą wylewając na widzów wiadro dziadostwa.

Co pewien czas przeglądam wirtualnemedia.pl i ostatnio natknęłam się tam na informacje o tym, czego możemy spodziewać się już od września zarówno w prasie, jak i w telewizji. W zasadzie nie wiem, po co i dlaczego w ogóle weszłam w te teksty, skoro telewizji nie oglądam. Aaa wróć! Oglądam, ale tylko kanały filmowe i przyrodnicze, bo reszta jest już tak słaba, że szkoda mi czasu i oczu.

Wiadomości, Fakty czy inne Newsy są mi obce jak planeta Mars. Roztrząsanie tragedii, nieszczęść i ludzkiej bezmyślności, jest po prostu niesmaczne, a mam wrażenie, że tylko to się obecnie liczy w programach informacyjnych. Wiadomo, nic nas tak nie cieszy jak nieszczęście innych ludzi. Złośliwe? Oczywiście, że tak, ale jeżeli to nie byłaby prawda, to pewne tematy nie byłby wałkowane, po prostu rozpływałyby się jak kamfora. A tu jedna aferka goni drugą, a jak nie ma czegoś nieprzyjemnego, to zawsze można przypomnieć sprawę Matki Madzi, albo katastrofy w Smoleńsku. No, ale nie o wspaniałej telewizji informacyjnej chciałam pisać, ale o tej hucznie nazywanej life-stylową, która ma zapewnić oglądaczowi rozrywkę po ciężkim dniu pracy.

fot. akpa dzięki wirtualnemedia.plfot. akpa dzięki wirtualnemedia.pl fot. akpa dzięki wirtualnemedia.pl fot. akpa dzięki wirtualnemedia.pl

W pierwszy rzucie mamy TVN i aż cztery nowości, od których już teraz chce mi się płakać. Reszta programów to sprawdzone formaty, które polski widz sobie chwali. W końcu gotowanie, oglądanie dziewczyn, które chcą być modelkami, babeczek, które mają syf w domu i tylko wizyta pani Małgosi Rozenek może je uratować oraz niezłomnych w poszukiwaniach talentów jurorów "Mam Talent" nie może się znudzić. Ale normalnie szok i niedowierzanie, że po 11 latach zdejmują z ramówki przygody docu-crime "W-11" . Wiecie, docu-crime to taki dokument kryminalny, ale nie do końca, bo zmyślony, a poza tym po angielsku brzmi bardziej life-stylowo... No i ten docu-crime zostanie zastąpiony takimi cudami jak: "Mama kontra mama", "Żony Z Hollywood", "Szkoła", "Kto poślubi mojego syna" . TVN stawia na reality show, bo przygody naszych polityków z ulicy Wiejskiej już nie wystarczają.

Pierwszy program będzie o super mamach, które są takie super, że będą oceniać inne mamy. Brzmi fajnie, prawda? Już czuję ten dreszczyk emocji, frustracje, płacz i nienawiść. W drugim programie spotkamy się z bogatymi Polkami mieszkającymi w LA. Pewnie piękne też są, albo zaraz będą, bo dam się uderzyć w szczepionkę, że będzie można zobaczyć zabiegi medycyny estetycznej. Normalnie nie mogę się doczekać chodzenia po Rodeo Drive razem z paniami i rozwiązywania problemów menu na niedzielne przyjęcie w stylu francuskiej riwiery albo Klubu Bohema z Siedlec.

"Szkoła", trzecia nowość na antenie TVN, będzie serialem z udziałem aktorów i statystów, a będzie przedstawiać życie w gimnazjum i liceum. Jest szansa, że będą złamane serca, narkotyki, seks, złe oceny i problemy w domu. Nie sądzę bowiem, żeby ktoś chciał oglądać program, w którym dzieci się dobrze uczą i są szczęśliwe - przecież to takie nudne. Fuuu.

Ostatni na liście TVN jest program "Kto poślubi mojego syna" . Jak przeczytałam tytuł programu, to oszalałam doszczętnie. SERIO??? Nie chcę obrażać uczestników programu, ale tytuł sugeruje, że będzie to o melepetach życiowych, którym matka musi pomóc znaleźć sobie żonę, bo nikt ich nie chce . Jak źle to brzmi? Jak bardzo dziewczyny nie chcą mieć takich chłopaków? TYLE PYTAŃ.

Oczywiście, żaden z programów nie został wymyślony przez tęgie mózgi z Wiertniczej. Formaty zostały kupione na zasadach licencji. Nie wiem, ile to kosztuje, ale pewnie dużo. Zakładam, że dużo też kosztuje nakręcenie polskich odpowiedników tych "arcydzieł". Pewnie za te pieniądze można było kupić od HBO jakiś serial albo film tylko pewnie grupa docelowa woli te badziewia... No, bo przecież kobieta równa się sieczka w głowie.

TVN ogląda w większości widownia kobieca, to ona decyduje o pilocie. Teraz, kiedy programy informacyjne zalewają nas strasznymi rzeczami ze Wschodu, rozrywka nie może być czymś z kosmosu, musi wywodzić się z życia - wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Edward Miszczak.

No, drogie panie jak widać to jest stacja dla nas! JUPI! HEJ! Ale fajowsko, ale jednak NIE. Sorry, Panie Miszczak, ale w tej chwili nie mam nawet ochoty obejrzeć u was pięćdziesiątej powtórki przygód Harrego Pottera.

Wirtualnemedia.pl

Żeby być sprawiedliwą, sprawdziłam też, co słychać w Polsacie. Tutaj drużyna Pana Solorza poszła w stare nowości. Po prostu lecą z kolejnymi sezonami "Tańca z Gwiazdami" , których to nikt nie kojarzy. Ale to nie ważne, bo po to jest ten program, żeby poznać nowych celebrytów. Dajmy im szansę, a być może będą mogli poprowadzić wkrótce Sylwester z Polsatem.

Drugi wesolutki program, to "Twoja twarz brzmi znajomo" . W tym programie w jury zasiadają nie do końca znane mi twarze, a w zasadzie jedna twarz należąca do niejakiego DJ Adamusa. Niestety, po sprawdzeniu kim jest tan pan, nadal nic mi jego nazwisko/ ksywa nie mówi. Jak się okazuje, w programie wystąpi również mniej znana siostra znanej aktorki Sonii Bohosiewicz. Pani Maja Bohosiewicz też jest aktorką, chociaż ja osobiście nigdzie jej nie widziałam. To nic nie znaczy, żeby było jasne, po prostu nie oglądam polskich seriali i komedii bo chce mi się na nich płakać ze smutku, a chyba nie o takiego widza chodziło twórcom.

W Polsacie też się będzie gotowało tej jesieni i to nawet dwa razy. Można gotować z "Hell's Kitchen" albo z "Top Chef" . Czemu programy nie dostały polskich nazw, tego nie wiem, ale może angielskie mają nadać im splendoru i blasku.

W każdym razie, jak się już człowiek nagotuje, natańczy i wyśpiewa to może zawsze obejrzeć jakiś paradokument o okropnym i gorszym niż nasze, życiu innych ludzi. To tak na poprawę humoru rzecz jasna. Szczególnie polecam "Zdrady" i "Trudne sprawy" .

Polsat też ma swoje life-stylowe seriale, a wśród nich "Przyjaciółki" - o przyjaciółkach rzecz jasna. W tym sezonie dołączą nowe panie: Anna Dereszowska i Katarzyna Zielińska, które mam wrażenie, że są już wszędzie, ale w sumie to rozumiem. Dziewczyny ciężko pracują, więc chwała im za to. Poza tym, to są aktorki, a nie ofiary castingów, więc zawsze lepiej popatrzeć na fachowców, niż celebrytów.

Co by nie mówić, stara nowość w Polsacie pewnie będzie przyciągała widzów tak samo jak było to w poprzednich sezonach.

Nie znalazłam w internetach słowa o TVP i o ich ramówce na nadchodzący sezon telewizyjny. Sama nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, ale mam jakieś wrażenie, że możemy się pozytywnie zdziwić tym co będą nam serwować. Przykładem może być tutaj emitowany niedawno serial "Dowton Abbey" .

Czy ja kibicuję jakiejś stacji telewizyjnej? Owszem tak. Jest to Ale Kino+, chociaż też ostatnio jest u nich gorzej. Po przejęciu stacji przez ITI Neovision SA zdjęli kilka fajnych programów ze swojej ramówki. Mi osobiście brakuje rozmów o filmie, które były tam prowadzone. Na szczęście nie ma tam żadnych programów z celebrytami, żadnych programów z drewnianą grą aktorską ani żadnych wiadomości, które nakręcają tylko wojnę polsko-polską.

Jest jeszcze jedna stacja, której będę kibicować w najbliższym sezonie. Nazywa się ona DOMO+ , a kibicować będę, gdyż już od 06.09. będziemy mogli zobaczyć tam naszą redaktor Sosin w programie "Daleko od miasta" , w którym odwiedza ludzi, którzy zdecydowali się na wyprowadzkę z miasta na wieś, pokazuje, jak mieszkają i wypytuje o zalety i wady takiej decyzji. Bonus: piękne widoki z najróżniejszych zakątków Polski. Jeżeli jeszcze nie mieliście przyjemności oglądać programów Natalii, to teraz będziecie mogli. Oczywiście, ja stawiam jej wysokie wymagania, bo wiem, że ona sama sobie też je stawia i wstydu nie będzie.

Redaktor na łączce (Fot. Tomasz Głowacki) Redaktor na łączce (Fot. Tomasz Głowacki)  Redaktor na łączce (Fot. Tomasz Głowacki) Redaktor na łączce (Fot. Tomasz Głowacki)

P.S. A na deser taki oto komiks. Autor doskonale odzwierciedlił to, co ja myślę o nadchodzącej jesiennej ramówce w Polsacie i TVN.

Więcej o: