"Chcę być szczupła, a nie zdrowa" - nie wpadnij w tę pułapkę!

Jeśli już chcesz się odchudzać, to rób to z głową! Po hardcorowych, "efektywnych" - czyli szybko zbijających kilogramy - dietach nasz metabolizm może już nigdy nie wrócić do normy!

Znam bardzo mało kobiet, które nigdy się nie odchudzały. Z reguły są to te szczęściary, które nawet podczas nastoletniej burzy hormonów nie przejawiały żadnych tendencji do tycia. Czego i w jakiej ilości by nie zjadły - rozmiar przez lata zostawał ten sam. Tak, wiem, nie ma sprawiedliwości na świecie. Większość przedstawicielek płci pięknej ma skłonności do tycia, uważa na to co je, a jak przytyje - to chętnie by szybko schudła.

Niewątpliwie żyjemy w czasach, w których wygląd i ciało mają czasem większe znaczenie niż to co mamy do powiedzenia. To smutne, ale przykładów jest wiele, choćby w polityce. Nie mówiąc już o gwiazdach, celebrytach, idolach. Ładny wygląd i zgrabne ciało są utożsamiane z sukcesem, z powodzeniem w pracy, udanym życiem uczuciowym. Stąd bierze się wszechobecna obsesja bycia coraz piękniejszym, coraz szczuplejszym . Nie chcę powiedzieć, że jest coś złego w dbaniu o siebie, zdrowie, ciało, figurę. Wszystko super, ale: z rozsądkiem. A tego ostatniego często w tych kwestiach brakuje.

Kiedyś przyszła do mojego gabinetu młoda dziewczyna, która była po wszystkich możliwych dietach, wliczając w to głodówki. Miała organizm w rozsypce, nie miała miesiączki, generalnie mocno podupadła na zdrowiu. Przyszła do mnie jednak nie po to, żeby poprawić ten stan, tylko po to, żeby schudnąć. Na moje pytanie "czy woli pani być chuda czy zdrowa " odpowiedziała bez wahania - o zgrozo!- chuda!

To przerysowany przykład, ale myślę, że bardzo wiele dziewczyn w pewnym momencie ma podobny schemat myślenia. Szczególnie tych bardzo młodych dziewczyn - w tym nastolatek, które dojrzewają i nabierają kobiecych kształtów. Nie zastawiają się nad konsekwencjami dla zdrowia. Chcą być szczupłe i koniec.

Nieprzemyślane odchudzanie może mieć koszmarne skutki dla zdrowia . Mówi i pisze się o tym wiele, ale mam wrażenie, że nie jest to broń, którą można pokonać nieodpartą chęć do bycia CHUDYM. Tak już mamy, że wydaje nam się, że problemy ze zdrowiem dotkną wszystkich - tylko nie nas. Pewnie nie przekonam nikogo mówiąc, że restrykcyjne diety mogą zrujnować układ pokarmowy, zaburzają gospodarkę hormonalną, mogą być przyczyną powstawania insulinooprności, wpływają na pogorszenie się stanu kości i pracy układu nerwowego. Te argumenty mają jednak małą siłę przebicia u osób, które mają jeden cel - schudnąć. To straszne, że dla niektórych nawet fakt, że zatrzymuje im się miesiączka nie jest wystarczającym dowodem na to, że może jednak restrykcyjne diety to nie jest najlepszy pomysł. Może zatem spróbujmy od innej strony.

Twoja (nie)przyjaciółka wagaTwoja (nie)przyjaciółka waga Twoja (nie)przyjaciółka waga Twoja (nie)przyjaciółka waga

Te najgorsze, najbardziej restrykcyjne diety są stosowane przez osoby chcące schudnąć dużo i szybko. Taki efekt daje na przykład dieta Dukana, którą w pewnym momencie stosowało naprawdę dużo ludzi. Chudli, to prawda. W znakomitej większości na bardzo krótką chwilę. Co działo się potem? To łatwe do przewidzenia - efekt jojo . Ale wiecie na czym polega problem z efektem jojo? Nie tylko na tym, że wracają te kilogramy, które na chwilkę zniknęły. Problem polega na tym, że metabolizm już NIGDY nie będzie taki jak przedtem . Może to przekona choć część osób, że nie warto.

Przed napisaniem tego tekstu rozmawiałam z kilkoma osobami po Dukanie i innych hardcorowych "dietach". W wyniku ich stosowania przez jakiś czas rozregulowały sobie kompletnie metabolizm. Teraz muszą uważać na wszystko co jedzą, bo jeśli tylko się na moment zapomną - zaraz zauważanie tyją. Wyzwaniem staje się nie tyle schudnięcie, co utrzymanie swojej wagi . To naprawdę może być frustrujące! Nie mówiąc już o tym, że wszelkie próby zrzucenia troszkę, to prawdziwa walka - krew, pot i łzy. Od wszystkich słyszę, że nie było warto. Że trzeba było sprawę przemyśleć, nie dać się skusić szybkim, spektakularnym efektem, bo był on po prostu na chwilę. Skutki niestety są na całe życie. Serio, nie warto.

Przestrzegam przed jeszcze jednym, bo wiem jakie mogą być konsekwencje. Nie bierzcie żadnych magicznych pigułek na odchudzanie . Te, które znajdziecie w aptece będą zarówno mało skuteczne, ale na szczęście mało szkodliwe. Natomiast zażywanie tych, które można znaleźć w sieci to prawdziwe zło. Mówię o lekach, które hamują łaknienie, działając na układ nerwowy. W większości są one już wycofane z legalnej sprzedaży, ale przecież w necie jest wszystko. Przeraża mnie to, ze wciąż jest na nie popyt mimo tego, że sam fakt, że są nielegalne powinien dawać do myślenia. Ale wiadomo - chudość ponad wszystko Takie leki zwiększają ryzyko zawału serca, podnoszą ciśnienie, powodują bezsenność. Najcięższy przypadek jaki znam (osobiście) to dziewczyna, która zażywanie pigułek na bazie sibutraminy przypłaciła depresją. Dwukrotnie! To jest fenomen, że możesz raz doświadczyć po lekach stanów depresyjnych (to nie żarty!), a pomimo to zdecydować się kolejną "kurację" czymś takim. To dowód na to, że czasem ten wszechobecny kult ciała może pozbawić racjonalnego myślenia i doprowadzić organizm do ruiny.

Doskonale rozumiem chęć, by czuć się dobrze ze sobą, by być szczupłym, atrakcyjnym we własnych oczach. Jednak przy tym wszystkim warto pamiętać, że nie jesteśmy z żelaza, nie jesteśmy nieśmiertelni i negatywne skutki złego traktowania swojego ciała mogą dotknąć i nas. Moim zdaniem warto dobrze zaplanować drogę do celu. Bez sensowne odchudzanie jest jak skakanie na główkę do pustego basenu. Nie może się udać i już.

Więcej o: