Jesteś za gruba? Internet cię odchudzi!

Lubimy poprawiać innych. Żeby mówili, myśleli i wyglądali tak, jak MY chcemy. Bo my wiemy lepiej, prawda? Internetowy projekt, polegający na graficznym "odchudzaniu" zbyt grubych modelek, to jeden z przykładów dość bezczelnej ingerencji w cudze sprawy.

Strażnicy wagiStrażnicy wagi Strażnicy wagi /fot. Magda Acer Strażnicy wagi /fot. Magda Acer

No weź, schudnij. Nie wstyd ci wychodzić tak na ulicę? Zrób coś z tym grubym tyłkiem. Nie chcesz? To poczekaj pokażę ci, jaka ładna będziesz bez tych dodatkowych kilogramów.

Kochanego ciałka nigdy za wiele

Jest taka scena w serialu "Sex w wielkim mieście" , gdzie Carrie - główna bohaterka, ma mieć robione zdjęcia na okładkę modowego magazynu. Pech sprawia, że fotograf przyłapuje ją, gdy jest po imprezie, z fajkiem w dłoni, podkrążonymi oczami i nieco rozczochraną. I takie zdjęcie bez specjalnego retuszu trafia do druku. Carrie jest załamana, bo chciała być piękna, a wygląda niewyjściowo, mówiąc eufemistycznie. I jest zdziwiona, że żaden zdolny grafik nie potraktował jej twarzy przyjaźnie. Przywykliśmy już do kultu piękna. Piękno w kolorowych magazynach osacza. Do tego idzie w parze z młodością i chudością. Stały się nierozłączne niczym heglowska triada.

Nie dziwi nas, gdy z kolorowych magazynów patrzą na nas obłędne lale. Piękne i gładkie dzięki magicznym możliwościom, które oferuje Photoshop. Znane osoby zerkające z okładek chcą być jeszcze ładniejsze. Godząc się na publikację swoich zdjęć - wyrażają zgodę na artystyczną wizję grafika. Co więcej, pragną wyglądać piękniej. Chcą zmiany i komputerowego skalpela, który tu odchudzi, tam wydłuży i jeszcze odejmie z twarzy zmęczenia, a z metryki kilka lat. Często ta artystyczna wizja sprawia, że niby znana aktorka staje się znana jakby mniej, a w każdym razie mniej rozpoznawalna. Aż tu nagle, w tym całym towarzystwie adoracji chudej i wydepilowanej na amen nogi okazuje się, że są na świecie osoby, które bez wstydu epatują swoim dodatkowym kilogramem. Kobiety o bujnych kształtach, zwane światowo modelkami plus size. Bezczelnie rozpanoszyły się na Instagramie, na Facebooku i w ogóle tak publicznie obnoszą swoją wielkość. W opozycji do populacji obsesyjnie liczących kalorie fit ludzi pojawiły się kobiety pewne siebie, zmysłowo patrzące w obiektyw. Skandal, dramat, fizyczna zgroza!

Krucjata chudego tyłka

Nie trzeba było długo czekać, aż pojawił się ruch oburzonych tym zuchwalstwem. Święta inkwizycja krzewiąca JEDYNY wzorzec urody - szczupłą sylwetkę. Metody misjonarzy z grupy "Project Harpoon" nie różnią specjalnie od metod wykorzystywanych przez misjonarzy nawracających na jedyną słuszną wiarę. Są to metody siłowe, jedynie właściwe, pod tytułem "my już wiemy lepiej" . Mistrzowie Photoshopa ze zboru chudego tyłka postanowili pokazać grubszym dziewczynom, że dużo ładniej będą wyglądać, gdy pozbędą się zbędnego tłuszczu. W tym celu wykorzystali zdjęcia pulchnych kobiet i odchudzili je w komputerze. Na swojej stronie prezentowali zdjęcia przed i po ingerencji cyfrowego skalpela. Odchudzone sztucznie modelki wkurzyły się , a Facebook zamknął stronę.

Przyznam z lekkim wstydem, że na początku pomyślałam sobie mniej więcej tak: Dziwne, prawda? No przecież takie chude i wylaszczone wyglądają lepiej. O co w ogóle ten wirtualny krzyk? Ale na szczęście, zwoje mózgowe mam jeszcze pofalowane, dzięki czemu naszła mnie inna refleksja. Promocja zdrowia, która jak możemy przeczytać na stronie ThInnerBeauty przyświeca szczytnemu celowi krzewienia zdrowego trybu życia i dbania o siebie, nie usprawiedliwia w żaden sposób kradzieży zdjęć i przerabiania ich. Jest to nieetyczne. A ośmieszanie i znęcanie się nad ludźmi z powodu ich wyglądu, jest po prostu obrzydliwe.

Paradoksalnie grubsze modelki, które akceptują swój wygląd i swoje nadmiarowe kilogramy nie chcą retuszu, nie chcą odchudzania na siłę, podczas, gdy chude, wyposzczone celeby domagają się graficznego wylaszczenia. To kto, jest tutaj bardziej szczęśliwy i autentyczny?

Screen ze strony Bored PandaScreen ze strony Bored Panda Screen ze strony Bored Panda Screen ze strony Bored Panda

Ta nieszczęsna estetyka - czyli o gustach się nie dyskutuje

Być może ktoś mnie zlinczuje za to, co napiszę, ale trudno. Nie podobają mi się pulchne ciała. Uważam, że modelki plus size nie wyglądają ani zdrowo, ani apetycznie. W imię poprawności politycznej mówi się, że są piękne i ponętne. Że tak wyglądają prawdziwe kobiety. No cóż. Niewykluczone, że jest wielu koneserów rubensowskich kształtów. Ja się jednak do nich nie zaliczam. Lubię wysportowane, szczupłe, zdrowe ciała, takie z widocznymi mięśniami. Ale to jest moje osobiste odczucie i nigdy z powodu swoich prywatnych opinii nie posunęłabym się do nękania osób o wyglądzie, który nie odpowiada mojemu ideałowi.

Rozumiem ideę promocji zdrowego trybu życia. Właściwa dieta, ćwiczenia, pot i sportowe staniki oraz dążenie do perfekcji. To jest istotne, ponieważ coraz więcej ludzi ma problem z nadwagą, co zauważyła Redaktor Rączkowska nad chłodnym Bałtykiem. Otyłość jest chorobą cywilizacyjną. Dotyka coraz większą grupę ludzi. Wróć, wcale nie dotyka, ludzie sami się w nią pakują, jedząc za dużo, kiepsko i ruszając się zbyt mało. Niewykluczone, że otyłe osoby są marzeniem ZUS-u, ponieważ ich szansa na długie życie maleje wprost proporcjonalnie do wzrostu wagi, co oznacza, że krócej będą otrzymywać wszelkie świadczenia.

Być może część z tych modelek zawdzięcza swój wygląd problemom zdrowotnym, hormonalnym, być może to takie geny. Lecz jestem pewna, że wiele z nich po prostu lubi jeść bardziej niż inni. Bo ten tłuszcz nie wziął się z kosmosu. Ale to jest ICH sprawa. I pomimo mojego mocno krytycznego nastawienia do tego typu sylwetki, nie uważam, że modelki plus size afirmują niezdrowy tryb życia i promują masowe tycie. Podziwiam je natomiast za odwagę oraz zazdroszczę dystansu do siebie i akceptacji własnego ciała.

Nie poprawiaj mnie!

Zdarzyło mi się zaciągnąć grubszą koleżankę na ćwiczenia i na basen, zdarzało mi się zwracać jej uwagę, gdy zjadała dwa kebaby, ponieważ zależy mi na tym, żeby była zdrowa. Ale nie posunęłabym się do kradzieży jej zdjęć , odchudzeniu ich na siłę photoshopem i pokazaniu publicznie, po to, żeby ją ośmieszyć i sprawić przykrość.

Nie chciałbym, żeby ktokolwiek wykorzystał w ten sposób moje zdjęcia. Bo jednemu nie podoba się otyłość, innemu może nie spodobać mój kolor skóry, wzrost albo twarz. I zaproponuje lepszą wersję mnie. No zmień się, popraw, bądź ładniejsza. O, taka jak tu.

Magda Acer

Więcej o: