Jak bardzo szkodliwe mogą być słodkie, gazowane, kolorowe paskudztwa (zwane dla niepoznaki napojami)?

Niby wszyscy wiemy, że są szkodliwe, że to "cukier w płynie" i "sama chemia". A mimo to niemal wszyscy je pijemy - częściej lub rzadziej, bo przecież "szklaneczka jeszcze nikomu nie zaszkodziła".

Napoje gazowane są wszędzie. W każdym sklepie, na każdej stacji benzynowej, w każdym kiosku. Ich reklamy są w każdym medium - w internecie, w gazetach, na bilboardach, nie mówiąc już o telewizji. Wmawia się nam, że w ich towarzystwie będziemy szczęśliwi, uśmiechnięci, piękni i ogólnie super zadowoleni. O tym, jak bardzo są niezdrowe mówi się nie od dziś. A jednak bardzo dużo ludzi o tym zapomina i daje się skusić producentom. To błąd większy niż myślicie. Jak bardzo szkodliwe mogą być słodkie, gazowane, kolorowe paskudztwa?

Tyle tego ZŁA / fot. Agata Żychlińska

Nie tylko tuczą...

Myślę, że prawie każda osoba zapytana o napoje gazowane powie mniej więcej to samo. Mają dużo cukru , a ich smak raczej nie przypomina naturalnego, co może sugerować, że zawierają sztuczne substancje . Są po prostu niezdrowe. Jest to powszechnie wiadome. A jednak, ludzie je piją. Kupują do domu całe zgrzewki, dają dzieciom, zamawiają w restauracjach, niejednokrotnie do wykwintnych posiłków. Jedynym wytłumaczeniem takiego zachowania, jest to, że nie do końca wiedzą, jak bardzo sobie szkodzą. Argument prawdopodobnego, rychłego przybrania na wadze nie do każdego trafia. Ale napoje gazowane są groźne nie tylko z tego powodu. Robią o wiele więcej złych rzeczy w naszych ciałach.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie pan, który jakiś czas temu przyszedł do mnie do gabinetu. Młody człowiek, koło trzydziestki, chcący schudnąć - zresztą słusznie, bo waga wskazuje wynik trzycyfrowy. Pan ma rodzinę, żona odchudzała się u mnie po ciąży. Mają córkę, która ma cztery lata. Mówi, że jest mu coraz ciężej, nie ma energii, nie chce mu się nic, nie ma siły bawić się z córką. Rozumiem - mówię - trzeba coś z tym zrobić. Zaczynamy rozmawiać, o tym co i kiedy pan jada, co lubi, czego nie lubi, czy ma jakieś alergie i co pija. Dietę ma kiepską, wiele jest do zmiany - wiadomo, nadwaga z reguły nie bierze się z powietrza. Ale nie wyobrażacie sobie mojego zdziwienia, mojej miny (nie jestem mistrzem zachowywania "poker face"), kiedy pan oznajmia mi, że poza tym co zjada, codziennie wypija cztery litry coli. CZTERY LITRY?! Każdego dnia. Nieraz, w nocy, zdarzyło mu się wypić dwa. Stawia sobie przy łóżku - przecież w nocy warto mieć coś do picia pod ręką. W domu napoje gazowane są zawsze. On je bardzo lubi, choć w zasadzie mógłby może nawet nie kupować, ale... córka byłaby niepocieszona. Ona także jest ich fanką. CZTEROLATKA!

Kiedy to usłyszałam, naprawdę ogarnęło mnie przerażenie. Tyle się mówi o wpajaniu dzieciom dobrych przyzwyczajeń, o kształtowaniu w nich dobrych nawyków - a tu coś takiego. To, że mój pacjent sobie szkodzi to źle, nawet bardzo źle. Ale to, że daje pić ten syf małemu dziecku , to moim zdaniem, jest po prostu straszne. Miałam ochotę na niego nakrzyczeć, ale wiem, że to raczej mało profesjonalne zachowanie. Zamiast tego spokojnie zaczęłam mu tłumaczyć, jak dużą krzywdę robi sobie i dziecku. Bo sztuczne napoje gazowane są naprawdę niezdrowe.

Zupełnie puste kalorie

Te wszystkie kolorowe, gazowane, słodzone różnymi substancjami płyny to źródło ogromnej ilości cukru. W jednej puszcze coli jest prawie 40 gramów cukru. To jest osiem łyżeczek! Jak łatwo policzyć w litrze tego napoju jest ponad sto gramów białego, najbardziej niezdrowego cukru. To po prostu "biała śmierć". Wiele z napojów gazowanych jest słodzonych syropem glukozowo-fruktozowym , który jest jeszcze bardziej szkodliwy niż biały cukier. Jest uznawany za jednego z największych winowajców epidemii otyłości, insulinooporności i cukrzycy typu II.

Poza wspomnianymi osładzaczami i ogromną ilością kilokalorii, napoje gazowane nie dostarczają absolutnie niczego. Nie mają żadnych wartości odżywczych, żadnych witamin, ani składników mineralnych. Są idealnym wcieleniem sformułowania "puste kalorie" .

Podawanie ich dzieciom jest naprawdę bardzo niebezpieczne, bo bardzo szybko podnoszą poziom cukru we krwi, który, pod wpływem wyrzutów insuliny, gwałtownie spada. Dzieci pojone takimi napojami, jedzą w związku z tym więcej niż inne, słodyczy. Ze względu na poważne wahania poziomu cukru we krwi, mają na nie po prostu wielką chęć.

napoje gazowanenapoje gazowane Fot. Marzena Hmielewicz / Agencja Gazeta Takie małe, takie niewinne... / Fot. Marzena Hmielewicz / Agencja Gazeta

Złodzieje składników mineralnych

Mało tego, że napoje gazowane nie dostarczają nam nic dobrego, to jeszcze powodują powstawanie niedoborów pokarmowych. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości - osoby, które często piją kolorowe paskudztwa, mają niedobry wapnia i magnezu, a często także różnych witamin.

Pij, to się odwodnisz

Ich picie nie ugasi pragnienia. Zadziała dokładnie odwrotnie. Te napoje odwadniają nasze ciała. Stawianie ich zatem przy łóżku, na wypadek gdyby zachciało się pić, jest kompletnie bez sensu. Nawodnienie organizmu to jedna z najważniejszych rzeczy. Nie jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować kiedy jesteśmy odwodnieni - to krótka droga do wielu powikłań zdrowotnych.

Cukier krzepi? Niekoniecznie

Mój pacjent powiedział mi, że czuje się słaby, nie ma siły i miewa problemy z koncentracją. Nic dziwnego. Picie napojów gazowanych ma bardzo negatywny wpływ na prace mózgu. Obniża zdolności umysłowe, koncentrację, może powodować pogorszenie nastroju i ogólnego samopoczucia.

Boli cię głowa - unikaj napojów gazowanych

Strzec się przed nimi powinny migrenowcy, bo ich spożywanie może nasilać dolegliwości. Napoje gazowane powinny znaleźć się także na czarnej liście osób, które mają problemy z układem krążenia. Badania pokazały, że zwiększają ryzyko zawałów serca i problemów ze strony układu krwionośnego.

Napoje gazowane zostaną opodatkowane?Napoje gazowane zostaną opodatkowane? fot. Shutterstock Niby płynne, a nie ugasi pragnienia / fot. Shutterstock

Chroń nerki i wątrobę

Są także prawdziwą zmorą dla naszych nerek i wątroby , ponieważ znacząco podnoszą ryzyko pojawienia się kamieni . To nic przyjemnego - zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć.

Chroń swoje dzieci

Dzieci zależą od nas. To my uczymy je - jak jeść, jak pić, jak żyć. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Niech jednym z elementów tej odpowiedzialności będzie chronienie ich przed niezdrowym jedzeniem i piciem. A już na pewno niekarmienie czy pojenie ich tym w domu. Jeśli podajesz swojemu dziecku napoje gazowane to narażasz je na to, że będzie otyłe, będzie miało próchnicę i być może będzie miało problemy z koncentracją i nauką.

Naprawdę warto chronić siebie i swoich bliskich dbając o dobre nawyki żywieniowe. Nie jest to najłatwiejsze zadanie, szczególnie, że producenci napojów gazowanych dbają o to, abyśmy chcieli je mieć. Zewsząd atakują nas reklamy, mówiące, że jeśli staniemy się posiadaczami butelki z magicznym płynem, będziemy szczęśliwsi, ładniejsi, będziemy się świetnie bawić, albo już dłużej nie będziemy skazanym na przegraną pragnieniem. Ta iluzja jest wszędzie i trzeba włożyć trochę pracy, żeby się jej oprzeć. Ale warto. Zdrowie mamy jedno.

Więcej o: