Co ludzie mają na dnie szafy? Wcale nie szkielety!

Wszyscy wydają się porządnymi obywatelami. Oczywiście do czasu, aż ktoś nie zada pytania choćby o to, co trzymamy na dnie swojej szafy. Czy normalny jest ten, kto ma tam ład i porządek, czy wręcz przeciwnie?

No więc tak nie jest. Z całą pewnością (fot. IKEA)

Burdel mam tam, burdel - tak przyznało wielu znajomych. Taka odpowiedź nie powinna dziwić zwłaszcza tych, którzy pamiętają, że już 65 lat temu C.S. Lewis nakreślił malowniczą wizję niezłego bajzlu w szafie. Skoro oprócz licznych futer i płaszczy można mieć tam lwa, czarownicę, latarnię, fauna, kupę śniegu, olbrzyma, rodzinę bobrów i jeszcze od cholery innych składników tworzących Narnię, to nie widzę przeciwwskazań by tutaj, dzisiaj, dorośli ludzie mieli za stertą łachów własne burdele.

W miarę jednak, jak kolejni indagowani rozwijali myśli, uświadamiałam sobie, iż dna polskich szaf mogą być pełne przedmiotów, które zaskoczyłyby nawet bywalców lunaparku stylizowanego na Narnię . Zamiast jednak uprzedzać fakty, zapraszam was na spacer po szafianych skarbcach różności.

Zasadniczo niewinne

Wiele osób traktuje "dół szafy" jako idealne miejsce do składowania wszystkich pierdół, które zmieszczą się w kartonie. Sylwia trzyma w takich kartonach paski, chusty i szelki. To chyba nic zaskakującego, wszystkie te odzieżowe drobiazgi są tak cholernie niewdzięczne do przechowywania. Trzeba by było być skrupulatnym jak Dexter i zdeterminowanym jak Ed Wood, a do tego rozciągać przestrzeń jak Hulk swoje majtasy, żeby mieć w szafie miejsce na pierdyliard gustownych organizerów na #wszystko. Bo przecież, jak już organizować, to porządnie, a nie tak, ze paski i szelki leżą obok siebie.

Nieziemski burdel

Gaia składuje ciuchy "robocze", które przywdziewa na potrzeby remontu, farbowania włosów albo kąpania psa. Anna wciska tam kartony na obuwie sezonowe i ja to szanuję, nigdy nie miałam takiej wytrwałości, by uporać się na czas z przerzuceniem "kolekcji letniej" nim upłynie zima (i vice versa) . Ewelina porzuca na pastwę samotności maszynę do szycia, Kamil przynajmniej zapewnia swojej maszynie koleżankę "do pisania" oraz zestaw ozdobnych sztućców, by obydwie maszyny mogły wspólnie śniadać.

Małgosia tworzy chaos, a następnie używa bałaganu do maskowania prezentów dla dzieci. Przyznacie, że brzmi to sensownie. Tak, jak jak przechowywanie na dnie szafy pudeł z kliszami oraz z torebkami, w których schowane są inne torebki, w których schowane są inne torebki, w których....

Nieco niepokojące

No jak to, co się trzyma? Kolczugę i przeszywanicę, czasem hełm na wierzchu - pokrzykuje Lena. Kamil w myśl tej zasady zagospodarowuje dół szafy na małą celtycka tarczę i kilka par butów z różnych epok. Agata potwierdza - dół szafy lepszy niż zbrojownia - idealnie mieszczą się tam elementy uzbrojenia płytowego i broń biała oraz wiklinowe skrzynie z drobiazgami, trochę glinianych naczyń i kute śledzie do namiotu - takie tam, typowe babskie dyrdymały. Przecież miecza nie odłożymy na półkę na górze. Jeszcze spadnie na głowę, gdy trzeba będzie wygrzebać świece i wianek? Ja na wszelki wypadek swój wianek już przełożyłam gdzie indziej, broni chwilowo nie trzymam w domu, a na dnie szafy oprócz torebkowej incepcji mam jeszcze zgrabna maskę przeciwgazową.

Można też składować farby, lakiery, pędzle, słoiki, skrzynie pełne narzędzi, odkurzacz, włóczki. Kachna wyliczając demaskuje się tym samym jako artystyczna dusza, bo przecież typowy prozaik życiowy wziąłby już dawno wyniósł to wszystko na strych albo zwyczajnie nawet nie dopuścił do sytuacji, w której takie bezeceństwa przenoszone są przez próg jego domostwa.

U Olgi S. na dnie szafy tylko Przedwieczny może czuć się bezpieczny (fot. Olga S.)

Kiedy Olga dopisuje się do listy tych, którzy są zdeklarowanymi posiadaczami burdelu, swą determinację uzasadnia tym, że za drzwiami od szafy dzieją się rzeczy absolutnie nieprzeznaczone dla oczu niepełnoletnich...

Mam tam pudełka (zawierające szaliczki, rajstopki, rękawiczki i Bóg wie co jeszcze), zawiniątka(bo kupiłam śliczny sweterek, ale najpierw temperatury muszą spaść poniżej -10 stopni, niech czeka na lepsze czasy), bliżej niezidentyfikowane elementy potencjalnego stroju na Nordcon oraz rzeczy, które żyją własnym życiem, głównie seksualnym, bo mnożą się, jak bogobojne króliki.

Menażeria grozy

Asia ma kota. Konkretnie to między archiwalnymi wydaniami "Fantastyki" i "Gamblera" , co jakiś czas natrafia na żywego kota (zawsze tego samego), którego musi regularnie wyganiać. Małgosia nic nie mówi o przeganianiu, pewnie dlatego, że jej koty szwendają się po zbiorach broni obuchowej, która wylądowała w przepastnych trzewiach mebla, gdy okazało się, że chwilowo w tej dekadzie może nie będzie używana.

Robert ma kota w szafie i tej wersji się trzyma, choć goście nigdy kocura nie mieli okazji przydybać - ufamy Robertowi. Nie mamy w sumie alternatyw. Martyna pewnie też ich nie miała, gdy upychała na dno swojego szafiszcza wiertarkę i papier toaletowy. Tomek chowa do szafy dzieci, Maciej też pewnie by je tam skitrał, ale może obawia się, że któregoś dnia odwiedzi go taka Loeren, która do szafy chowa skały, minerały, chemikalia, obrazy, zabawki kotów i kajdanki. Nie pytamy dalej, choć nie brak w dyskusji takich osób, które dołożyłyby do tego asortymentu jeszcze kilka innych gadżetów jednoznacznie "łóżkowych".

Poza zabawkami i zwierzętami, gdzieś między zsuniętymi w ubiegłym roku szmatami (zjechało z wieszaka, niech leży, "MROCZNY SZAFIARZ TAK CHCIAŁ" ) mamy w szafach także koty typu kurzowego. Choć zawierają pewne ilości martwego naskórka i tym podobnych atrakcji, marzeniem niektórych uczestników dyskusji jest trup. Trup w szafie - realny - idealnie odzwierciedla wszelkie wyobrażenia o tym, co kotłuje się tam, poniżej linii wzroku, gdzieś między kolejnymi plisami Podobno jednak najbardziej nienormalni są ci, którzy na dnie maja absolutną pustkę. Jakim trzeba być zwyrolem, żeby chociaż pół paseczka, ćwierć niesparowanej skarpeteczki nie zostawić tam, hen, w szafianej dolinie? Brrrrr, wolę nie wiedzieć.

Więcej o: