6 niezawodnych i naturalnych sposobów na to, jak się nie zabić, kiedy życie jest jak wredna suka

Jesteś taka zmęczona, sponiewierana i zła, że czekasz tylko na wielki wybuch? A może wolisz, żeby wchłonęła cię czarna dziura? Wiedz, że nie jesteś sama. Przejdź przez to z Fochem.

Już zdążyłaś pomyśleć o tym, że masz dosyć. Mogłabyś ot tak położyć się, umrzeć i już nigdy nic nie musieć. Ta myśl nie jest taka zła. Ani nadzwyczajnie dobra. Skoro już ją pomyślałaś, miej ją z głowy, bo jednak gdzieś w środku coś do drzwi łomocze i pragnie wydostać się na wolność.

1. Płacz. Ale tak naprawdę, od serca. Rycz, wyj, zawódź i siąp, tłucz białymi piąstkami w pierzynę. Nie jak Matka Boska na obrazie, nie jak matka Polka przy zlewozmywaku. Powstrzymywanie uczuć może ci zaszkodzić, a tego chcemy uniknąć. Dlatego płacz całym ciałem, tak jak płaczą dzieci. Wypłacz swój żal, swoje święte oburzenie i całą dotkliwą niesprawiedliwość tego świata. Gdy się całkiem zasmarkasz i rozboli cię przepona, popatrz w lustro i zobacz swoją groteskowo opuchniętą twarz. Właściwie teraz nie masz już nic do stracenia. A w dodatku twoje myśli znowu są jak żyleta i gdzieś głęboko zrodziło się miejsce na nowe. I to jest właśnie ten moment, kiedy przechodzisz do kolejnego punktu.

2. Opracuj misterny plan zemsty. Przecież widziałaś Umę Thurman w "Kill Billu" - zemsta kobiety cierpliwa jest i nie ma przed nią ucieczki, a ty na pewno pięknie wyglądałabyś, kręcąc piruety z białą bronią. Bo kiedy kobietę ogarnie słuszny gniew, to tak naprawdę skorpion już ukąsił i ofiara może tylko czekać na nieuchronne. Bez szans jak królik w świetle reflektorów. Świnia przed świniobiciem. Kochanek modliszki. Naturalnie ty nigdy w życiu nie skrzywdziłabyś muchy, ale masz bogatą wyobraźnię i nic nie potrafisz na to poradzić. Zresztą, co to komu szkodzi?

 

3. Poniż przeciwnika w myślach. Uderzaj w czułe punkty. Jeśli to mężczyzna, wyśmiej w duchu jego nikczemny wzrost, poślednią inteligencję i żałosnych gabarytów prącie. Oczywiście nie widziałaś go - prącia - bo czemu miałabyś poznawać geografię intymną samca o plugawej duszy, rozdętym ego, ale za to bez kręgosłupa? Jednak to jest pewne i po prostu wiesz. Muszą bowiem istnieć jakieś ukryte deformacje, upośledzenia i niedowłady, będące fizyczną emanacją podłego charakteru oraz skarlałej moralności.

Jeśli to kobieta, jędza o sercu z kamienia - bądźmy szczerzy, starzejąca się bez wdzięku - świdruj oczyma wyobraźni jej paradny przyodziewek albo włosy stuletniej czarownicy, na które wolno ci łypać z ukosa, odkąd sama stosujesz złote rady pielęgnacyjne redaktor Marty Lewin . Nie, żebyś była innym nieprzychylna, ale kiedy ogień oczyszcza ziemię z demonów, to właściwie jest z korzyścią dla ludzkości.

 

4. Baw się z tymi, którym ufasz, jakby świata nie było. Jesteś duża i obyta - wiesz, jak stosownie dobrać wino do sety. Pląsaj, piszcz, śmiej się, syp dowcipem niegodnym damy. Wygłup się. Kto zna życie, ten może go używać.

5. Zupełnie się zaniedbaj. Możesz zacząć kolejnego dnia rano. Załóż wytarty dres i zapomnij umyć włosy. Zaszyj się w swojej pieczarze, która jest twoim pałacem. Nie tuszuj śladów tego, że bywałaś w wielkim mieście, nie miej jedwabiście gładkich nóg ani cery jak morela. Jedz pizzę z potrójnym tłuszczem i majonez łyżkami. Idź do łóżka z laptopem i zanurzaj banana w słoiku z nutellą przy trzecim sezonie największej chały, której wcale się nie wstydzisz. Masz tak bardzo wywalone na wszystko, że stajesz się niepokonana, nie do ruszenia, bosa ale w ostrogach, naga ale w koronie.

6. Napisz o tym wszystkim. Najlepiej do mediów. Nie cenzuruj fragmentu o podpaleniach. Przecież ty wiesz, że nie jesteś psychopatką. Ci, którzy zasługują na twoją sympatię, na pewno uwierzą ci na słowo. Zaryzykuj i czekaj, aż cięty dowcip twoich Foszan będzie ci światełkiem w tunelu i głosem na pustyni.

Więcej o: