"Jak odróżniacie imigrantów od uchodźców? Ja imigrantów w Polsce nie chcę!" [LIST]

Dyskusja na temat uchodźców budzi emocje, których nie studzi wzajemne obrzucanie się obelgami. Oto zdecydowane zdanie naszej Czytelniczki. Jeśli macie odmienne, spróbujcie wyrazić je w równie cywilizowanej formie.

Jestem przeciwniczką wpuszczania do Polski imigrantów. Nie będę rzucała liczbami, zestawieniami, linkami do raportów, pełno tego w sieci, a ja nie o tym chciałam. Nie będę rozwijała tutaj wywodów na temat tego, dlaczego ich nie chcę w Europie. Chcę tylko podkreślić: nie chcę tu IMIGRANTÓW . Nie jestem w żaden sposób przeciwna uchodźcom. Wiem, że ci ludzie cierpią. Tylko błagam - niech ktoś mądry mi napisze: jak odróżnić jednych od drugich? Unia chyba też tego nie wie, więc wpuszcza wszystkich, jak leci.

Ile prawdziwych ofiar wojny miało siłę i fundusze dotrzeć aż do granic Unii Europejskiej?

Jak wyłowić ten niewielki odsetek prawdziwie poszkodowanych ludzi z tych tysięcy, którzy ciągną tu tylko po socjal? Teraz napiszę rzecz okrutną: uważam, że powinniśmy postawić wyżej dobro nasze, Europejczyków, wyżej od dobra uchodźców. Sprowadzamy na siebie  ogromne niebezpieczeństwo kosztem ratowania mniejszości. Pomożemy kilku tysiącom prawdziwie cierpiących ludzi (nie oszukujmy się, ile prawdziwych ofiar wojny miało siłę i fundusze dotrzeć aż do granic UE?), ale kilkaset tysięcy Europejczyków może cierpieć o wiele bardziej już za kilka lat, bo doskonale wszyscy wiedzą, że wśród tych ludzi kryją się terroryści. Niech tylko dziesięciu z nich zrobi zamach w godzinach szczytu na stacjach metra w metropoliach to prawdopodobnie szybko się wyrówna liczba poszkodowanych Europejczyków z poszkodowanymi uchodźcami.

UE powinna w trybie pilnym zająć się źródłem ich problemu, czyli konfliktem w Syrii. Niech UE przestanie się skupiać na skutkach, niech zacznie od przyczyn.

Jestem przeciwniczką imigrantów. Nie jestem przeciwniczką pomagania prawdziwym uchodźcom, ale uważam, że przy obecnej polityce wobec imigracji nie da się ich oddzielić od imigrantów ekonomicznych, w związku z czym wszyscy powinni być zawracani od granic UE, a UE powinna w trybie pilnym zająć się źródłem ich problemu, czyli konfliktem w Syrii. Niech UE przestanie się skupiać na skutkach, niech zacznie od przyczyn. Dodatkowo jeśli UE chce pomagać uchodźcom to niech robi to na miejscu, niech otworzy tam jednostki, do których będzie mógł się zgłosić każdy, kogo życie zniszczyła i niszczy wojna, a będzie można sprawdzić, kto naprawdę potrzebuje pomocy i nie będą ci ludzie musieli płacić przemytnikom, nie będą się topili przy przepływaniu morza na przepełnionych łajbach, nie będą dzieci umierały z trudów podróży do Europy.

Ludzi myślących tak, jak ja jest wielu. Niestety odbiera nam się prawo do głosu wrzucając nas wszystkich do jednego wora z oszołomami, którzy wypisując i wykrzykują rasistowskie hasła. Wręcz nazistowskie czasami. Nie zgadzam się z tekstami pełnymi kretyństwa i kołtuństwa o czekających obozach w Polsce (wiadomo których), o ciężarówkach z mięsem, o tym, że Hitler miał rację. Nie zgadzam się na identyfikowanie mnie z oszołomami, którzy piszą o mordowaniu, o przerabianiu na mydło, o radości na widok martwych dzieci i dorosłych.

Do cienia zgarnia się wszystkich normalnych ludzi, którzy są przeciwni, ale nie są oszołomami głoszącymi hasła pełne nienawiści.

Takie oszołomy dają argumenty w ręce lewicy skrajnej, która przypisuje takie poglądy wszystkim, którzy są przeciwni uchodźcom i imigrantom. Zawsze w mediach lepiej wygląda skrajność. Do cienia zgarnia się wszystkich normalnych ludzi, którzy owszem są przeciwni, ale nie są chamami i oszołomami głoszącymi hasła pełne nienawiści. Zastanówcie się ludzie, jaką laurkę nam wystawiacie. Jak mamy być brani na poważnie, jako głos sprzeciwu, gdy taki jad wylewacie? Nie odbierajcie głosu dziesiątkom tysięcy, którzy chcą przedstawić swoje racje bez nawoływania do mordu.

Y.

[Od Redakcji: list nagradzamy 30-dniowym kodem do Kinoplex.pl]

Więcej o: