"Jako prawie trzydziestka, chcę udzielić kilku rad dwudziestolatkom" [LIST]

Oto prezent dla dwudziestoletnich czytelniczek. Osobista lista życiowych priorytetów autorstwa trzydziestolatki. No, prawie trzydziestolatki. Rękę w górę niech podniesie ten, kto zna lepszy sposób na życie.

'Siostrzeństwo' daje siłę (fot. Unsplash)'Siostrzeństwo' daje siłę (fot. Unsplash) 'Siostrzeństwo' daje siłę (fot. Unsplash) Hej, dziewczyny, coś wam zdradzę! (fot. Unsplash)

Przeczytałam na łamach Waszego portalu artykuł o 7 rzeczach, które pięćdziesięciolatka radzi trzydziestce, aby za lat 20 czuła się świetnie w swojej skórze . W związku z tym, że dokładnie za 41 dni rozpocznę czwartą dekadę mojego życia, postanowiłam też poruszyć ten temat.

DBANIE O ZDROWIE

Cytologia co rok, co drugi refundowana z NFZ, co drugi opłacana z własnej kieszeni. Jestem świadoma tego, ile milionów kobiet rokrocznie pochłania franca - rak. Wczesna diagnoza daje spore szanse na pełne wyleczenie. Tu nie ma pola na polemikę. Analogicznie sprawa się ma z naszym największym (ok, u mnie średniej wielkości : )) atrybutem - cyckami. Mammografia obowiązkowo, ale badanie we własnym zakresie raz na miesiąc - być musi.

Fit. Bycie fit jest top. Każda z nas chce być fit i on top. Gacka, Chodakowska, Lewandowska - podziwiam laski, w jakimś tam stopniu mnie motywują, ale każda próba nawiązania romansu z siłownią lub bieganiem kończy się miesięcznym stażem związku i sromotnymi obietnicami, że od następnego "pierwszego", będę działać regularnie. Póki co stawiam na wszelakie aktywne formy spędzania wolnego czasu.

Jak tylko zrobi się w miarę ciepło: wycieczki rowerowe (z dwulatkiem w foteliku po 25 km co drugi dzień jest jak najbardziej do zrobienia i sprawia dużą frajdę; do pracy jednak nadal autem, nie lubię przez 8 godzin siedzieć przepocona za biurkiem). Wycieczki prawie  - górskie. Z dwulatkiem w wózku na dużych pompowanych kołach, endorfiny wyskakują mi uszami, naprawdę! Jak pogoda nie dopisuje: karnet na siłownię. Małą, osiedlową, średnio usprzętowioną, ale tanią i kameralną. W otoczeniu pań w różnym wieku czuję się tam swobodnie, nie wstydzę się zapytać, jak działa dana maszyna. Dwudziestominutowy trucht na bieżni czy trening a la Chodakowska sprawiają, że wracam zmęczona, ale uśmiechnięta do męża i syna. I w mniejszym stopniu rzucam fochami. Smoothies z jarmużu czy pietruszki naprawdę poprawiają cerę, są smaczne i sprawiają, że koleżanki z pracy rzeczywiście postrzegają cię jako fit-laskę.

P.S. Bez sensu są wymówki, że nie ma się czasu np. na siłownię. Z własnego doświadczenia wiem, że jak się czegoś bardzo chce, to czas można zorganizować. Lepiej odpowiedzmy sobie na pytanie, kogo chcemy oszukać takimi wymówkami.

NIE PRZESTAWAJ SIĘ UCZYĆ

Właśnie zaczęłam romans z fotografią. Dla mnie istotny element w zawodzie, który wykonuję. Chcę być profesjonalistką w tym temacie, chcę kiedyś brać za to pieniądze, chcę szkolić innych, nawet za pośrednictwem bloga. Do tego język angielski - muszę go odświeżyć w głowie, żeby przynajmniej na wczasach za kilka miesięcy móc swobodnie porozumieć się z obsługą hotelową. Każda z nas funkcjonuje w jakimś świecie zawodowym czy towarzyskim. Każda z nas ma jakieś zainteresowania, czy kompleksy z powodu niedostatecznej wiedzy z jakieś dziedziny. Dbajmy o samorozwój dla własnego dobrego samopoczucia, a jeśli przy tym nasze notowania zawodowe wzrosną, to zajebiście. I jeszcze jeden istotny argument: kobieta realizująca się na polu zawodowym lub hobbystycznym, jest bardzo atrakcyjna dla swojego faceta.

OSZCZĘDZAJCIE PIENIĄDZE

Z tym mam problem, przyznaję. Ale mam świadomość istoty tematu. Zwłaszcza, kiedy widzę prognozy naszych emerytur Od przyszłego miesiąca obiecuję więc sobie: przynajmniej 50 zł na konto/do koperty/za okładkę książki.

UWIERZ, ŻE LICZĄ SIĘ LUDZIE, A NIE PRZEDMIOTY

Od jakiegoś czasu mam zdecydowanie lepsze relacje z moją mamą, z którą jako nastolatka i dwudziestokilkuletnia gówniara notorycznie darłam koty. Podobieństwa charakterów. Ale kochamy się mocno, jesteśmy sobie bardzo bliskie. Podobne więzi wytworzyły się między mną, a moimi siostrami, z którymi do niedawna wymieniałam tylko informacje o rodzinnych spędach. I tata. Przeszedł dwa ciężkie zawały, ma zaledwie 52 lata. Było blisko, a byłby daleko. Nie czekajcie na takie sytuacje, kiedy jesteście o krok od utraty kogoś bliskiego. Albo, co gorsze, kogoś utracicie bezpowrotnie.

Dbajcie o relacje z najbliższymi już teraz, co dzień! W moim przypadku przewartościowanie priorytetów jest ściśle powiązane z dwiema kwestiami: chorobą taty oraz posiadaniem własnej rodziny. Narodziny syna sprawiły, że problemy, które do niedawna spędzały mi sen z powiek, dziś są... A właściwie ich nie ma.

ZACZNIJ REALIZOWAĆ MARZENIA JUŻ TERAZ

Tego zdania chyba nie muszę rozwijać.

TROSZCZ SIĘ O RELACJE Z BLISKIMI

Istotę tego tematu przedstawiłam dwa wątki wyżej. I pamiętajmy: telefon do mamy, taty, babci nie wymaga od nas nadludzkiego wysiłku. Odwiedziny z kawą i ciastkiem w tle również!

POLUB SIEBIE

Nad tym nieustannie pracuję.

Czy to, że lada moment kończę 30 lat, sprawia, że czuję się staro? Nie. Moja mama, która rok temu przekroczyła 50 rok życia, również nie wygląda i nie czuje się staro. Stare więc nie jesteśmy. Zmieniło się za to postrzeganie świata.

Zamiast całonocnego clubbingu wolę domówkę. W temacie mody cenię sobie jakość, nie ilość. Skórzane buty o klasycznym fasonie służą mi pięć lat. Sieciówki zamieniłam na second-handy. Drażni mnie Rafał Maślak i jakiś Jonkisz, którzy pozują na FB w dziwnych pozach i żalą się, że spać po nocy nie mogą, bo Kulka chciała zjeść jajecznicę o północy. Śmieszy mnie moda na drwaloseksulanych facetów. Jeśli facet jest męski, to jest, a nie wspomaga się brodą przycinaną w specjalnych salonach piękności, nosząc trapery i parki za grube stówki/tysiące etc. Żal mi dziewczyn, które równoważą zakończenie związku z końcem świata. Żal mi też tych, dla których światem jest praca.

Najważniejsze, aby samemu zadbać o balans życia rodzinnego z zawodowym. Pojąć istotę inwestowania w siebie i swoje umiejętności. Ale pamiętać przy tym o bliskich. Wrzucić opcję "slow life", ale czasem nie bać się przyspieszyć. Jako prawie trzydziestka to mogę poradzić tym, które dopiero wkraczają w trzecią dekadę życia.

Mariola

Zobacz wideo

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Psy gończe" Jorna Liera Horsta . Życzymy miłej lektury.]

Foch poleca!Foch poleca! Foch poleca! Foch poleca!

Więcej o: