"Piękne trzydziestoletnie, nie ma jednej rady, jak dobrze żyć" [LIST]

Ile kobiet, tyle opinii. Zwłaszcza gdy dotyczą one marzeń, pracy, miłości a nawet profilaktyki zdrowotnej. Nie wierzycie? Przeczytajcie list Czytelniczki, która postanowiła napisać erratę do życiowych priorytetów trzydziestolatki.

Fot. Unsplash.com CC0Fot. Unsplash.com CC0 Fot. Unsplash.com CC0 Fot. Unsplash.com CC0

Po przeczytaniu listu Pani Marioli "Jako prawie trzydziestolatka..." , chciałabym dodać coś od siebie oraz zauważyć pewne "błędy" w myśleniu naszej towarzyszki fochowej. No, to zaczynamy!

DBANIE O ZDROWIE

Autorka listu napisała, że cytologia musi być co rok - oczywiście, że tak jest, jak jest się kobietą lekkich obyczajów. Gdy jednak masz już stałego partnera (przynajmniej od trzech lat) możesz sobie pozwolić na to, aby wykonywać cytologię raz na dwa - trzy lata. Serio! Nawet mój lekarz rodzinny mi to zalecił. Ważne też jest, by nasz partner był zaznajomiony ze swoimi chorobami. Co do mammografii - do tej pory ciężko zrobić mammografię w wieku 20 lat! Najpierw nauczmy się patrzeć na nasze piersi i je dobrze badać. Jeśli zauważymy lub poczujemy , że coś jest nie tak, obowiązkowo kierujmy się do lekarza!

"Bycie fit jest top" - g***o prawda. Nie bycie fit jest top, ale bycie zdrowym człowiekiem. Nie chodzi o to, by codziennie zamęczać się sałatkami i surowym selerem oraz chodzić na siłownię. Mniej samochodu, więcej chodzenia do sklepu, czy jazdy na rowerze. Jak nie chce się człowiek męczyć na siłowni, niech znajdzie to, co lubi i może się przy tym lekko pomęczyć - zumba, pływanie, chodzenie, seks - jak kto woli. I niech coś robi ze "sportów" raz czy dwa w tygodniu. To naprawdę jest dobre.

"Jak tylko zrobi się w miarę ciepło wycieczki rowerowe" - niezalecane dla osób, które już w wieku 20 paru lat mają problem z sercem i tarczycą. Gdy jest gorąco, polecam gorącą herbatę, książkę, a przy tym ćwiczenia stóp (robimy stopami znak A, B, C). Pomaga to na krążenie krwi w dolnych częściach ciała jak i przyczynia się do mniejszego bólu stóp po ośmiu godzinach pracy.

"Smoothies z jarmużu" - że co?! "(...) czy pietruszki naprawdę poprawiają cerę, są smaczne i sprawiają, że koleżanki z pracy postrzegają cię jako fit-laskę" - bardzo przepraszam za wulgarny ton: a nie lepiej zrobić mężowi fit-laskę? Czy wiecie kobiety, że sperma też ma składniki, które dobrze wpływają na naszą cerę (ostatnio czytałam, że jest dodawana do niektórych kremów do twarzy). Ja nie mówię, że codziennie się "miksturą" obsmarowuję, ale efekt jest super - i mąż / chłopak też do tego zadowolony. Tak, czekam już na wasze antykomentarze!

"P.S. Bez sensu są wymówki, że nie ma się czasu (...)" - tu się zgadzam, jak coś chcemy osiągnąć, trzeba wziąć byka za rogi. ALE! Ale czasem są wymówki, które są usprawiedliwiające - złamana ręka, noga, jestem po chemoterapii, nie mam czasu, bo robię na dwa etaty, nie mam pieniędzy, nie ma siłowni w mojej okolicy. No, sorry, ale nie każdy jest urodzony pod szczęśliwą gwiazdą.

NIE PRZESTAWAJ SIĘ UCZYĆ

"(...) kobieta realizująca się na polu zawodowym lub hobbystycznym, jest bardzo atrakcyjna dla faceta" - dla prawdziwego mężczyzny. Niestety, ostatnio jest mniej przedstawicieli płci przystojnej, którzy wspierają nas w zainteresowaniach, bo się boją, że będziemy lepsze (?). Dlatego dziewczyny robimy to, co lubimy, a jak będą nam za to jeszcze płacić to szał ciał! A jak znajdziemy mężczyznę (nie mylić z facetem czy chłopem), który nas wspiera w tym co robimy, i nam pomaga, i do tego nas kocha - wychodzimy za niego za mąż.

A co do samej nauki - ja wiem, że trudno jest często znaleźć to, co się lubi, bo przez XIX-wieczny system edukacji zabijane są nasze talenty. Dlatego gdy jesteśmy po maturze warto sobie zrobić rok lub dwa lata przerwy. W tym czasie warto trochę ochłonąć od edukacji, "wyruszyć" w świat i zobaczyć co lubimy, co kochamy. Jak się okaże, że znaleźliśmy "to" - wtedy wybieramy studia - i jak jesteście urodzone pod szczęśliwą gwiazdą - za granicą. Bo tam stawiają na praktykę a nie na teorię i bezsensowne dodatkowe przedmioty (makro i mikroekonomia na logistyce)

OSZCZĘDZAJCIE PIENIĄDZE

Oszczędzam miesięcznie do 200 euro. No właśnie, ale żyję za granicą, nie w Polsce... Ale jak już się uda wam zarabiać dobrze, zalecam oszczędzanie pt. "to, co zostało mi z ostatniej wypłaty, daję na konto oszczędnościowe". Po roku potrafi się ładna sumka uzbierać.

UWIERZ, ŻE LICZĄ SIĘ LUDZIE, A NIE PRZEDMIOTY

"Dbajcie o relacje z najbliższymi już teraz, co dzień!" - z tymi, których samych sobie wybraliśmy jako rodzinę - przyjaciół, przyjaciółki, bo z rodziną to jest różnie. Ale jak mamy dobre relacje z rodzicami, babciami - wystarczy telefon raz na miesiąc i ewentualnie zobaczenie się raz na rok. Chyba że wasze rodziny was nie wkurzają, to możecie i codziennie obiady jeść!

ZACZNIJ REALIZOWAĆ MARZENIA JUŻ TERAZ

"Tego zdania chyba nie muszę rozwijać". - A mogła Pani... Jak napisałam wcześniej, nie  każdy urodził się pod szczęśliwą gwiazdą. Dla jednych marzenie będzie łatwiejsze do zrealizowania niż dla innych - przykro mi, life is brutal. Ale nie oznacza to, że nie możemy naszego marzenia spełnić. Dlatego tutaj ważniejsze jest nie "realizowanie", ale wytrwałość w realizowaniu.

TROSZCZ SIĘ O RELACJE Z BLISKIMI

Z tymi, na których ci zależy. Jak masz ojca psychopatę, to szanuj go, ale tylko z powodu, że dał ci życie. I dodam tu kiedyś zasłyszany cytat - niestety autora również nie pamiętam: "Każda kobieta chce śnić z mężczyzną, ale zapomina o tym, że musi też z nim spać". Na pewno przyda się w dobrym małżeństwie.

POLUB SIEBIE

"Nad tym nieustannie pracuję" - Po pierwsze proszę nie przejmować się tym, co myślą/piszą o Pani inni. Jak będzie Pani miała gdzieś moją odpowiedź - nauczyła się tego Pani. Gratulację!

"Żal mi dziewczyn, które równoważą zakończenie związku z końcem świata. Żal mi też tych, dla których światem jest praca" - no przepraszam k*** bardzo! Czy Pani nie miała w swoim życiu chłopaka, za którym w ogień wskoczyłaby Pani?! Na pewno każda z kobiet miała choć jedną sympatię, z którą tak emocjonalnie się związała, że gdy okazało się, że nie wyszło, to przepłakałyśmy tydzień i miałyśmy ochotę skończyć z naszym życiem. Nie wspomnę tu o kobietach, które związane są z mężczyznami i nagle wypadek samochodowy, śmierć, zdrada - to nie byłby to emocjonalny koniec świata?!

A osoby, dla których światem jest praca - to są pracoholicy. Jak dla mnie są wśród nas jak homoseksualiści czy inne aseksualne jednostki. Mnie nie przeszkadzają, urodziłeś się i chcesz pracować i jesteś z tym szczęśliwy? Nie ma sprawy. To tak samo, jakby facet napisał, że żal mu kobiet, bo mają pochwę.

A teraz ogień Moskwy! Jak wam będzie lepiej, rzucajcie i nawet klątwy w komentarzach...

Joanna

A tymczasem...

Zobacz wideo

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to e-book "Upadła świątynia" Dominiki Węcławek . Życzymy miłej lektury.]

fot. Fabryka Słów

Więcej o: