"Wydaje ci się, że masz kontrolę nad własnym życiem? Masz rację, wydaje ci się" [LIST]

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek być życiowym rozbitkiem? Czy czuliście kiedyś lęk, że nieszczęście już nigdy Was nie opuści? O tym właśnie napisała do nas Czytelniczka.

A co jeśli nie wszystko jest w naszych rękach? (fot. Pexels.com CC0)A co jeśli nie wszystko jest w naszych rękach? (fot. Pexels.com CC0) A co jeśli nie wszystko jest w naszych rękach? (fot. Pexels.com CC0) A co jeśli nie wszystko jest w naszych rękach? (fot. Pexels.com CC0)

Czy znacie uczucie gorsze od dryfowania? Przed oczami pewnie teraz ujrzeliście bezkresną, wielką, szarą i głęboką wodę. Tak głęboką, aż sama myśl o jej zmierzeniu powoduje delikatne uczucie ścisku w klatce piersiowej. Na tej szarej powierzchni mały punkt, którego ruch jest w zasadzie niezauważalny na tak wielkiej powierzchni. Ten punkt to oczywiście Wy - w małym obiekcie, który unosi się na powierzchni bez żadnego wsparcia.

Dorośli ludzie wiedzą co mają robić, jak się ratować.

Może takie metaforyczne ujęcie życia albo lepiej jego jakiegoś etapu, wydaje się przesadą. Pewnie można uznać, że to jest niemożliwe, że życie nie stawia nas w takich sytuacjach odbierających nam moc sprawczą. Przecież każdy człowiek ma w ręku wszystkie narzędzia, aby sobie poradzić, wyjść ze złej sytuacji, poprawić okoliczności, przestać dryfować. Dorośli ludzie wiedzą co mają robić, jak się ratować, jak przeciwdziałać takim stanom w swoim życiu.

Ale cóż ma począć kobieta, którą nagle opuszcza mąż?

Otóż uważam, że to nieprawda. Nie zawsze wszystko w naszych rękach. Nie zawsze nasza wewnętrzna moc sprawi, że znajdziemy kierunek, obierzemy kurs i w szybkim tempie dotrzemy do bezpiecznego lądu. Bo cóż może powiedzieć szczęśliwa kobieta, która wychowuje dziecko, planuje remont mieszkania, zrobiła prawo jazdy, ma pracę, która sprawia jej wiele radości, i której mąż właśnie stwierdził, że od jutra będzie wszystko inaczej. On znika, remontu nie będzie, mieszkania wspólnego też nie, bo za duże i za drogie, dziecko już nie jest ważne, miłości chyba nigdy nie było, a w sumie to jego potrzeby zawsze pozostawały niezauważane. Na szczęście ktoś je teraz zauważa i pielęgnuje, a dziecka to nigdy nie chciał i od jego urodzenia wszystko się popsuło. Płacić za wiele nie będzie, przecież wiadomo, że mało zarabia i ma chory kręgosłup, więc nie wiadomo, jak długo będzie pracował.

Każdy kiedyś doświadczał takich sytuacji życiowych, w których czuł, że nie ma nad niczym kontroli.

Taki właśnie stan, moment lub dłuższy czas, powoduje poczucia dryfowania. Nie chcemy go czuć, nie wywołujemy go, on się po prostu dzieje, niezależnie od tego, ile razy wypowiemy - dlaczego? Na początku zapytałam o stan poczucia gorszy od dryfowania, to jest właśnie ten stan, gdy nie wiemy czy kiedykolwiek się to skończy. Nikogo nie spotkamy, nikt nas nie uratuje, nie podejmie, tu już na pewno nie ma kresu, horyzontu ani brzegu. Jest nic, pustka. Nie ma poczucia prędkości, czasu, kierunku, nic. Lęk. Pewnie każdy kiedyś doświadczał takich sytuacji życiowych, w których czuł, że nie ma nad niczym kontroli. Zdrada, choroba, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy. W życiu takich trudnych momentów bywa wiele, celowo piszę bywa, gdyż oczywiste, że nie każdy ich doświadcza. To ryzyko jest wyjątkowo nierównomiernie rozłożone.

Jeśli właśnie teraz gdzieś dryfujecie, chcę Wam powiedzieć, że nie jesteście sami.

Nie jestem psychologiem, aby w tym miejscu radzić, pomagać, znajdywać rozwiązanie i pomoc. Chcę tylko powiedzieć, że jeśli dziś jesteście na takim odcinku i właśnie dryfujecie lub co gorsza szukacie w życiu jakiegoś punktu odniesienia, grawitacji, która przyciągnie i da poczucie bezpieczeństwa, nie jesteście sami. Ja wierzę, że taki punkt odnajdę.

AS

Zobacz wideo

[Od Redakcji: Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem. Tym razem jest to książka "Kolorowy detoks głowy" . Życzymy miłej lektury.]

Foch.plFoch.pl Foch.pl Foch.pl

Więcej o: