prawa pracownicze

  • Gdy powiesz w Polsce 'jestem striptizerką', musisz się liczyć z różnymi komentarzami, a w UK usłyszysz 'no ok, i co?'

    Gdy powiesz w Polsce "jestem striptizerką", musisz się liczyć z różnymi komentarzami, a w UK usłyszysz "no ok, i co?"

    - W stanowisku niektórych feministek wybrzmiewa patriarchat. Mówią bowiem, że skoro kobiety sięgają po seksualność, by zyskać pieniądze czy władzę, to w jakiś sposób się poniżają. Jakby to, że ja zarabiając pieniądze, rozbiorę się z własnej woli przed mężczyzną oznaczało, że ja siebie nie szanuję. To dziwna definicja szacunku: kobieta, która się szanuje, się zakrywa, a nie zarządza swoją seksualnością swobodnie, zgodnie ze swoją wolą - mówi Sonia Nowak, pracownica seksualna, aktywistka i perfomerka.

    Aga Kozak
Więcej o:

prawa pracownicze