Polacy i codzienna pielęgnacja [Raport]

Lubimy być samodzielni, ale cenimy dobrą radę i jej potrzebujemy.

Codzienna rutyna pielęgnacyjna – każdy jakąś ma. Mniej lub bardziej złożona, ale jest. A ponieważ, jak sama nazwa wskazuje, stosujemy ją codziennie, to ważne, by to, co robimy, było wykonywane prawidłowo i z korzyścią, a nie szkodą dla naszej cery. Ale jak się w tym wszystkim połapać? Na rynku jest pełno różnego rodzaju kosmetyków oraz mnogość reklam i komunikatów, jak i czego powinniśmy używać.

Materiał promocyjny marki Ziaja

Zazwyczaj wiedzę na ten temat czerpiemy z internetu np.: od influencerów, bo w ten sposób jest najłatwiej dostępna. Najlepiej oczywiście byłoby udać się do kosmetyczki lub kosmetologa po poradę, ale to są dodatkowe koszty i nie każdy się na to decyduje. Możemy jeszcze podpytać ekspedientki w drogeriach, też powinny coś wiedzieć. A jak to wygląda w praktyce? Jaką Polacy mają wiedzę z zakresu codziennej pielęgnacji i czy szukają porad w miejscu zakupu kosmetyków?

We współpracy z Panelem Badawczym Ariadna postanowiliśmy to zbadać i przeprowadzić badanie na reprezentacyjnej grupie Polaków*. Zadaliśmy m.in. dwa nieoczywiste pytania dotyczące pielęgnacji cery, które pozwalają dosyć dobrze ocenić świadomość polskich konsumentów.

Oczyszczanie i ochrona skóry – filary pielęgnacji

By zbadać wiedzę Polaków na temat oczyszczania, zapytaliśmy o dwa kosmetyki: płyn micelarny i tonik. Który z nich ma właściwości oczyszczające? Choć stricte z demakijażem i oczyszczaniem kojarzy się płyn micelarny, a tonik, jak sama nazwa wskazuje, z tonizowaniem, czyli przywracaniem naturalnego poziomu pH skóry, to większość z badanych (48%) odpowiedziała poprawnie, że oba te produkty mają właściwości oczyszczające. 27% wskazało tylko na płyn micelarny, 10% na sam tonik, a 14% stwierdziło, że żaden z tych produktów nie nadaje się do oczyszczania cery.

Po co nam różne produkty, które mają podobne właściwości? Nakładamy na twarz różne kosmetyki, kremy, maseczki, makijaż, funkcjonujemy w zanieczyszczonym środowisku. Osoby żyjące w dużych miastach nie raz spotkały się z tym, że po całym dniu wacik, którym przetarliśmy twarz, miał nie tyle kolor kosmetyków do makijażu, ile był po prostu szary. I nie był to szary cień do powiek albo rozpuszczona maskara. To były zanieczyszczenia powietrza, które osadziły się na naszej twarzy. Zatem nawet jeśli się nie malujesz, na koniec dnia należy dokładnie oczyścić skórę.

Poza tym jedną z cech kosmetyków do makijażu, na której nam szczególnie zależy, jest ich trwałość, wytrzymywanie cały dzień, i to w jak najmniej naruszonym stanie. Producenci kolorówki starają się tę cechę ich produktów nam zapewnić. Nie dziwmy się więc, że potem niełatwo jest taki kosmetyk zmyć z twarzy. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że zastosowanie preparatu do demakijażu załatwiło sprawę. Nakładamy kilka warstw kosmetyków do make-upu, więc przy zmywaniu go również musimy zrobić to w kilku krokach z wykorzystaniem różnych produktów.

Dlaczego sam demakijaż nie wystarczy? Przecież rozpuścił nam podkład, cień do powiek, a nawet tusz do rzęs. Bo to tak, jakbyśmy myli naczynia, użyli płynu do zmywania i odłożylibyśmy taki talerz na suszarkę bez płukania go – są na nim i resztki rozpuszczonego tłuszczu, i detergent. Tak samo dzieje się z naszą twarzą. Zostaje na niej demakijaż wraz z resztkami podkładu czy pudrów.

Gdy zmywasz oczy, zwłaszcza tusz do rzęs, nie trzyj na siłę. Przyłóż do powieki wacik albo wielorazową ściereczkę nasączoną kosmetykiem i przytrzymaj minimum 15 sekund – kosmetyki potrzebują czasu, by zacząć działać. Po demakijażu pora na umycie twarzy, najlepiej delikatną emulsją, mleczkiem lub pianką – w zależności od naszych preferencji.

Kolejnym krokiem jest tonizacja. I o tym już wspomnieliśmy. Tonik oprócz tego, że normalizuje nasze pH, niweluje uczucie napięcia naskórka, również pozbywa się resztek poprzednich kosmetyków. Dodatkowo przygotowuje naszą cerę na kolejny krok, jakim jest nawilżanie.

Materiał promocyjny marki Ziaja

Bez względu na to, czy mamy cerę suchą, tłustą albo mieszaną, trzeba dbać, by była ona odpowiednio nawilżona – to bardzo ważne. I tu mamy szeroki wybór produktów, od kremów i różnego rodzaju serum, których używamy codziennie, po maski do stosowania co kilka dni.

Czy cerę tłustą też trzeba smarować kremem nawilżającym? Raczej mamy ochotę taką skórę wysuszyć, by tłusty film zniknął z jej powierzchni. To powszechny błąd. Jeśli przesuszymy taką cerę, skóra zacznie produkować jeszcze więcej sebum, by zatrzymać proces utraty wody. Zatem zawsze nawilżaj swoją skórę odpowiednim do jej rodzaju kosmetykiem. Nie zapominajmy również o nawilżaniu się od środka, bez tego żaden kosmetyk nie da zadowalających efektów. Zalecana dzienna dawka płynu zależy m.in. od naszej wagi. Przyjmuje się, by spożywać 33 ml płynu na kg masy ciała. Kawa, herbata i alkohol się nie liczą, ponieważ te napoje nas odwadniają.

Wracając do przeprowadzonego badania. Zapytaliśmy Polaków o stosowanie kremów i innych kosmetyków z filtrem SPF 50. Najwięcej osób (41%) odpowiedziało, że prawie w ogóle nie stosuje takich kosmetyków. Z czego kobiety tę odpowiedź zaznaczały zdecydowanie rzadziej (28%) w stosunku do mężczyzn (57%). 28% respondentów stosuje kosmetyki z filtrem, ale tylko latem. 17% przyznaje, że stosuje je sporadycznie. I zaledwie 13% stosuje filtry UV codziennie, z czego jedynie 5% mężczyzn. Jeśli chodzi o kobiety, to tu świadomość jest większa – codziennie kosmetyki z SPF 50 stosuje 21%. Ciągle mało.

Dlaczego to ważne, by stosować kosmetyki z wysokim filtrem SPF przez cały rok? Latem wydaje nam się to oczywiste, chronimy się przed ostrym słońcem, głownie by uniknąć poparzeń. Kiedy słońce zachodzi, gdy przychodzi jesień i zima, a niebo zasnute jest chmurami, niższa temperatura powietrza sprawia, że siła oddziaływania promieni słonecznych nie wydaje nam się znacząca, nawet jeśli zdarzają się pogodne dni nie wydaje nam się znacząca. Nic bardziej mylnego. Promienie słoneczne docierają do nas nawet przez chmury, a promieniowanie UV-A oddziałuje na nas nawet przez szybę. Nie opala nas (za to odpowiadają promienie UV-B), ale wnika w warstwy skóry i znacznie przyspiesza procesy jej starzenia. A wystawianie się na nadmierne działanie promieni UV może powodować nowotwory. Dlatego stosowanie kosmetyków z filtrem SPF powinno być w naszej rutynie, tak jak stosowanie kremu nawilżającego i tonizowanie.

Producenci kosmetyków w reklamach starają się edukować i powtarzać jak mantrę, jak stosować konkretne kosmetyki i dlaczego to ważne, ale okazuje się, że to za mało. Niby wiemy, niby gdzieś o tym słyszeliśmy, ale wprowadzanie tego w praktykę to już inna rzecz. Być może nie do końca wierzymy reklamom? To gdzie jeszcze my jako konsumenci możemy szukać wiarygodnej i porady? Zazwyczaj szukamy jej w internecie, na różnych stronach, blogach bądź u influencerów. A jeszcze niedawno takim dostępnym doradcą był sprzedawca w sklepie ”chemicznym”.

Eksperci za ladą

Coraz mniej mamy w Polsce sklepów z kosmetykami, gdzie ekspedient stoi za ladą, a my prosimy go o podanie albo zaprezentowanie nam konkretnych kosmetyków. Wolimy sami sięgnąć po produkt na półce i w swoim tempie go obejrzeć, przeczytać etykietę i porównać z innymi obok (to zresztą dotyczy nie tylko kosmetyków). Co nie znaczy, że obsługa i podpowiedzi ze strony sprzedawców nie są nam potrzebne. Jeśli chodzi o kupowanie produktów do pielęgnacji ciała lub włosów w stacjonarnym sklepie kosmetycznym, 57% z nas wskazała, że ceni sobie sklepy samoobsługowe i fakt, że sami możemy się zwrócić do obsługi z pytaniem o produkt, wtedy kiedy tego potrzebujemy. 30 % badanych wskazała, że woli całkowitą samodzielność w zakupach, a 13 % docenia, gdy w sklepie może skorzystać z kompleksowej konsultacji ekspedienta w doborze kosmetyków.

Materiał promocyjny marki Ziaja

A gdy już korzystamy z podpowiedzi sprzedawcy, to do zakupu rekomendowanego przez niego produktu najczęściej skłania nas jego wiedza o składzie i działaniu produktu (38%). Prawie na równi z tym jest to, w jaki sposób jesteśmy traktowani przez sprzedawcę (37%) – uśmiech i szacunek cały czas mają moc. Zaledwie 7 % badanych wskazało, że ma znaczenie dla nich wygląd sprzedawcy. Natomiast 10% z nas nie ma zaufania do rekomendacji pracowników drogerii.

A gdyby tak rzetelna i specjalistyczna wiedza sprzedawców na temat towaru, który oferują, była powszechnym faktem, to jakie informacje od nich byłyby dla nas najcenniejsze przy zakupie kosmetyków? Zapytaliśmy o to naszych respondentów. Najchętniej chcieliby otrzymać odpowiedź o tym, jakich składników powinni szukać w kosmetykach odpowiednich dla nich – 35%. Na drugim miejscu – 28% badanych chciałoby wiedzieć, jak łączyć kosmetyki, by uzyskać lepsze, silniejsze efekty. A 23% z nas potrzebuje porady, jaki nawyk pielęgnacyjny warto wdrożyć, by poprawić wygląd skóry lub włosów. 14% zaś chciałoby się dowiedzieć, jakie rytuały pielęgnacyjne należy powtarzać i jak często.

Materiał promocyjny marki Ziaja

Podczas dobierania kosmetyków brakuje nam bezpośredniego kontaktu z drugą osobą, która może podzielić się z nami swoją wiedzą i nam doradzić. W sklepach stacjonarnych Ziaja Dla Ciebie pracownicy, którzy obsługują klientów, mają taką wiedzę i są przeszkoleni, jak się nią dzielić. Jednak jak wynika z naszego badania, zaledwie 5 % ankietowanych odwiedza te sklepy regularnie. 28 % bywa tam okazjonalnie, a aż 67 % nie robi w nich zakupów. Jednym z powodów tak niskiej frekwencji naszych ankietowanych może być fakt, że sklepy Ziaja Dla Ciebie są obecne raczej w dużych miastach. Drugim powodem jest to, że coraz częściej kupujemy online, a jeśli już wybierzemy się do drogerii, to chcemy mieć pod ręką różne marki. Warto jednak zajrzeć do salonów stacjonarnych Ziaja. Nie tylko ze względu na możliwość skorzystania z rzetelnej porady, lecz także zapoznania się z bogactwem różnych linii kosmetycznych, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Dodajmy jeszcze, że Ziaja to polska marka, która charakteryzuje się dobrą ceną produktów w jeszcze lepszej jakości.

Materiał promocyjny marki Ziaja.

Źródło:
Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna; termin badania 3-5 października 2025

Reklama