Paris Hilton to zdecydowanie największa gwiazda tabloidów . Dziedziczka żyje na oczach milionów - pół globu wie, kim jest. Jest idolką wielu dziewczyn i obiektem westchnień mężczyzn.
Przyznać trzeba, że jako zjawisko jest ciekawa. Nie posiada żadnego specjalnego talentu, a zajmuje się wszystkim. Nie słynie z niczego godnego uwagi, a to za nią biegają tłumy paparazzich. Jedno więc przyznać jej trzeba - jest świetna w byciu sławną .
Etapy życia Hiltonówny śledzą wszyscy. Zaś ona sama dodatkowo umila nam obserwowanie, dopasowując image do sytuacji, w której akurat się znajduje.
Paris poznaliśmy jako "aktorkę" w "One night in Paris" (sic!). Wizerunek odpowiedni do roli - długie blond loki, brązowa skóra , rzucające się w oczy sukienki, które przy każdym podmuchu wiatru odsłaniały "osobowość" dziedziczki.
Szumne życie seksem, narkotykami i alkoholem płynące napotkało jednak na mur - więzienie . Pod wrażeniem niewątpliwego szoku Paris z blondynki stała się na chwilę brunetką, z seksbomby - dziewczęcą cnotką, a z imprezowiczki - intelektualistką spędzającą czas na czytaniu książek.
Małymi krokami gwiazda wróciła jednak do siebie , ale w nieco ulepszonej wersji . Zaczęła wywoływać skandale domniemanymi ciążami i przedziwnymi wypowiedziami, a nie stanem mocno nietrzeźwym. Zajęła się akcjami charytatywnymi , projektowaniem butów i sprzedażą perfum.
Najnowszy wizerunek, który mamy okazję teraz oglądać , jest ukształtowany pod wpływem związku z Benjim Maddenem . Czyżby na złość Nicole Richie? Dziedziczka postanowiła wprowadzić kolejne zmiany do wyglądu. Tym razem na dobre jej to nie wyszło, bo te rockowo-punkowe akcenty robią z niej niepoważną małolatę.
No cóż. Pozostaje nam czekać na kolejny etap życia Paris Hilton, który znajdzie odzwierciedlenie w jej wyglądzie.
Anna Szulc