Niemiecki kreator rozsławił się wypowiedziami na temat otyłości , kształtów Heidi Klum i popierania wychudzonych modelek. Wszystkie wywołały burzę w mediach i może o to właśnie chodziło, bo projektant nie faworyzuje anorektyczek, wręcz przeciwnie. Karl jest fanem Lary Stone , która nie pasuje to wzorcowego rozmiaru "zero", a jeszcze kilka lat temu sam należał do grona otyłych . Czyżby to był jedynie sposób na przyciągnięcie uwagi, a może jego słowa są źle rozumiane?
Ostatnią burzę wywołała jego wypowiedź dla Vice magazine. Projektant poruszył dość delikatny temat, jakim jest noszenie futer . Karl nie ukrywa, że jest zwolennikiem pięknych, naturalnych futer , jednak nie to wywołało poruszenie. Projektant stwierdził, że powinny je nosić wyłącznie osoby, które na to stać.
Po tym wywiadzie, w mediach pojawiły się informacje, że według Karla futra mogą nosić tylko bogacze . Jednak, naszym zdaniem, projektant poruszył ciekawą kwestię, która nie dotyczy wyłącznie futer, a wszelkich dóbr luksusowych. Wielu ludzi zaczęło żyć na kredyt i nabywać rzeczy, na które tak naprawdę ich nie stać. Zadłużają się , by mieć torbę Louis Vuitton, szpilki Christiana Louboutina, futro, czy drogi samochód. Wszystko po to, by awansować w hierarchii społecznej i być bliżej grupy, do której aspirują. Znane logo, czy rozpoznawalny model są symbolem, który pozwala nam szybko zaklasyfikować daną osobę i jej status materialny. Wyznacznikiem bogactwa może być duży kamień, ale może być i futro. Choć nie do końca dotyczy to polskich realiów, bo u nas doskonałe futro można kupić w sklepach vintage lub znaleźć na strychu u babci. Niemniej jednak, chodzi o życie ponad stan.
Karl z pewnością ma rację . Jeśli kogoś nie stać, to nie powinien się zadłużać, by kupić najdroższy model. Projektant swoją szczerą wypowiedzią zapewne obraził wielu swoich fanów, ale życie na kredyt było jedną z przyczyn kryzysu gospodarczego. Podobną kwestią jest też noszenie podróbek znanych marek, jednak ten temat poruszmy niebawem.