"Co modne, z Paryża pochodne" cz. 2

Początek XX wieku to zapowiedź wielkich zmian w świecie mody. Można śmiało stwierdzić: "nadeszło nowe", pełne orientalnych inspiracji i w dodatku bez gorsetów!

Około 1900 roku nastąpiła zmiana w postrzeganiu świata i wielu zasad nim rządzących. Wraz z rozwojem ruchu reformatorskiego rozpoczęła się era zmian również w świecie mody. Lekarze coraz częściej wypowiadali się nieprzychylnie o, zniekształcających sylwetkę i niebezpiecznych dla zdrowia gorsetów , zdanie w tej sprawie wygłaszali również znani pisarze, socjolodzy.

Z ruchem reformatorskim łączy postać znanego couturiera Paula Poireta jawna niechęć do gorsetów. Jednak brak ciepłych uczuć względem gorsetu nie był powodowany jego szkodliwością troską o kobiece zdrowie, lecz usilnym dążeniem do odnowienia mody. Poiret pragnął nadać całkowicie nową linię ubiorom, zniwelować przepych i ceremonialny charakter kreacji, pozostawić im jednak zachwycający szyk. Poiret - reformator zdetronizował gorset na rzecz naturalnego piękna kobiecej sylwetki. Był pierwszym projektantem-krawcem , który w swoich projektach całkiem zrezygnował z gorsetu. W zamian za "modną zbroję" proponował kobietom biustonosze i pasy, które współczesnym mogą przypominać strój wojownika. Jednak kobiety ogłosiły Poireta swoim wybawcom, bowiem w końcu ktoś pozwolił im oddychać pełną piersią.

EAST NEWS/DESK W 1903 roku Poiret otworzył swój pierwszy salon przy rue Auber w Paryżu. Poiret stworzył styl, który ówczesnym wydawał się wyjątkowo prosty, obecnie zaś uważany jest za wyjątkowo wystawny. Niezwykłą popularność zyskał w latach 1908-1914. Niestety wojna ograniczyła jego działalność, a po jej zakończeniu kreator nie potrafił już sprostać wymaganiom nowych czasów.

Stroje, które projektował Poiret spływały luźno wzdłuż ciała, zapewniając kobietom pełną swobodę ruchów. Inspiracje czerpał zapewne z niezwykle popularnego na początku XIX wieku stylu empire. Najczęściej były to suknie odcięte pod biustem, opadające na dół fałdami - w czasach stałego podkreślania talii projekty Poireta musiały wywoływać sporo kontrowersji. Kreator kochał tuniki, fascynował go orient , wprowadził modę na spodnie haremu - szarawary, inspirowały go kimona, dodatkowo w czasach panowania okazałych kapeluszy Poiret wprowadził modę na turbany. Niegasnąca miłość do wszystkiego, co wiązało się z Orientem nadała stylowi Poireta niepowtarzalne cechy. Często stosował miękkie i delikatne tkaniny (jedwab, aksamit, muślin, tkaniny woalowe) i odważnie wprowadzał intensywne kolory, które ożywiały stroje (uwielbiał ostre czerwienie i róże, jasne żółcie i zielenie, intensywne brązy). Kreacje projektu Poireta to prawdziwa feria barw, niespotykana w garderobach ówczesnych dam, które nosiły z reguły stonowane kolory, szarości i błękity. Barwy były niezwykle istotne dla Poireta, dlatego też czarno-biała fotografia niszczyła wrażenie, jakie kreator osiągał w swoich projektach zestawianiem kilku intensywnych barw. Jednak jako prekursor i reformator bardzo szybko znalazł sposób, by zniwelować problem: wynajął zdolnego rysownika (Paula Iribe'a) i w 1908 roku wydał rysowany album mody.

Orientalizm fascynował nie tylko Poireta. Do grona najsłynniejszych orientalistów epoki zaliczany jest również Mariano Fortuny . To on stworzył nowy typ kreacji wieczorowej, wzorowanej na greckim chitonie. Była to kreacja z bardzo drobno plisowanego, lekkiego i połyskującego, jedwabiu w intensywnych kolorach. Fortuny stworzył specjalną metodę plisowania tkanin, której niestety nie udało się nikomu odtworzyć. Kreator słynął również z projektowania i samodzielnego wytwarzania tkanin, których używał w swoich kreacjach. Dla wielu Mariano Fortuny na zawsze pozostanie Leonardem da Vinci rękodzieła artystycznego.

ma.demoiselle

"Co modne, z Paryża pochodne" część I

Więcej o modzie dowiesz się na Szmatrix.blox.pl .

Więcej o: