Przede wszystkim należy dobrze przyjrzeć się aspektom technicznym. Długie nogi są mile widziane, aczkolwiek wcale nie jest to konieczność. Modelki mogą sobie pozwolić na noszenie szerokiej cholewki. Zwykłe śmiertelniczki mogą skorzystać z pomysłów widocznych w kolekcjach Gilesa Deacona , Gucci , Stelli McCartney czy Hermesa . Tu kozaki, o dziwo, pełnią funkcję podobną do legginsów czy spodni. Dość obcisłe, często schowane pod tuniką czy sukienką, sprawdzają się w roli ocieplaczy.
Hannah MacGibbon z Chloe ewidentnie inspirowała się postacią Kota w butach . Bezpośrednie wcielenie tego fasonu w życie będzie trudne, ale wykorzystanie towarzyszących mu ciuchów jak najbardziej wskazane. I oto ukazuje się największa zaleta obecnej mody: zabawa proporcjami . Dzięki temu, że buty są ultra wysokie, spodnie mogą być ultra krótkie. Za to płaszcz czy peleryna dochodzić nawet do długości maxi.
Przyjazne nodze są nieco niższe wersje sięgające lekko za kolano, jak u Loewe czy Paul & Joe (warto zwrócić uwagę, że całkiem nieźle prezentują się one z dżinsami!). Jest i odrobina szaleństwa dla tych, którzy cenią kreację znacznie bardziej niż własną sylwetkę. Rick Owens po raz kolejny eksperymentuje z formą, między innymi kozaków, a u Costume National powyżej szczupłej kostki obuwie wydaje się nadmuchane niczym balon.
Z góry jednak odradzamy dosłowne inspiracje woderami z kolekcji Prady . Nawet modelki nie wyglądały w nich korzystnie, choć niewątpliwie projektantce udało się zaskoczyć publiczność, a także przyczynić się do wzmożenia ruchu na rynku kaloszy w cenach bardziej przyjaznych dla portfela.
Nasz faworyt ? Sznurowana wersja Jean Paul Gaultier . Może i mało praktyczna, biorąc pod uwagę potencjalny czas spędzany na wiązaniu sznurówek, ale za to najbardziej wpisująca się w powracającą modę na grunge.
Czy wysokie kozaki podbiją nasze serca? A może to tylko przelotny trend, który znacznie lepiej oglądać na zdjęciach niż stosować na sobie? Jak myślicie?
Czytaj w Znam.to: Oficerki nie do zdarcia!