Na dodatek to prawdziwa kosmopolitka - jest Koreanką , ale wychowała się w Polsce . Obecnie Shini studiuje projektowanie grafiki w Central Saint Martins . Ostatnią Wielkanoc miała spędzić w Polsce, tymczasem wylądowała na Tygodniu Mody w Seulu .
Jakie są twoje związki z Polską?
Moja rodzina przeniosła się do Polski w 1990 roku, kiedy mój tato został delegowany przez firmę. Odtąd mieszkamy w Warszawie, którą nazywam swoim domem. Wyjechaliśmy jeszcze do Korei w 1996, ale wróciliśmy po półtora roku. Mój chłopak jest Polakiem, co też pogłębia moją więź z Polską.
Co było twoją motywacją, by założyć własnego bloga?
Śledziłam przed 2008 rokiem kilka blogów i zwróciłam uwagę na ubrania i akcesoria, które wydawały mi się łatwe do samodzielnego wykonania. Założyłam więc bloga, by zapełnić go instrukcjami DIY (Do It Yourself - zrób to sam) i pokazać swoje prace. Oczywiście blog uległ z czasem delikatnej zmianie. Myślę, że udało mi zaoszczędzić sporo pieniędzy, kupując tasiemki i tkaniny.
Jak opisałabyś swój styl?
Określiłabym go jako kolorowy, beztroski i atrakcyjny.
Czy Londyn zmienił twój styl?
Oczywiście. Londyn jest miejscem, które nauczyło mnie, że mogę ubierać się, jak tylko chcę, nie przejmując się tym, co pomyślą inni. Kiedyś w Polsce bacznie mnie obserwowano, ponieważ jestem Azjatką. W Londynie znalazłam więcej wolności do wyrażania siebie. Poprzez rozmaite eksperymenty, mogłam odnaleźć styl, w którym czuję się komfortowo.
Co jest twoją inspiracją?
Jestem chrześcijanką, więc czerpię inspirację z biblijnych nauk - nie będę nosić ubrań, które odsłaniają zbyt wiele i staram się nie być materialistką. Inspirują mnie też znajome blogerki, jak Susie Bubble (Style Bubble) i Queen Michelle (Kingdom of Style). Uwielbiam sposób w jaki studiują fasony, barwy i zmienność ubrań. Książki, filmy oraz Internet są także źródłem inspiracji.
Jak postrzegasz polską modę z perspektywy Londynu?
Z punktu widzenia Londyńczyka Polska jest dla fashionstów dobrze rokującym miejscem. Pozostaje tak bardzo wolna od superszybkich trendów, które dominują w Europie Zachodniej i Stanach. Oczywiście, trendy z Zachodu przejdą do Polski, ale zauważyłam, że Polacy interpretują je bardziej poetycko i elegancko. Ponadto, przez to, że zainteresowanie modą nie jest tutaj tak częste jak w Londynie, ludzie ubierają się w sposób, który odzwierciedla ich charakter i poglądy. Uważam to za bardzo intrygujące.
wywiad przeprowadził Andrzej Grabarczuk