Christinie Aguilerze najwidoczniej znudziło się życie z dala od światła jupiterów i blasków fleszy. Jej powrót do muzycznego świata zwiastuje - i to w dość wielkim i odważnym stylu - lipcowa okładka "W Magazine". Autorem zdjęcia jest duet fotografów - Daniele Duella i Iango Henzi.
Dlaczego odważnie? Bo Christina ubrana jest w nic, poza bukietem czerwonokrwistych róż oraz kawałkiem delikatnej jasnej tkaniny, którym okrywa się jakby od niechcenia. Ciekawym elementem stylizacji jest fryzura piosenkarki. Jej włosy są wyjątkowo długie i mocno pokrabowane. Nadają jej dodatkowej lekkości i sprawiają, że Xtina wygląda subtelnie , wręcz eterycznie .
My odważymy się porównać Christinę Aquilerę do postaci wziętej rodem z renesansowego obrazu Sandro Botticelliego . Tyle że jej fryzura jest bardziej anielska . Pierwszą próbę powrotu w arkana showbusinessu uznajemy za udaną. Ciekawe jakie będą kolejne...