Przyznaję, że przez ostatnie tygodnie jestem pod wrażeniem tego patentu Reeboka - pod nazwą Yukari Fit to Fly firma proponuje zestaw ćwiczeń ruchowych, specjalny przyrząd i oczywiście nową kolekcję ubrań sportowych. Kolekcję sobie na razie daruję;) - ćwiczyłam Yukari w legginsach i zwykłej koszulce ze sportowym biustonoszem - ale same ćwiczenia mnie na tyle zafascynowały, że postanowiłam się tym doświadczeniem podzielić.
Miałam okazję skorzystać z pierwszych zajęć w Holandii - wybrałam się na nie ociężała po zimie, nie przepadająca za fitnessem grupowym, wierna pływaniu i jodze. Jednak pomysł 'fruwania' podczas ćwiczeń na huśtawce tak mi się spodobał, że postanowiłam swoją niechęć i obawy przezwyciężyć. Cieszę się z tego, bo naprawdę było warto - nie pamiętam, żeby inny rodzaj rekreacji sportowej zafundował mi taką dawkę śmiechu i adrenaliny, jaką dostałam podczas tej godziny 'latania'.
Sala do ćwiczeń Yukari jest obszerna - ćwicząca osoba musi mieć zapewniony komfort ruchu i swobodne miejsce na rozbieg do akrobacji. Reebok zaleca ćwiczenie Fit to Fly w grupach nie więcej niż kilkunastoosobowych, z trenerem. Na sali znajduje się zatem kilkanaście stanowisk 'huśtawkowych' - na linach zamocowanych do sufitu zawieszone są FlyBary - drążki stosowane do ćwiczeń przez akrobatów sportowych i cyrkowych. Pomysł tego rodzaju ćwiczeń powstał we współpracy Reeboka z choreografami francuskiego Cirque du Soleil - na początku miałam obawy, że jestem po prostu za ciężka na tego typu ćwiczenia i choć może dobrze dzięki jodze rozciągnięta, to na pewno nie tak elastyczna, jak ćwiczący na poglądowych filmach artyści tego show!;) Strachy rozwiała trenerka - opowiedziała o historii pomysłu na ten nowy rodzaj ćwiczeń: powiedziała, że ćwiczenia z huśtawką wykorzystują dynamikę przyrządu, lekko odciążając nasze ciało od zmagań z grawitacją - i faktycznie: momentami czułam się ćwicząc na tym drążku niemal tak lekko, jak w wodzie. Latanie z drążkiem ma być poza tym przez to bezpieczne dla osób nawet nie mających praktyki, ani kondycji. Dla mnie samej było również ważne, że w Yukari są zestawy ćwiczeń odciążających kręgosłup i nogi, a nadal pozwalające pracować nad dolnymi partiami ciała.
Zajęcia składały się z serii ćwiczeń o odmiennym układzie niż dotychczasowe, w których uczestniczyłam : nie ma ścisłego podziału na trening poszczególnych partii ciała - są za to grupy ćwiczeń angażujące od pierwszej minuty zajęć całe ciało, ale dostosowane do momentu zajęć: lekka rozgrzewka, aktywna rozgrzewka, rozciąganie, siłowe, potem ćwiczenia w silnym, aerobowym znoju i w końcu wyciszające. Kolejne zadania były dla mnie coraz trudniejsze, ale wystarczyło bym była skoncentrowana i dokładna (trzeba uważać jak szeroko rozkłada się ręce chwytając drążek, jak szeroko rozstawia się nogi, na jakiej wysokości założyć pętle na stopy), a nawet akrobacje, które budziły moje lekkie przerażenie przychodziły mi z większą niż się spodziewałam łatwością. I z przyjemnością - bo dla mnie najważniejszą i najfajniejszą, oprócz straty kalorii, cechą tych zajęć jest to, że są po prostu śmiechotwórcze:) Działają jak śmiechoterapia. Zabawa z przyrządem, który okręca się dookoła o 360 stopni, lekkość przy 'fruuu' na tym drążku, osiągane przyspieszenie przy podskokach i 'podlotach', obserwacja, jak sobie radzą inne 'lotniczki' - po zajęciach brzuch bolał mnie i od zakwasów, i ze śmiechu:)
I co najpiękniejsze - na moim zegarku wskazującym z ohydną drobiazgowością ilość utraconych kalorii, pojawiła się po godzinie tego hasania magiczna liczba 600!:) Tego nie udało mi się dokonać podczas żadnych ćwiczeń na siłowni, ani też na wodnym aerobiku, po którym ledwo wypełzłam z basenu i miałam ochotę paść na ziemię, jak Justyna Kowalczyk na mecie w Falun.
Z rzeczy istotnych: na zajęcia wybrałabym następnym razem buty z zabezpieczoną kostką - na pewno warto zadbać o usztywnienie stopy przy skokach. Poza tym FlyBar jest pokryty neoprenową pianką, co eliminuje ślizganie, ale jeśli rozpocznę systematyczne treningi, to mimo wszystko przemyślę kwestię rękawiczek.
Yukari ma za cel oprócz wspomagania szczuplenia, również rozwój kondycji, dynamiki, elastyczności i równowagi - co za tym idzie, osoby z zaburzeniami błędnika powinny podchodzić do tej formy zajęć z ostrożnością.
Wiem, że zajęcia Yukari odbywają się już w Krakowie . Ja czekam niecierpliwie na uruchomienie huśtawek w Warszawie.
Czytaj też w Znam.to: Multiwitamina na dzień dobry