Drew Barrymore jest twarzą okładki i bohaterką sesji utrzymanej w atmosferze dawnego Hollywood. Aktorka mogłaby grać samą siebie sprzed 50 lat i widać, że jako wielbicielka retro i lat 60. odnalazła się w tej sesji. Kreacje Diora, Valentino, Givenchy i Chanel pochodzą z kolekcji haute couture vintage . W ołówkowych fasonach, długiej satynowej sukni zdobionej perłami wygląda jak bogini tylko szkoda, że jest ledwo rozpoznawalna . Wiemy, że 35-latka wygląda bardzo młodo i nie potrzebuje takiej ilości retuszu. To duża strata, również w kontekście tego, co mówi w wywiadzie o swoim ciele:
Aktorka nie ma problemu ze swoim ciałem, dlaczego więc inni mają?
Zdjęcia wykonał Mark Seliger.
Co sądzicie o tej sesji?