Z pamiętnika przyszłej panny młodej: część 2

Dziś kolejna część moich urodowych przygotowań, w której znajdziecie porady, dotyczące ekspresowego przygotowania do dnia ślubu.

Ponieważ nie mam czasu na realizację kilkumiesięcznego "harmonogramu upiększania", ograniczam się do planu minimum . Na tej liście znajdują się punkty obowiązkowe:

- złuszczanie

- depilacja

- odżywianie skóry

- manicure

- regeneracja włosów

- uzupełnienie odrostów

- *opalanie 

Złuszczanie

Przygotowania (urodowe) zaczęłam 3 tygodnie przed ślubem. Miałam w planie wykonanie chociaż jednego zabiegu mikrodermabrazji (dla wygładzenia skóry i zmniejszenia rozszerzonych porów). Niestety, kiedy leżąc na łóżku w gabinecie kosmetycznym oznajmiłam, że już niedługo stanę przed ołtarzem, pani kosmetyczka odmówiła wykonania zabiegu.

Mikrodermabrazja ma na celu złuszczenie warstwy naskórka i odsłonięcie świeżej, gładszej skóry. Niestety nie można wykluczyć, że w rezultacie zabiegu skóra zacznie się oczyszczać i pojawią się na niej wypryski (zwłaszcza przy cerze trądzikowej), zanikające stopniowo. Dlatego też tak intensywną formę peelingu można zastosować, ale dużo wcześniej (podobnie jak peelingi kwasami AHA) po to, by skóra zdążyła się zregenerować.

Jako alternatywę dla inwazyjnego złuszczania pani kosmetyczka wykonała mi peeling kawitacyjny , który oczyszcza skórę za pomocą wibracji ultradźwiękowej (uwalnia pory od namiaru łoju, wągrów i bakterii, wygładza i zmiękcza skórę). Działa bardzo delikatnie i co ważne, można się po nim opalać (a przed ślubem kobiety zwykle udają się na kilka seansów do solarium). Zamierzam skorzystać z jeszcze jednego zabiegu tego typu tydzień przed ślubem.

Do tego poleciła mi peeling migdałowy , który świetnie wyrównuje koloryt skóry, wygładza i napina i - co bardzo istotne - nie podrażnia, więc może być wykonany na 4 dni przed ślubem.

Jeśli chodzi o ciało , to regularnie (raz w tygodniu) wykonuję peeling i nie zamierzam korzystać ze specjalnych zabiegów gabinetowych w tym zakresie. Domowy sposób - peeling ze zmielonej kawy - zastosowany pod prysznicem świetnie oczyszcza i wygładza skórę. I prawie nic nie kosztuje.

Depilacja

Wybieram się na gabinetową depilację woskiem (ok. 90-120 zł za całe nogi). Dzięki temu będę miała urlop od depilacji także podczas podróży poślubnej (włoski odrastają mi dość szybko, ale w razie czego mogę użyć jednorazowej golarki).

Odżywianie skóry

Krem nawilżający do twarzy nakładam codziennie, o balsamie do ciała często zapominam. Mam cerę mieszaną, potrądzikową , z rozszerzonymi porami. Aby szybko poprawić jej kondycję rozważam skorzystanie z ekspresowego zabiegu nawilżająco-wygładzającego na twarz w gabinecie.

Do pielęgnacji ciała kupiłam balsam z mocznikiem . Dobrze nawilża i regeneruje nawet bardzo suchą skórę. Myślę, że na tej formie odżywiania skóry ciała poprzestanę, bo zabiegi w gabinecie są dość kosztowne i w tym przypadku, raczej niezupełnie konieczne w obliczu szeregu innych, ślubnych wydatków.

Manicure

Obawiam się, że moje łamliwe i dość krótkie paznokcie nie będą prezentowały się szczególnie efektownie nawet, gdy zostanie na nich wykonany profesjonalny manicure. Z tego względu rozważam nałożenie żelu lub akrylu. Waham się jednak, bo odnoszę wrażenie, że paznokcie określane mianem "tipsów" prezentują się dość kiczowato i widać na pierwszy rzut oka, że są sztuczne. Z drugiej jednak strony, nałożenie akrylu na formie (bez tipsa) i ukształtowanie cienkich, krótkich paznokci powinno wyglądać estetycznie. Na akrylowej płytce lakier utrzymuje się niezwykle długo w nienagannym stanie. Byłoby to wygodne rozwiązanie w sytuacji, gdy na moja naturalna płytka jest dość miękka, a lakier odpryskuje na końcach już po kilkunastu godzinach.

Regeneracja włosów

Polecam wszystkim stosowanie ampułek (wiele marek fryzjerskich ma je w swojej ofercie), przed ślubem szczególnie. To najbardziej skoncentrowana forma kosmetyku, więc działająca najszybciej. Z własnego doświadczenia mogę polecić Vita Ciment Kerastase (regenerująca), Power Repair B Loreal, Aqua Oleum (nawilżająca). Te miałam okazję wypróbować. Pierwsza z wymienionych błyskawicznie poprawia kondycję nawet bardzo zniszczonych włosów (regeneruje i wygładza). Po jednorazowym użyciu widać znaczącą poprawę (efekt zanika po jakimś czasie, ale do ekspresowego ulepszenia wyglądu włosów zniszczonych naprawdę nadaje się świetnie).

Większość salonów fryzjerskich oferuje zabiegi regenerujące włosy. Zwykle polegają one na nałożeniu ampułki, którą możemy równie dobrze kupić w sklepie z profesjonalnymi kosmetykami fryzjerskimi i nałożyć w domu. Tę opcję polecam, bo oszczędzamy wówczas sporo gotówki, a efekt jest taki sam.

Opalanie

Nie zdecydowałam się na opalanie natryskowe, bo nie mam zaufania do samoopalaczy. Wybrałam opcję niezdrową, czyli solarium . Nie jestem stałą bywalczynią salonów solaryjnych, więc sądzę, że kilka seansów w roku naprawdę znacząco nie zaszkodzi mojej skórze.

Oczywiście nie zamierzam przypalić skóry do odcienia hebanu, zależy mi jednak na złotawym odcieniu (efekt skóry "muśniętej słońcem"). Do tego celu wystarczy kilka wizyt (co 2-3 dni), zaczynając od seansów kilkuminutowych na łóżku o lampach średniej mocy (by uniknąć poparzenia ). Kwestia liczby wizyt i czasu spędzonego na łóżku solaryjnym jest sprawą indywidualną, warto jednak zastosować podstawową zasadę, czyli umiar . Panna młoda w białej sukni i ze skórą "spaloną" w solarium nie wygląda szczególnie ujmująco.

W kolejnej część opiszę relację z próbnego czesania w salonie fryzjerskim oraz wizyty u wizażystki (próbny makijaż).

alat

Zobacz też:

Z pamiętnika przyszłej panny młodej...: część 1

Czytaj w Znam.to: Kredka do powiek z gąbką do rozcierania

Więcej o: