Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
To miał być wyjątkowy dzień, który zostanie zapamiętany do końca życia - zarówno przez pana młodego, jak i pannę młodą. Okazało się jednak, że pewien "niewinny żart", na który pozwolił sobie mężczyzna, zamiast szczęścia, może pozostawić gorycz niesmaku.
Dla wielu osób dzień ślubu wiąże się z ogromnymi emocjami - nie tylko ze wzruszeniem, ale i stresem. Napiętą sytuację postanowił złagodzić pewien pan młody, któremu przyszedł do głowy "niewinny żart". Kiedy wraz ze swoją ukochaną w podniosłej atmosferze stanął przed ołtarzem, niespodziewanie wyciągnął z kieszeni marynarki kartkę, którą pokazał zgromadzonym gościom. Drukowanymi literami napisał na niej "pomóżcie mi". Żart nie został jednak dobrze przyjęty ani przez gości, ani przez pannę młodą, która ze wściekłą miną smagnęła wybranka bukietem kwiatów. Z kolei na udostępnionym nagraniu słychać jedynie śmiech jednej kobiety, prawdopodobnie autorki filmiku.
Zachowanie pana młodego w dniu ślubu postanowiła ostro skomentować influencerka, która publikuje treści na profilu na TikToku pod nazwą @lifecoachshawn. Według niej zachowanie mężczyzny było skandaliczne, a tak poważna ceremonia nie jest odpowiednią przestrzenią do robienia sobie żartów. - Co jest nie tak z facetem stojącym przy ołtarzu z kobietą, której się oświadczył - ślubował miłość i wierność - tylko po to, by później ją upokorzyć? - pyta na wstępnie tiktokerka.
Kobieta podkreśliła również, że nie widzi sensu w takim zachowaniu. - To nie jest czas na żarty! Napis "pomóżcie mi"? Bo ona trzyma cię jak zakładnika? [...] I po co to wszystko? Żeby ta jedna dziewczyna za kamerą mogła się zaśmiać? - pyta sarkastycznie influencerka. Wydaje się, że większość internautów zgadza się z jej opinią. W komentarzach nie brakuje bowiem słów krytyki. "Kompletna żenada", "Ślub to nie jest dobra okazja do takich żartów", "Ja na miejscu panny młodej bym stamtąd wyszła" - piszą komentujący.