Wszystko zaczęło się niepozornie, kiedy w 2004 roku na antenie brytyjskiej telewizji pojawiło się nowe randkowe reality show "Wszystko o Miriam". Formuła programu nie należała do skomplikowanych. W jednej hiszpańskiej willi zamieszkało sześciu mężczyzn i jedna kobiet. Jak można się domyślić, przez kilka odcinków panowie wykonywali najróżniejsze zadania, by wygrać randkę i ewentualnie zdobyć serce meksykańskiej modelki - Miriam Rivery. To, co wydarzyło się w finale, zaskoczyło nie tylko telewidzów, lecz także samych uczestników show...
Formuła programu nie należała do skomplikowanych. Sześciu mężczyzn i jedna kobieta zamieszkali razem w hiszpańskiej willi. W każdym odcinku panowie brali udział w przeróżnych konkurencjach, których zwycięzca miał szansę wygrać randkę z meksykańską pięknością, a finalnie serce kobiety. Pod koniec każdego Miriam Rivera eliminowała jednego z mężczyzn, który nie zachwycił jej na prywatnym spotkaniu, bądź poradził sobie najgorzej podczas wcześniejszej misji.
W finałowym odcinku doszło jednak do niemałego zamieszania i to właśnie wtedy program, który wcześniej pokochali telewidzowie, stał się prawdziwym koszmarem, zwłaszcza dla uczestników. Miriam Rivera po wyborze zwycięzcy reality-show postanowiła publicznie wyznać swoją skrywaną dotychczas tajemnicę. O czym dokładnie opowiedziała kobieta?
Prawdziwy telewizyjny koszmar rozpoczął się dopiero w finale. Zwycięzcą został mężczyzna o imieniu Tom. Zanim mógł on jednak odebrać główną nagrodę - 10 tys. funtów oraz rejs jachtem, to wspomniana wyżej meksykańska piękność musiała zdradzić mu pewien sekret... Miriam zdecydował się zrobić to w obecności wszystkich uczestników konkursu miłości. Modelka w ostatnim odcinku reality show "Wszystko o Miriam wyjawiła, że tak naprawdę jest kobietą transpłciową.
Starałam się być szczera nie tylko z niektórymi z was, ale ze wszystkimi. Tak, jestem z Meksyku. Tak, jestem modelką i mam 21 lat
– tymi słowami Meksykanka rozpoczęła swoje przemówienie do wszystkich uczestników.
Tom, uwielbiałam spędzać z tobą czas i całować się z tobą. Chciałabym, żebyś wiedział, że kocham mężczyzn i uwielbiam być kobietą
– dodała po chwili Miriam.
Chwilę potem sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Mężczyźni biorący udział w programie niemalże natychmiastowo wybuchnęli śmiechem i zaczęli szyderczo komentować całą sytuację. Wszystkie oczy zwrócone były jednak na laureata, który nie wiedział, gdzie uciec wzrokiem.
Bardzo proszę o ciszę. Zamknijcie się. Widzisz Tom... Nie jestem prawdziwą kobietą. Urodziłam się jako mężczyzna.
– zakończyła swoje przemówienie bohaterka programu "Wszystko o Miriam".
Dane wydarzenie w programie określa się jednym z najbardziej szokujących momentów w ówczesnej telewizji. Komentarze panów biorących udział we wspomnianym reality show były na tyle obraźliwe i nieprzyjemne, że urażone poczuć mogły poczuć się wszystkie osoby transpłciowe, które śledziły program.
Przecież ona mogła mieć wzwód, kiedy z nami się całowała.
Przecież to obrzydliwe.
Śmiechom nie było końca.
– uczestnicy komentowali przed kamerą niezwykle kpiącym tonem.
Chciałam im przede wszystkim pokazać, że można pokochać osobę za jej wnętrze, a nie za to jak wygląda.
– tłumaczyła Miriam.
Należy również pamiętać, że wspomniane reality show było emitowane w 2004 roku. Zrozumienie dla osób transpłciowych było wówczas znacząco mniejsze niż dzisiaj. To m.in. właśnie dlatego program "Wszystko o Miriam" nie powinien był ukazać się w takiej formie.
A wy co uważacie o decyzji twórców programu? Dajcie znać w komentarzach!