Czy dwulatek może sam robić zakupy? W Japonii owszem! Kontrowersyjne reality show podzieliło widzów

To jeden z najdziwniejszych programów w historii Netflixa. W Japonii zrobił furorę, w Europie widzowie oglądają go z przerażeniem. Bohaterami są dzieci od 2 do 5 lat, które same idą na zakupy. Czy to w ogóle bezpieczne? Jak się okazuje i tak i nie.
Screen 'Old enough'
fot. You Tube/ Old Enough! | Season 1 | Cold Open

„Hajimete no Otsukai", czyli kontrowersyjne reality show przetłumaczono na "Moje pierwsze sprawunki". Brzmi uroczo, ale wielu widzów ma wątpliwości, czy rzeczywiście ten program można uznać za uroczy.  Formuła polega na tym, że malutkie dzieci w wieku od 2 do 5 lat udają się na pierwsze samotne zakupy lub inne misje. Mają podążać wytyczoną trasą, kupić rzeczy z listy i tą samą trasą z nimi powrócić. I jak można przewidzieć, po drodze zapominają, dekoncentrują się, bywa, że płaczą i potykają się. Całość wygląda tak, jakby dziecko nie mogło liczyć na żadną pomoc, a widza bawią jego przygody. Jednak wielu zareagowało bardzo negatywnie.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Hit w Azji, kontrowersja w Europie. Widzowie zastanawiają się nad kwestią bezpieczeństwa

Choć do polskiego odbiorcy program dotarł stosunkowo niedawno, to w Japonii nagrywany jest od lat 90. i jest po prostu uwielbiany. Według szacunków obejrzał go co piąty Japończyk, a popularność wcale nie gaśnie. Odcinki są krótkie i zawsze opierają się na tym samym scenariuszu: kilkulatek ma samodzielnie wybrać się na zakupy, zanieść rzeczy do prania, przygotować jedzenie lub załatwić jakąś inną sprawę, a całą tę wyprawę nagrywa kamera. Może to być trasa na mały targ, sklep, ale też ulicami Tokio. W grę wchodzi nawet przejazd komunikacją miejską. Całość ma sprawiać wrażenie, że dziecko jest zdane tylko na siebie.

Zobacz wideo Czy kobieta według zasad savoir-vivre może karmić dziecko piersią przy wigilijnym stole?

Azjaci zaśmiewają się do łez, nawet jeśli dziecko jest zupełnie zdezorientowanie, siada na chodniku i płacze. Tymczasem jeden sezon wprowadzony niedawno na Netflixa wywołał lawinę nieprzychylnych komentarzy. A jednym z kluczowych pytań było: Czy to jest w ogóle bezpieczne?

W Azji panuje zupełnie inne podejście do samodzielności dzieci, dlatego program ten nie wzbudza tam kontrowersji. Natomiast u nas przede wszystkim podnosi ciśnienie, i to nie tylko rodzicom. Prawda jest taka, że ekipa filmowa dba o bezpieczeństwo dziecka, cała trasa, którą ma przemierzyć dziecko, jest przygotowana, wyłączona z ruchu, a mijający je piesi to członkowie produkcji. 

Kiedy dzieci wychodzą na ulice, zawsze znajdują się pod czujnym okiem ukrytych kamer i zespołu ds. bezpieczeństwa serialu, którego członkowie przebierają się za biegaczy, przechodniów lub ogrodników – wyjaśnia TBI Vision

Jednak wciąż wątpliwość budzi kwestia emocji dziecka, bo nawet jeśli jest ono zabezpieczone przed pędzącymi samochodami, to bezradność i strach, których doświadcza, są wciąż prawdziwe. I nigdy nie wiadomo czy nie będzie miało to jakichś konsekwencji w przyszłości. 

 
Więcej o: