Piękne chłopaki na polskim ekranie

Nawiązując tytułem do słynnego konkursu, który w latach 60. zorganizował magazyn "Film" - poszukując atrakcyjnych dziewcząt, które mogłyby grywać w polskich produkcjach, pragnę zwrócić uwagę Szanownych Państwa na przystojnych (i utalentowanych!) aktorów, którzy zmieniają rodzime kino na lepsze. I których możecie obejrzeć TERAZ ZARAZ w Kinopleksie.

Mateusz Kościukiewicz

Mateusz KościukiewiczMateusz Kościukiewicz mat.prasowe Mateusz Kościukiewicz

Nasz towar eksportowy (nagrodzony Shooting Star Award w Berlinie), doskonały materiał na idola nastolatek i współczesny amant, porównywany z taką legendą kina jak Zbyszek Cybulski (notabene Kościukiewicz ma też na koncie Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego za absolutnie wstrząsającą rolę w filmie "Matka Teresa od kotów" ). Polscy twórcy szybko się na nim poznali - po znaczącym epizodzie w "Tataraku" Wajdy i zwłaszcza po mocnym rock'n'rollowym wejściu we "Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha wyrósł na gwiazdę numer jeden. Na szczęście nie obsadzają go w durnych komediach romantycznych, tylko w rolach wymagających, odważnych, przełomowych. Takich jak "W imię..." Małgośki Szumowskiej - choć jego bohater wypowiada w tym filmie ledwie jedną kwestię, to tworzy wyrazistą i łatwą do zapamiętania postać. A duet z Chyrą (drugi po "Wszystko, co kocham" ) - doskonały!

 

Po większe ilości Kościukiewicza odsyłam także do filmów "Baczyński" , w którym gra tytułową rolę oraz "Bez wstydu" , w którym jest dość bezwstydny, co może się spodobać.

Jakub Gierszał

NieulotneNieulotne Forum Film Jakub Gierszał

Brat bliźniak Kościukiewicza, tylko jeszcze przystojniejszy i możliwe, że jeszcze bardziej utalentowany (na pewno skromniejszy, co w wielu sytuacjach dodaje mu uroku). Zadebiutował we wspomnianym już filmie Borcucha "Wszystko, co kocham", a i dalsze ścieżki kariery prowadzą go podobną drogą, co Mateusza. Też ma na koncie Shooting Star Award (zgarnął ją rok przed Kościukiewiczem) i Nagrodę im. Cybulskiego - za główna role w "Sali samobójców" Janka Komasy. Polecam dwa obrazy z jego udziałem - opartą na nucie nostalgii za czasami transformacji "Yumę" Piotra Mularuka - jest tu tak pięknie wystylizowany, że warto robić stopklatki. Oraz nie do końca udane, ale rewelacyjnie sfilmowane "Nieulotne" Jacka Borcucha. Można potraktować jako hołd dla urody Jakuba.

 

Dawid Ogrodnik

Jesteś bogiemJesteś bogiem  Dawid Ogrodnik

Kolejny aktor, z którym można wiązać spore nadzieje - na pewno nie pokazał jeszcze wszystkiego, na co go stać. Ale już zdołał zwrócić na siebie uwagę, grając Rahima w filmie Leszka Dawida "Jesteś Bogiem" o Paktofonice. Znakomite recenzje zbiera też za trudną i poruszającą kreację niepełnosprawnego w "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy. Temat bardzo aktualny w kontekście niedawnych protestów rodziców niepełnosprawnych dzieci - losy pewnego "warzywa". Wiele osób, które nie kojarzyły Ogrodnika z wcześniejszych ról, było przekonanych, że w filmie rzeczywiście występuje niepełnosprawny - podobnie odbierano Leonarda DiCaprio po jego nominowanym do Oscara występie w "Co gryzie Gilberat Grape'a" . Ogrodnik na razie dostał za te rolę Orły oraz Paszport Polityki , ale coś mi mówi, że chłopak dopiero się rozkręca.

 

Ten film dedykujemy szczególnie autorce pewnego listu .

Tomasz Schuchardt

Jesteś bogiem Tomasz Schuchardt (fot. Canal+)

Przyznam się - z wszystkich wymienionych pięknych chłopców, ten podoba mi się najbardziej. Zarówno jako "chłopiec", jak i aktor - mam wrażenie, że jego talent jeszcze nie został doceniony, tak jak na to zasługuje, choć branża na pewno go dostrzega. Nic dziwnego, że otrzymał Złote Lwy za wspomniane "Jesteś Bogiem" bo jako Fokus był najbardziej przekonujący, autentyczny, by nie powiedzieć magnetyzujący. Ja oczu oderwać nie mogłam, to na pewno. Bardzo pięknie pokazał się też w filmach "Yuma" oraz "W imię..." (widzicie: gra we wszystkim, w czym warto, ale jeszcze nie miał swojego przełomu), a ja oglądałam "Misję Afganistan" głównie ze względu na jego porucznika Żądło. Złotymi Lwami nagrodzono także jego występ w "Chrzcie" Marcina Wrony. I choć nie należę do grona fanów tego obrazu (bardzo nie należę), to Schuchardta w nim lubię. I Woronowicza (bo jak go nie lubić, skoro to taki dobry aktor?)

 

Jest co oglądać i na czym oko zawiesić - polskie kino ma się lepiej niż zwykło się o nim mówić!

Więcej o: