Agnieszka, właścicielka pudla miniaturowego Lucy, ze swoim pupilem podróżuje wszędzie.
- Raz oddaliśmy Lucy do hotelu dla psów, kiedy lecieliśmy na hiszpańską wyspę Gran Canaria. Mimo że miejsce było sprawdzone, dla mnie to był ogromny stres. Właśnie dlatego zaczęliśmy szukać rozwiązań podróżniczych, które pozwolą nam zabierać naszą suczkę ze sobą. Dziś nie widzę w podróżowaniu z psem żadnych wad. To kwestia organizacji i odrobiny elastyczności - przekonuje.
Podział obowiązków
Lucy była już z Agnieszką i jej rodziną w Hiszpanii, Włoszech i we Francji. W tym roku Agnieszka po raz pierwszy poleciała z pupilką samolotem na Majorkę. - Całość wspominam jako świetne doświadczenie - opowiada.
Zaznacza jednak, że aby polecieć z psem, nie wystarczy się tylko odprawić online, ale również osobiście na lotnisku. - Przez kontrolę bezpieczeństwa przeszłyśmy bezproblemowo. Mogłam mieć Lucy cały czas na rękach, mogła też iść obok mnie na smyczy. Do transportera wkładałam ją właściwie tylko na czas lotu. Miałam specjalną torbę o wymaganych wymiarach, która mieściła się pod siedzeniem przede mną, dzięki czemu była cały czas blisko mnie i czuła się bezpiecznie - dodaje.
Agnieszka nie podawała psu żadnych leków, lot minął bez stresu. Ma jednak praktyczną wskazówkę. Warto zwrócić uwagę, jakie miejsce się wybiera. - Przy rezerwacji zaznaczyłam miejsce przy oknie w jednym z ostatnich rzędów i okazało się, że w związku z tym, jak zbudowany jest samolot, transporter nie zmieścił się pod poprzedzającym fotelem. Na szczęście mogłam się przesiąść. Najlepiej wybierać miejsce przy korytarzu - jest tam zdecydowanie więcej przestrzeni pod nogami - wyjaśnia.
Agnieszka podkreśla, że możliwe jest także zwiedzanie z psem, a nie tylko przebywanie na łonie natury. - Zwiedzamy duże miasta, choć takie miejsca jak Paryż bywają mniej komfortowe ze względu na małą ilość zieleni - przyjemniejsze są więc mniejsze miasteczka. Trzeba także pamiętać, że do większości muzeów wstęp z psem jest zabroniony. W takiej sytuacji dzielimy się obowiązkami - jedna osoba zwiedza, druga zostaje z Lucy, a potem się zamieniamy. Byliśmy z Lucy pod wieżą Eiffla, w Wenecji korzystaliśmy z tramwaju wodnego, w Pradze spacerowaliśmy po Starówce, a nad Jeziorem Como wypożyczyliśmy łódkę. W Tatrach po stronie słowackiej korzystaliśmy z kolejki górskiej i również nikt nie zabronił nam zabrać ze sobą psa - opowiada.
Nietanie latanie
Agnieszka podkreśla, że przed wyjazdem z psem, należy sprawdzić regulamin miejsc, które planuje się odwiedzić. - W Hiszpanii trafiliśmy na kemping, gdzie psy były akceptowane tylko do 15 lipca. Jest jednak wiele miejsc, gdzie można przebywać z psem przez cały sezon. Z kolei na kempingu we Włoszech psy nie miały wstępu do strefy basenowej - opowiada.
Wiele jednak zależy od podejścia ludzi. - Na kempingu w Hiszpanii, mimo że regulamin zabraniał wprowadzania psów na teren basenu, nam na to pozwolono, ponieważ po pierwsze - byliśmy tam poza sezonem, a po drugie, Lucy jest grzecznym psem - przez cały czas leżała spokojnie przy leżaku - opowiada Agnieszka.
A jak wyglądają koszty podróżowania z psem? Agnieszka przyznaje, że latanie z psem nie należy do tanich rozrywek. - Na Majorkę leciałam z Lucy sama, ponieważ transport z psem na pokładzie samolotu umożliwiają wyłącznie zwykłe linie, mój mąż z dziećmi leciał osobno tanimi liniami. Opłata za przelot psa w dwie strony wyniosła ok. 70 euro, czyli dla nas dość sporo. Trzeba też pamiętać o zakupie transportera w odpowiednich wymiarach. Jeśli chodzi o kempingi, zazwyczaj obowiązują niewielkie dopłaty za psa, najczęściej to kilka euro za dobę. W Polsce zdarzyło nam się, że mimo informacji o opłacie za psa w regulaminie, finalnie w ogóle jej nie naliczono. Trafiliśmy po prostu na bardzo życzliwe miejsce - podsumowuje Agnieszka.
Więcej psów niż dzieci
Według danych w prawie połowie polskich domów żyje co najmniej jeden pies (razem ponad 8 mln), co czyni nasz kraj czwartym w Unii Europejskiej pod względem liczby psów (na pierwszym miejscu są Niemcy, na drugim Hiszpania, na trzecim Włochy). Co ciekawe, w Polsce jest obecnie więcej psów niż dzieci i młodzieży do 18. roku życia (ok. 7,2 mln).
Pies to najpopularniejszy domowy pupil, na drugim miejscu jest kot (41 proc. polskich gospodarstw domowych posiada psa).
Jak sytuacja wygląda na świecie? Według raportu "Amadeus Travel Trends 2026" 56 proc. ludzi na świecie posiada zwierzę domowe, z czego psa około 30 proc. Agencja Bloomberg L.P. prognozuje, że do 2030 roku globalny rynek produktów i usług dla zwierząt wzrośnie o 45 proc., osiągając wartość 500 miliardów dolarów.
Podróżują nawet konie i rybki
Klient ze zwierzęciem, a szczególnie ten z psem, bo to właśnie z psami najczęściej podróżujemy, staje się dziś bardzo atrakcyjny dla ośrodków wypoczynkowych i firm transportowych. Z tego powodu przedsiębiorcy starają mu się wyjść naprzeciw.
Na wielu lotniskach w wyznaczonych miejscach są specjalne wybiegi dla psów. Takie przestrzenie wyposażone są w podłoże z piasku, fontannę z wodą, mają również podwójne bezpieczne wejście. Co ciekawe, niektóre z tych stref są nawet zlokalizowane na świeżym powietrzu.
Jak opowiada Joanna Oleśniewicz, dyrektorka generalna sprzedaży w Air France-KLM na Polskę i Ukrainę, zwierzęta, które podróżują w luku samolotu z tranzytem na lotnisku przesiadkowym w Amsterdamie (KLM) lub Paryżu (Air France), podczas "przesiadki" są pod profesjonalną opieką w specjalnym hotelu dla zwierząt. - Tam są wyprowadzane, karmione i przebywają pod okiem weterynarzy i przeszkolonych opiekunów w spokojnym miejscu, gdzie mogą odpocząć - mówi.
Słynny na cały świat hotel dla zwierząt na amsterdamskim lotnisku (Animal Hotel) gości rocznie około 25 tysięcy kotów i psów. - Z hotelu korzystają zwierzęta wszystkich możliwych gatunków, które też podróżują samolotami KLM, tyle że jako ładunek cargo. Są wśród nich zarówno dzikie zwierzęta transportowane do zoo, jak i zwierzęta, które podróżują na farmy, a nawet ryby - dodaje Oleśniewicz.
Linia lotnicza KLM specjalizuje się także w przewozie koni (aż 5,5 tysiąca rocznie). Jak przekonuje Oleśniewicz:
Są to najczęściej bardzo cenne (często o wartości kilkunastu milionów euro) konie do hodowli, na sprzedaż, na zawody. Taki pasażer podróżuje w luku w specjalnym indywidualnym boksie, a przez cały lot towarzyszy mu stajenny.
W jednym z najbardziej otwartych na psy kraju - Włoszech - od zeszłego roku na trasach krajowych można zabrać na pokład psa także ważącego nawet 25 kg (rasy średnie lub duże, na przykład Amstaff, Labrador Retriever, Golden Retriever). Historyczny lot linii ITA odbył się we wrześniu i trwał 40 minut. W klasie ekonomicznej podróżowały dwa psy o wadze około 15 kilogramów: 12-letnia labradorka Moka i 11-letni mieszaniec Honey. Zwierzęta siedziały na matach przy oknie, obok swoich właścicieli.
Z kolei Chiny od ubiegłego roku testują pociągi przyjazne czworonogom na wybranych trasach dużych prędkości. Psy i koty do 15 kg wagi (40 cm w kłębie) przebywają w specjalnych, klimatyzowanych kontenerach transportowych (bez właścicieli). Transportery te mają wentylację, posiadają czujniki wilgotności i poziomu tlenu, a także funkcje redukcji hałasu i kontroli zapachów. Wyposażone są również w systemy wideo, co pozwala obsłudze pociągu na monitorowanie zwierząt.
Wielka Brytania zadeklarowała przywrócenie w 2027 roku paszportów dla zwierząt [po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, paszporty dla zwierząt wydane w Wielkiej Brytanii przestały być ważne w Unii - przyp. red.], co miałoby ułatwić przekraczanie granic Unii Europejskiej. W tej chwili w dalszym ciągu należy przed każdym wyjazdem uzyskać Świadectwo Zdrowia Zwierzęcia (Animal Health Certificate - AHC).
Psi luksus
Równolegle w szybkim tempie rozwija się rynek usług dla najbogatszych właścicieli zwierząt. Od 2024 roku funkcjonuje (a w 2025 roku już zwiększyła liczbę lotów i kierunków) linia lotnicza BarkAir. Oferuje ona luksusowe podróże dla właścicieli psów. Firma działa jako publiczny operator czarterowy i wykorzystuje głównie małe odrzutowce typu Gulfstream G5 lub podobne modele biznesowe, w których może się zmieścić około 15 par (właściciel plus pies).
Psy traktowane są jak pasażerowie VIP - podróżują w kabinie (bez klatek), obsługa dba o ich komfort i socjalizację na trasach. Psy mają zapewnione smakołyki, kojącą muzykę, uspokajające feromony, specjalne napoje (np. "psi szampan") oraz pomoc konsjerża.
Oczywiście trzeba za to słono zapłacić. Podróż z Nowego Jorku do Londynu to koszt rzędu kilku tysięcy dolarów.
Kochający psy Włosi postanowili utworzyć, na wzór hotelu w Amsterdamie, hotel dla psów na rzymskim lotnisku Fiumicino (Dog Relais, psy przebywają tam bez właścicieli). W każdym z 40 pokoi jest ogrzewanie podłogowe oraz mały ogródek, a wieczorami z głośników płyną relaksujące dźwięki o częstotliwości 432 Hz. Ponadto w hotelu psy mogą poddać się aromaterapii lub masażowi z użyciem kremu z arniki, co ma na celu złagodzenie stresu związanego z rozłąką z właścicielem. Pokoje w Dog Relais kosztują około 40 euro za dobę. Właściciele mogą też wykupić pokój premium (60 euro), wyposażony w ekran do całodobowych wideorozmów oraz aplikację pozwalającą zdalnie podawać smakołyki.
Coraz więcej hoteli i ośrodków turystycznych dla podróżnych nie tylko przyjmuje psy, ale ma dla nich przygotowaną specjalną ofertę - zestawy powitalne, miski, maty higieniczne, strefy dla psów. Te najbardziej luksusowe - dedykowane menu, spa, a nawet psią telewizję i usługę szofera…
Na polskim podwórku
Polska wcale nie jest w tyle za światem. Wiele hoteli i ośrodków turystycznych przyjmuje gości ze zwierzętami za dodatkową opłatą lub za darmo.
W niektórych polskich hotelach (w większości wciąż jest to zabronione) można nawet zabrać psa ze sobą na śniadanie. Psy wraz z właścicielami przebywają wówczas podczas posiłku w specjalnie wydzielonych strefach.
- Pies to dziś członek rodziny, z którym nie chcemy się rozstawać nawet na czas podróży. Tworzenie udogodnień dla właścicieli psów ma zapobiec nie tylko stresowi, który pojawia się podczas rozłąki z właścicielem, lecz także zjawisku porzucania zwierząt przed wakacjami - tłumaczy Violetta Hamerska, ekspertka branży hotelarskiej, również właścicielka psa i jednocześnie założycielka pierwszego w Polsce portalu turystycznego dla osób podróżujących z psami "Pies w hotelu".
Wiele wyzwań dla hotelarzy
Hamerska od lat wspiera hotelarzy swoją wiedzą o potrzebach psów i ich opiekunów, pomaga im tworzyć na terenie obiektu komfortową przestrzeń zarówno dla właścicieli czworonogów, jak i tych podróżujących bez zwierząt.
- Wśród hotelarzy bardzo długo funkcjonował stereotyp, że pies to "problem", ponieważ może coś zniszczyć, pobrudzić, wielu gości może nie życzyć sobie obecności psa w hotelu ze względów higienicznych, ale i zdrowotnych. W 2016 roku, gdy powstała moja strona, niewiele hoteli czy ośrodków turystycznych przyjmowało psy. Dziś jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Przyczyniła się do tego między innymi pandemia, w trakcie której bardzo wiele osób zdecydowało się na przygarnięcie psa i lawinowo wzrosła liczba ludzi posiadających zwierzę domowe - podkreśla.
Hamerska jest między innymi autorką poradnika dla hotelarzy oraz osób podróżujących z psami, który stworzyła we współpracy z behawiorystami, lekarzami weterynarii i prawnikami.
- Przyjęcie psa wiąże się z wieloma wyzwaniami. W poradniku rekomendowałam między innymi wydzielenie konkretnych pokoi dla właścicieli z psami tak, aby uniknąć ewentualnych reakcji alergicznych ze strony gości nieposiadających zwierząt. Zalecałam, aby takie pokoje znajdowały się na końcu korytarza (o ile oczywiście pozwalała na to architektura budynku), aby ewentualne hałasy, jak szczekanie, nie docierały do pokoi, w których przebywali inni goście - opowiada.
Stworzyła także formularz meldunkowy dla hoteli wysyłany do właścicieli psów przed przyjazdem, tak aby zebrać jak najwięcej informacji o psie i jego potrzebach.
Dziś, jak podkreśla, polskie hotele prześcigają się w tym, co jeszcze atrakcyjnego mogą zaoferować gościom podróżującym z psami. - Stosunkowo nowym trendem jest organizowanie specjalnych wydarzeń dla takich gości. W jednym z hoteli, z którymi współpracowałam, zorganizowaliśmy kurs pierwszej pomocy przedmedycznej dla właścicieli psów. Prowadził go lekarz weterynarii, który uczył właścicieli psów na specjalnych manekinach, jak reagować w sytuacji zadławienia się psa czy jak przeprowadzić resuscytację - opowiada.
Jedna z sieci hoteli, z którą współpracowała Hamerska, w ubiegłym roku postanowiła wprowadzić usługę wyprowadzania psa dla gości hotelowych:
To był strzał w dziesiątkę. Goście korzystali z tego zwłaszcza w godzinach porannych, bo, jak to w wakacje, chcieli sobie dłużej pospać. Ta sama sieć umożliwiła także pracownikom przyprowadzanie swojego psa do pracy.
- W jednym z hoteli miejskich będę wkrótce realizować swój pomysł opieki nad psami w czasie wyjazdu służbowego - gdy dana osoba będzie przebywała na konferencji cały dzień, obsługa hotelu będzie w tym czasie opiekować się jej psem, nakarmi go i wyprowadzi na spacer - opowiada.
Ograniczenia
Wielu właścicieli psów, z którymi rozmawiałam, uważa, że podróżowanie z psem jest coraz łatwiejsze. Choć, jak podkreślają, każda wyprawa musi być poprzedzona dokładnym researchem.
Małgosia, która podróżuje od czasu do czasu ze swoim spanielem rasy Cavalier - Bungą, nie sprawdziła, że konieczne jest wykupienie całego przedziału w wagonie nocnym, aby móc przewieźć psa. - Ukrywałam Bungę przez całą drogę z Włoch do Polski. Na szczęście współpasażerowie byli tak życzliwi, że nie zdradzili naszego "sekretu" przed konduktorem - opowiada.
Julia, właścicielka średniej wielkości mieszańca Soby, dodaje: Do większości parków narodowych, rezerwatów zwierząt wstęp z psem jest zabroniony. Na wiele szlaków górskich również nie można wybrać się z czworonogiem. Julia była bardzo rozczarowana jedynym szlakiem, jakim mogła pójść ze swoim psem w Górach Świętokrzyskich. - Prowadził drogą asfaltową… - opowiada.
Jak podkreśla, z psem można także wejść tylko na niektóre plaże nad Morzem Bałtyckim. - Jak jadę nad morze, to zawsze do Władysławowa - tam zakaz nie funkcjonuje - dodaje. Julia nocowała także z Sobą w schroniskach górskich - polskim PTTK Samotnia w pokoju wieloosobowym i Schronisku Skrzyczne (na Skrzyczne można wejść z psem).
Wspomina także najbardziej pamiętną podróż - z Polski do Toskanii. - Znajomi lecieli samolotem, ja w związku z tym, że Soba waży więcej niż 8 kg, zdecydowałam się na pociąg. Nasza podróż trwała około 20 godzin - opowiada. Podobnie jak Małgosia, chciała zabrać psa do wagonu nocnego, ale się powstrzymała, gdy zobaczyła cenę za bilet. - W związku z tym, że trzeba wykupić cały przedział, żeby móc podróżować z psem, koszt takiej podróży znacząco rośnie. Jechałyśmy więc w zwykłym wagonie, co jednak mocno wpływało na komfort podróży - podsumowuje.
Z kolei doświadczenia Marcina, właściciela charta Uziego, pokazują, że czasem jedynym ograniczeniem są ludzie. - Często jeżdżę z Uzim pociągiem w Polsce. Kupuję bilet w pierwszej klasie, ponieważ cena na trasie, którą najczęściej jeździmy, nie jest dużo wyższa niż w drugiej, a miejsca zdecydowanie więcej. Uzi do małych psów nie należy - zaczyna.
Podczas jednej z podróży starsza pasażerka była mocno zdziwiona widokiem psa w pociągu. - Zaczęła komentować na głos: "Jak to? Taki pies? W pociągu?!". Mówiła, że psy przenoszą zarazki, które są niebezpieczne dla ludzi. Odpowiedziałem pani, że to nie czasy kolonialne, a pierwsza klasa to żaden luksus, pies ma prawo pociągiem podróżować. Kobieta nie dała jednak za wygraną, co chwilę coś mówiła pod nosem, a gdy przyszedł konduktor, złożyła skargę. Zapytała, na jakich zasadach psy mogą być przewożone w pociągu. Konduktor odparł: "na normalnych, ma bilet i jedzie".
PSYjazna Wielkopolska
Gdy rozmawiałam z właścicielami czworonogów o podróżowaniu, wielu nie miało pojęcia, że z psem można wejść do kilku warszawskich muzeów. Są to: Muzeum Neonów, wszystkie oddziały Muzeum Warszawy, Muzeum Etnograficzne, parter Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Dom Spotkań z Historią. Niewiele organizacji turystycznych czy miast promuje zwiedzanie z psami. Są jednak takie, które wychodzą potrzebom opiekunów naprzeciw.
Anna Brykalska-Domańska, specjalistka ds. promocji i wydawnictw, postanowiła ułatwić turystom z psami podróżowanie po Wielkopolsce i zrealizowała projekt "PSYjazna Wielkopolska".
- Jako właścicielka psa, brakowało mi miejsca, w którym zebrane będą wszystkie informacje na temat tego, gdzie możemy z psem zwiedzać, jakim szlakiem pójść na spacer, jakie obiekty są dla właścicieli psów przyjazne. Zebraliśmy więc wszystkie tego typu obiekty na terenie naszego województwa i stworzyliśmy stronę z potrzebnymi informacjami i mapką. Potem przeprowadziliśmy szeroką akcję marketingową - opowiada. W akcję zaangażowali się między innymi twórcy profilu na Instagramie Wędrówki z Psem, którzy wydali także książkę "Wędrówki z psem - 87 wycieczek po Polsce".
Właściciele z psami mile widziani są między innymi w Pilskim Muzeum Wojskowym, które po nawiązaniu współpracy z Wielkopolską Organizacją Turystyczną, udostępniło swój teren również na zawody sportowe dla psów. Także Skansen Miniatur w Pobiedziskach zgodził się na organizację na swoim obszarze zawodów noseworku dla właścicieli i ich psów. - Po całym skansenie poukrywane były próbki zapachowe i pary pies-właściciel mieli zadanie je odnaleźć - wyjaśnia Brykalska-Domańska.
Na psy otwarty jest również Wolsztyn, Kalisz, Gniezno, Pyzdry. Z psem można także pojechać Wyrzyską Kolejką Wąskotorową oraz zwiedzić wiele obiektów na Szlaku Piastowskim.
Przyjaznym podejściem do psów nie może się natomiast pochwalić Poznań, gdzie nie można wejść praktycznie do żadnego muzeum czy galerii. - Staramy się przedstawiać obiektom różne korzyści płynące z przyjmowania psów, ale w wielu miejscach wciąż zwycięża lęk, że pies nabrudzi albo będzie stanowił zagrożenie dla zwiedzających - opowiada.
Edukacja
Jak podsumowuje Violetta Hamerska, edukacja hotelarzy i przedstawicieli obiektów turystycznych powinna iść w parze z edukacją społeczeństwa.
- Właściciele psów muszą również wiedzieć, jak się zachować z psem na terenie danego obiektu: muszą po psie sprzątać albo trzymać go cały czas na smyczy, a jeżeli nie mają pewności, jak pies się zachowa wobec innych gości czy psów, to również zakładać mu kaganiec. Jeżeli pies ma silny lęk separacyjny i planujemy go zostawiać na kilka godzin w hotelu, to powinniśmy z takiej podróży zrezygnować. Będzie to bowiem zarówno stres dla psa, jak i dla pozostałych gości hotelowych - przekonuje.
Ewa Jankowska. Dziennikarka. Redaktorka. Absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. W mediach od 2011 roku.
Zasady latania z psem
W większości tradycyjnych przewoźników (tanimi liniami nie ma takiej możliwości) można latać z psem ważącym do 8 kg w kabinie samolotu (w specjalnym kontenerze). Marta Gałuszka, Brand Manader Fru.pl przestrzega, że zanim wykupi się bilet online, należy skontaktować się z daną linią lotniczą w celu potwierdzenia, że pies może lecieć danym lotem. W samolocie może przebywać ograniczona liczba zwierząt, dlatego trzeba się upewnić, że to miejsce dla nas będzie. Pies ważący ponad 8 kg może podróżować wyłącznie w luku bagażowym (z wyłączeniem ras o krótkich pyskach). Różne kraje mają różne przepisy wjazdowe dotyczące zwierząt, podróżny musi dopełnić wszelkich formalności z tym związanych. Zwierzę musi mieć wymagane szczepienia, świadectwa zdrowia, dokumenty podróżne, chip.

