-
Nagrała, co robiła za nią pasażerka. "Niektórzy czują się zbyt swobodnie w przestrzeni publicznej"
Podróże nie zawsze są przyjemne. Pasażerowie skarżą się nie tylko na ciągłe opóźnienia, lecz także na brak klimatyzacji czy brudne toalety. Coraz więcej głosów pojawia się także o uciążliwych pasażerach. Jedni jedzą "aromatyczne" przekąski, a inni głośno rozmawiają przez telefon. Jak się okazuje, są też tacy, którzy na czas przejazdu potrafią zdjąć buty i skarpety.
-
"Przeżyłem weekend życia", czyli wieczór kawalerski. 4. tys. zł za 3 dni zabawy
"Ostatnie dni wolności" muszą być wyjątkowe i z przytupem. Przyszli nowożeńcy, a w zasadzie ich świadkowie, są skłonni wydawać na nie coraz większe sumy. - 3 dni na Mazurach z szeregiem atrakcji to koszt 4 tys. zł. Nie narzekam, bo przeżyłem weekend życia - wspomina pan Robert, nasz czytelnik, który w zeszłe lato był organizatorem wieczoru kawalerskiego dla swojego przyjaciela.
-
Kurier zostawił jej paczkę pod drzwiami. Oto co zrobiła. "Spotkamy się w sądzie"
"Paczkę wrzuciłem za płot. Pozdrawiam, kurier" - takiego SMS-a ostatnio otrzymała nasza czytelniczka, pani Milena. Na początku była bardzo zaskoczona, bo dawno nie zamawiała nic z internetu. Chwilę później przypomniała sobie, że może to być paczka z pracy, z ważną zawartością. Czy więc to, co zrobił kurier, jest legalne? Nie do końca, a jak się okazuje, takich sytuacji jest więcej, co potwierdzają historie naszych rozmówców.
-
Pokazał, jak zapisać się na darmowe badania. "Prywatnie zapłaciłbym 400 złotych"
Na instagramowym profilu @dietetykanienazartypl pojawił się wpis dietetyka, który opowiedział o tym, że właśnie wykonał darmowe badania w ramach programu "Moje zdrowie". - Jak zrobiłem darmowe badania krwi, za które prywatnie zapłaciłbym 400 złotych? Nawet nie musiałem wychodzić z domu po skierowanie - zaczął w nagraniu, ujawniając krok po krok przebieg rejestracji.
-
Przetestowałam słuchawki Huawei FreeArc. Są warte swojej ceny? "Kompletnie się nie spodziewałam"
Huawei FreeArc na pierwszy rzut oka wyglądają jak aparat słuchowy. Jednak dzięki tak nietypowej konstrukcji dźwięk dociera do uszu, nie odcinając nas od otoczenia, co czyni je idealnym wyborem dla osób aktywnych. Muszę przyznać, że dawno nie używałam tak wygodnych i jakościowych słuchawek. Ba, w porównaniu z modelami, z których korzystałam wcześniej, wypadły rewelacyjnie.
-
Spór o matematykę na maturze trwa. "Żadne funkcje, całki i logarytmy nie przydały mi się w życiu"
Konieczność zdawania egzaminu maturalnego z matematyki dla wielu uczniów jest prawdziwym koszmarem. Niektórzy uważają, że powinno się go znieść. "Przez 27 lat od matury żadna trygonometria mi się w życiu nie przydała" - napisał nasz czytelnik.
-
"Pojechałam do Egiptu na all inclusive i szybko pożałowałam. To powinno być zabronione"
"Wydałam pieniądze i nie odpoczęłam. Następne wczasy tylko nad polskim morzem. All inclusive jest jak obóz przetrwania. Bardzo żałuję, że się na to zdecydowałam. Dziś wiem, że zmarnowałam siedem dni swojego urlopu" - pisze pani Kinga w liście nadesłanym do naszej redakcji.
-
"Żyję po to, aby pracować. Nie mam nikogo, z kim mogę odmienić swój los"
"Kiedy wracam z pracy, kładę się spać, bo rano muszę wstać do pracy. Moje życie to wegetacja, ale wiem, że mam to na własne życzenie. Choć życie w dużym mieście ma wiele możliwości, mnie zwyczajnie przytłacza. Czy jestem gorsza? Dbam o siebie, mam dobre wykształcenie, wynajmuję mieszkanie w fajnej dzielnicy i dobrze zarabiam" - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka, pani Elwira, która zastanawia się nad sensem swojego życia.
-
Pielęgniarka: W porównaniu do lekarzy, zarabiamy ochłapy. Jesteśmy jak służące
"Praca z drugim człowiekiem, chorym i cierpiącym, jest wyczerpująca psychicznie. To nie są już praktyki zawodowe, na których mamy swojego opiekuna, który pomoże i będzie za nas odpowiedzialny. Zaczynając pracę, jesteśmy samodzielne. Kiedy patrzę na zawód pielęgniarki z perspektywy przepracowanych lat, muszę przyznać, że nie dzieje się dobrze" - żali się pani Justyna.
-
Panna młoda chciała dać 200 zł kelnerce, żeby ta wylała wino na sukienkę jej szwagierki
Założyła na wesele swojego brata białą suknię do ziemi, która do złudzenia przypominała suknię ślubną. Choć z panną młodą nigdy nie miały dobrych relacji, to przelało czarę goryczy. - Była gotowa zrobić wszystko, aby siostra pana młodego ię przebrała - mówi w rozmowie z nami pani Agnieszka, mama panny młodej.
-
Pokazała, ile dostaje emerytury. "Gdyby nie dzieci, nie miałabym co do garnka włożyć"
W Polsce jest aktualnie ponad 6,5 miliona emerytów i emerytek. Na konta niektórych wpływają grosze, za które w dobie inflacji, naprawdę ciężko przeżyć. I to dosłownie. Tym razem do naszej redakcji przesłano wyciąg z banku, na którym widać kwotę emerytury pewnej seniorki. Jak sama przyznaje, bez pomocy dzieci nie byłaby w stanie przeżyć.
-
Koniec z żółtymi plackami w ogrodzie. Jedna metoda i trawnik będzie zieloniutki jak z obrazka
Nawożenie to jeden z fundamentów pięknego trawnika. Jednak zbyt duże dawki nawozów mogą dać efekt odwrotny do zamierzonego. Jak uratować przenawożony trawnik? Jest na to sposób. Trawa będzie gęsta i zielona, a ty zapomisz o żółtych plackach.
-
Teściowa przymierzyła jej suknię ślubną. "Nie wierzę w to, co tam zobaczyłam"
Panna młoda wściekła się na swoją przyszłą teściową, która w tajemnicy zabrała jej suknię ślubną. To, co dalej stało się z kreacją, chyba nikomu nie śniło się nawet w najgorszych koszmarach. Przyszła mężatka podzieliła się w serwisie Reddit kulisami przerażającej sytuacji.
-
Panna młoda zażądała, aby druhna płaciła za jej luksusy. "Jak nie masz, ogarnij kartę kredytową"
Zanim ślub i wesele dojda do skutku, poprzedzone są często licznymi przygotowaniami. Zdarza się, że te czasem wymykają się spod kontroli. Boleśnie przekonała się o tym pewna świadkowa, która poprosiła pannę młodą o zmniejszenie wydatków. Zamiast wypracować kompromis, ta kazała jej założyć kartę kredytową.
-
Uzdrowiskowe "love". Pojechał do sanatorium i przepadł. "Emerytka zarzuciła haczyk"
Wyjazd do sanatorium to dla wielu osób szansa na podreperowanie zdrowia i poprawienie swojego samopoczucia, ale nie tylko. Kuracjusze nie ukrywają, że ważne są również nowe znajomości. Na niektóre trzeba jednak uważać, o czym przekonał się pewien starszy mężczyzna.
-
"Odeszłam od konfesjonału i nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Ksiądz żartował?"
Kwestia spowiedzi budzi coraz więcej kontrowersji w Polsce. Wiele osób twierdzi, że wizyta w konfesjonale jest często stresującym doświadczeniem. Nic dziwnego skoro wciąż słyszy się o skandalach z udziałem księży. "Moja noga już więcej nie postanie w tym kościele. Oczekiwałam czegoś więcej" - mówi z żalem nasza czytelniczka, która opowiedziała o swojej rozmowie z księdzem.
-
Wrocławskie zoo oferuje pracę z tygrysami. Wiadomo, ile można zarobić
Ogród zoologiczny we Wrocławiu poszukuje opiekunów do zwierząt drapieżnych. Jak czytamy w ogłoszeniu, choć praca jest dość wymagająca, daje wiele satysfakcji i poczucie spełnienia. Oprócz tego "trzeba będzie się pobrudzić, nadźwigać i napocić". Wiadomo, jakie przewidziano wynagrodzenie dla nowego pracownika.
-
Korpo-chlew. "Poszłam do kuchni i niemal zwymiotowałam. Po prostu wstyd"
Po latach pracy zdalnej coraz więcej pracowników chętniej odwiedza swoje biura. Niestety, nawyki z domu nie idą w parze z korporacyjną etykietą. Boleśnie przekonała się o tym nasza czytelniczka, która w liście do redakcji zdradziła, jaka niespodzianka czekała na nią w biurze po dłuższej nieobecności. "Ludzie chyba wstydu nie mają i tyle" - napisała wyraźnie oburzona.
-
"Rozmowa o majątku przy stole nabrała tempa. Kiedy szwagier się odezwał, zamarłam"
"Kiedy szwagier się odezwał, zamarłam. Ten wprost zapytał swoich teściów, a moich rodziców, czy byłaby szansa, aby przepisać im działkę, która jest pod lasem, bo chcieliby postawić dom. Wszyscy postawiliśmy oczy. Nikt nie spodziewał się, że ten zapyta o to w ten sposób" - pisze w liście do redakcji pani Bożena, która jest wyraźnie jest zniesmaczona zachowaniem swojego szwagra przy świątecznym stole.
-
"Robią huczne śluby i wesela, a zaraz będą się rozwodzić. Mam dość tej paranoi"
"Kiedyś jak ktoś się kochał, to chciał być ze sobą i nie musiał wywalać grubych pieniędzy na organizację wymarzonego dnia. W zasadzie to potrzebny był tylko ksiądz i świadkowanie. Nikt nie myślał o podróży poślubnej czy tych wszystkich usługach, które dziś kosztują grube pieniądze. Teraz to wszystko w imię przysłowia zastaw się, a postaw się. Im więcej zainwestowane w wesele, tym lepiej" - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka, która dziwi się podejściem dzisiejszej młodzieży w kwestii ślubu i wesela.