Przetestowałam słuchawki Huawei FreeArc. Są warte swojej ceny? "Kompletnie się nie spodziewałam"

Huawei FreeArc na pierwszy rzut oka wyglądają jak aparat słuchowy. Jednak dzięki tak nietypowej konstrukcji dźwięk dociera do uszu, nie odcinając nas od otoczenia, co czyni je idealnym wyborem dla osób aktywnych. Muszę przyznać, że dawno nie używałam tak wygodnych i jakościowych słuchawek. Ba, w porównaniu z modelami, z których korzystałam wcześniej, wypadły rewelacyjnie.
Sprawdziłam Huawei FreeArc. Tego kompletnie się nie spodziewałam
Archiwum prywatne

Huawei FreeArc testowałam przez tydzień* - m.in. na siłowni, w czasie biegania, spacerów, sprzątania, a także podczas podróży komunikacją miejską. Co istotne, wcześniej przez wiele miesięcy korzystałam z innych słuchawek bezprzewodowych, które są kompatybilne z moim telefonem i komputerem. Czy zauważyłam różnice? Zdecydowanie.

Huawei FreeArc po założeniu są wygodne i stabilnie trzymają się na uchu również podczas aktywności i dynamicznych ruchów. Używając innych modeli słuchawek, zazwyczaj po upływie godziny odczuwałam pewien dyskomfort. W słuchawkach Huawei FreeArc mogłam spędzić kilka godzin bez tego nieprzyjemnego uczucia. To było dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem.

Zobacz wideo Słuchawki Huawei FreeBuds 5 to dzieło projektantów, którzy puścili wodze fantazji [TOPtech]

Nie tylko design, ale i konstrukcja 

Huawei FreeArc na tle konkurencji wyróżniają się designem - dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych - czarnym, szarym i zielonym. To daje użytkownikom pewien wybór, ale to nie barwa ma tutaj największe znaczenie.

Najbardziej zachwyciła mnie otwarta konstrukcja, czyli taka, która w żaden sposób nie zatyka kanału słuchowego, pozwalając dźwiękom z otoczenia swobodnie do niego docierać. To może być szczególnie ważne dla biegaczy, bo podczas biegania praktycznie cały czas odczuwa się niezmienioną świadomość sytuacji dookoła i już z daleka słyszymy zbliżające się pojazdy, ludzi i psy. Poza tym słuchawki spełniają normę IP57, co oznacza, że są odporne na wodę i kurz. Produkt uzyskał także certyfikat SGS Smart Green, co potwierdza jego ekologiczność.

Co więcej, za jakość dźwięku odpowiada przetwornik 17x12 mm oraz system redukcji hałasu oparty na dwóch mikrofonach i algorytmach głębokiej sieci neuronowej (DNN), która gwarantuje doskonałą jakość rozmów, wzmacniając głos i jednocześnie wyciszając hałasy w tle.

Sprawdziłam Huawei FreeArc. Tego kompletnie się nie spodziewałam
Sprawdziłam Huawei FreeArc. Tego kompletnie się nie spodziewałamArchiwum prywatne

Huawei FreeArc są kompatybilne niemal z każdym sprzętem w domu

Kolejnym atutem słuchawek jest doskonała łączność z telefonem. Według mnie - bardzo stabilna. To miła odmiana po poprzednich modelach, których używałam, gdzie połączenia często były zrywane. Huawei FreeArc współpracują z systemami Android, iOS oraz Windows, a dzięki aplikacji Huawei AI Life (Android) i Huawei Audio Connect (iOS) można sterować muzyką, połączeniami oraz głośnością. Połączyłam się także z dwoma urządzeniami jednocześnie i nie było problemu z płynnym przełączaniem się między nimi nawet w odległości do 400 metrów w optymalnych warunkach. Nie każdy model, którego używałam, był w stanie temu podołać.

 

Długi czas pracy i swoboda w ładowaniu

Huawei FreeArc słuchałam nieprzerwanie przez 6 godzin podróży i nawet na moment się nie wyłączyły. Co więcej, nie były one do końca naładowane. Producent zapewnia, że dzięki w pełni naładowanemu etui użytkownicy mogą cieszyć się muzyką nawet przez 28 godzin, a same słuchawki oferują do 7 godzin ciągłego odtwarzania.

Wielkim plusem słuchawek jest to, że zostawienie ich w etui na 10 minut pozwala naładować je na tyle, żeby mogły grać przez 3 godziny. W tym przypadku szybkie ładowanie jest zdecydowanie przydatniejsze niż wydłużanie czasu pracy na baterii. Tym nie zawsze mogą się pochwalić inne słuchawki, z którymi miałam do czynienia. 

Sprawdziłam Huawei FreeArc. Tego kompletnie się nie spodziewałam
Sprawdziłam Huawei FreeArc. Tego kompletnie się nie spodziewałamArchiwum prywatne

Czy warto? 

Według mnie tak - odnoszę wrażenie, że inwestycja w lepsze jakościowo rzeczy to na dłuższą metę oszczędność. Jeśli więc tak jak ja używasz słuchawek często i zależy ci nie tylko na jakości dźwięku, lecz także na wygodzie użytkowania, to ten sprzęt jest doskonałym wyborem. Pokuszę się nawet o opinię, że w tej półce cenowej (399 zł) trudno jest znaleźć podobny produkt.

*Słuchawki wymienione w tekście zostały przesłane Redakcji w celu ich przetestowania. Producent nie miał wpływu i wglądu w treść publikacji.

Więcej o: