-
"Byłam głupia, myśląc, że spowiedź mnie oczyści. Żałuję, że byłam w konfesjonale"
"Kiedy szczerze opowiedziałam o swoich grzechach, to kapłan odparł, że najważniejsze jest to, abym żałowała i chciała zmiany. Odpowiedziałam mu, że zagubiłam się i nie mam za bardzo ludzi, którzy mnie wesprą, dlatego potrzebuje czasu. Wtedy odparł coś, co naprawdę mnie zdziwiło" - opowiada pani Joanna w szczerym liście do redakcji, przyznając, że spowiedź nie zawsze oczyszcza, a potrafi nawet sprawić ból, o czym niestety sama się przekonała.
-
"Ludzie gdyby mogli, to paletami wywoziliby jedzenie ze sklepu. Święta to tylko dwa dni. Masakra!"
"To, co dzieje się w sklepach przechodzi ludzkie pojęcie. Ludzie gdyby mogli, to jedzenie ze sklepu paletami by wywozili. Kasjerki nocami wykładają towar, a w dzień harują na kasie. Bardzo im współczuję, bo ludzie w ogóle nie mają do nich szacunku. Liczy się tylko to, żeby jak najwięcej napchać do koszyka. Każdy zapomina o tym, że święta to tylko dwa dni. Masakra!" - pisze nasza czytelniczka, która nie może pojąć, dlaczego ludzi przed świętami ogarnia taka głupota.
-
Ile dać chrześniakowi na komunię? "Sąsiadka powiedziała, że mniej niż 1000 zł to wstyd"
"Moja pensja woła o pomstę do nieba. Żebym mogła dać chrześniakowi grubą kopertę, to musiałabym oszczędzać chyba z rok. Nie chcę go zawieść, ale nie wyobrażam sobie kupna drogiego prezentu" - żali się nasza czytelniczka w liście do redakcji i przyznaje, że nie może pojąć, dlaczego dla dzieci są najważniejsze rzeczy materialne i pieniądze.
-
"Święta się nie zaczęły, a ja już mam ich już dosyć. Wizyta u teściowej to zawsze szopka"
"Trzeba robić dobrą minę do złej gry i mówić niestworzone rzeczy, aby tylko matka męża, choć na chwilę przestała myśleć, jak dopiec swojej znienawidzonej synowej. No niestety taka jest rzeczywistość. Jesteśmy już ponad dziesięć lat po ślubie, a ona od początku mnie nie trawiła. Zresztą ja jej też, ale drażnią mnie jej ciągłe odzywki i pytania, które wyraźnie sugerują, że jestem złą matką i żoną" - żali się nasza czytelniczka, która nie może pogodzić się z tym, że na Wielkanoc znowu musi jechać do swojej nieznośnej teściowej.
-
"Ja po pracy sprzątam, piorę i gotuję. Mąż leży zmęczony. Nic tylko urodzić się facetem"
"Dziś mój zawód i tak nie ma znaczenia, bo po porodzie nie wróciłam do pracy i zajęłam się wychowaniem dzieci. Do tego doszła także opieka nad gospodarstwem domowym. Jedyne co to udzielam korepetycji, żeby dorobić sobie na przyjemności. Haruję ile się da, aby było nam lepiej. Mam tego dość, że ja po swojej pracy sprzątam, piorę i gotuję, a mąż leży zmęczony. Często sobie myślę, że nic tylko urodzić się facetem" - pisze w liście do redakcji pani Ola, która nie może pogodzić się z tym, że stała się kurą domową, która wychowuje dzieci i nie ma żadnego wsparcia od męża.
-
Wyrzucili ją z siłowni za nieodpowiedni strój. "Czuję się niezręcznie"
Popularna amerykańska influencerka Emi Romero, prowadząca na Tiktoku konto o nazwie @emiandandrew podzieliła się ze swoimi obserwatorkami przykrą historią, która przydarzyła się jej na damskiej siłowni. Kobieta została wyrzucona przez strój nieodpowiedni strój. - Jestem zszokowana i zdziwiona - mówiła we wstępie opublikowanego materiału wideo.
-
"Mąż traktuje dom jak hotel. Liczy się tylko pranie i sprzątanie. Czuję się samotna"
"Po motylkach w brzuchu nie ma już śladu. Życie z mężem to monotonia. Jestem kurą domową, która ma za zadanie sprzątać, prać, gotować i wychowywać dzieci. Mąż traktuje dom jak hotel. Liczy się tylko pranie i sprzątanie. Czuje się samotna, ale nie mam do kogo z tym iść, bo przecież każdy ma swoje życie" - żali się w liście do redakcji kobieta.gazeta.pl żona i matka, która ma dość swojego życia i nie wie co zrobić, aby odwrócić los.
-
"Prędzej mi kaktus na ręce wyrośnie, niż podzielę się jajkiem z teściową. Wciąż niańczy męża"
"Do ich rodziny dołączyłam przeszło 9 lat temu i praktycznie od momentu ślubu moje relacje z teściami są bardzo słabe. Nigdy nie potrafiłyśmy ze sobą rozmawiać, a kiedy urodziły się jej wnuki, to nasze kontakty stały się jeszcze gorsze. Nie ubolewam jakoś bardzo z tego powodu, bo nie mieszkamy z nimi i praktycznie w ogóle do nich nie jeżdżę, ale kiedy zbliżają się święta, to aż cała się gotuję na myśl o spotkaniu" - żali się w liście do redakcji nasza czytelniczka, która toczy ścieżkę wojenną ze swoimi teściami, a święta to dla niej bardzo trudny czas.
-
"Bierzemy kredyt na wesele i się tego nie wstydzimy. Mieszkanie nie zając, poczeka"
"Nie spodziewałam się, że wszystko jest tak drogie. Nie mieliśmy pieniędzy na te wszystkie atrakcje, jednak zależało nam, żeby to wszystko wypróbować, dlatego postanowiliśmy, że bierzemy kredyt na wesele. Nie wstydzimy się tego. Mieszkanie nie zając, poczeka. Uważam, że marzenia nie mogą czekać" - napisała panna młoda w liście do portalu quora, przyznając, że w realizacji wymarzonego dnia ślubu i wesela pomoże jej kredyt gotówkowy.
-
Babcia: Dziecko, Pan Jezus 40 dni nie jadł przed męką, a ty w Wielki Post na imprezę idziesz
"Tata zwołał całą rodzinę na moje powitanie. Było bardzo miło. Opowiadałam co tam w wielkim świecie i przy okazji pochwaliłam się zdaną sesją. No i nie myśląc dodałam, że w przyszłym tygodniu idziemy ze znajomymi opić sukcesy. I właśnie tymi słowami wbiłam babci szpilkę. Ta otworzyła szeroko oczy i wrzasnęła: Dziecko, Pan Jezus 40 dni nie jadł przed męką, a ty w Wielki Post na imprezę idziesz" - pisze w liście do redakcji 22-latka, która rozpętała w domu prawdziwą burzę.
-
"Po co ludziom wesele? Mnie byłoby szkoda kasy. Wole wziąć kredyt, ale na mieszkanie"
"Stałam się narzeczoną. O ślubie i weselu mało rozmawialiśmy, jednak w końcu doszliśmy do momentu, że chcemy żyć w małżeństwie. Nie jest nam jednak po drodze z huczną imprezą, bo nie dysponujemy dużymi oszczędnościami. Nasze rodziny mają jednak inne zdanie i chcą wesela za 300 osób, bo tak wypada. Pochodzimy z Podlasia, a tam zawsze w imię zasady "zastaw się, a podstaw się" - pisze w liście do redakcji Kinga, która nie robi dużego wesela, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczy na pierwszą nieruchomość.
-
Zadzwonili do męża z banku. Nagle: "Wpłynął wniosek o kredyt". Krew odpłynęła mi z twarzy
Damski głos ze wschodnim akcentem informuje przez telefon, że "w twoim imieniu zaciągnięto kredyt na 10 tys. zł". Kobieta pyta o zobowiązania, konta bankowe, a przy tym tłumaczy, że wszystko jest pod kontrolą. To obecnie plaga, przez którą można stracić dorobek życia.
-
"Po wizycie w warszawskim kościele miałam traumę. Ksiądz patrzył kto i ile daje na tacę"
Wizyta w kościele nie zawsze zaliczana jest do pozytywnych doświadczeń. Niedawno przekonała się o tym nasza czytelniczka, która była zaskoczona zachowaniem warszawskiej księży na mszy świętej. Gdyby wiedziała, że właśnie tak wygląda nabożeństwo w Warszawie, wolałaby wrócić na mszę do swojego kościoła na wsi. " No porażka. Ja, jako katoliczka, naprawdę źle się z tym czułam" - wspomina Natalia.
-
Skończyłam 25 lat. Babcia zadzwoniła z życzeniami i powiedziała: W twoim wieku miałam pięcioro dzieci
"Rzadko kiedy miewam wolne wieczory więc nie czuję się w żadnym stopniu samotna, jednak moja rodzina ma o tym zupełnie inne zdanie. Babcia zadzwoniła z życzeniami i powiedziała: 'W twoim wieku miałam pięcioro dzieci'. Roześmiałam się, ale w głębi duszy poczułam, że czas najwyższy pomyśleć o ustatkowaniu się. Długo to jednak nie trwało" - pisze w liście do redakcji pani Laura.
-
"Wzięłam kredyt, a teraz nie mam za co wyremontować mieszkania. Sama się z siebie śmieję"
"Kiedy tylko wszedł Bezpieczny Kredyt 2 proc., to od razu w pierwszych dniach złożyliśmy wniosek. Kilka tygodni później cieszyliśmy się z pozytywnej decyzji końcowej. Teraz nie jest mi już tak do śmiechu" - pisze w liście do redakcji 30-latka, która proponuje, aby rząd wprowadził kolejny program dla młodych na uzyskanie kredytu na remont z niższym oprocentowaniem.
-
"Kupując mieszkanie, spełniliśmy marzenie. Niedługo będziemy musieli jeść gruz"
"Remont nas przerósł. Każda wizyta w sklepie, kończy się płaczem. Nie wiem, jak uda nam się wyszykować mieszkanie. Wszystkie oszczędności władowaliśmy we wkład własny. Trochę żałujemy, że nie kupiliśmy mieszkania z rynku wtórnego. Zamiast wykończyć mieszkanie, najprawdopodobniej wykończymy siebie" - pisze w liście do redakcji pani Ola, która wraz z mężem jest świeżo upieczoną posiadaczką nowej nieruchomości w Warszawie. Kiedy małżeństwo rozpoczęło remont, emocje po kupnie mieszkania opadły.
-
Jak czyścić swojego laptopa? Wiele osób robi to źle. Z tym trikiem pozbędziesz się kurzu
Laptopy i inne urządzenia elektroniczne chętnie przyciągają kurz. Wynika to z tego, że tego typu sprzęty wytwarzają pole elektrostatyczne, które przyciąga drobinki zanieczyszczeń unoszące się w powietrzu. Często nie da się ich usunąć za pomocą środków chemicznych czy zwykłej szmatki. Ten trik odmieni życie każdej osobie na co dzień pracującej przy laptopie. Wystarczy tylko jeden produkt.
-
Tego koloru samochodu unikaj jak ognia. Zwróć też uwagę na rejestrację. Może przynieść pecha
Choć kwestie przesądów są już coraz mniej widoczne w naszym społeczeństwie, to wielu wciąż ma swoje określone wierzenia. Kilka z zabobonów dotyczy kierowców. Niektóre cyfry zamieszczone w rejestracji samochodowej przynoszą pecha, a kolor samochodu zwiastuje chorobę. Co zrobić, aby tego uniknąć?
-
Trzy znaki zodiaku, które czeka przypływ gotówki w marcu. Będą mogły szaleć na zakupach
Choć naturalne, że nie da się przewidzieć przyszłego zachowania i pewnych ruchów, to w najmniejszym stopniu można zajrzeć do przyszłości. Sporo o człowieku mogą powiedzieć jego znaki zodiaku. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, które znaki zodiaku mogą spodziewać się finansowego dobrobytu w kolejnym miesiącu? Znamy pewniaki.
-
"Poszłam do wróżki i usłyszałam same bzdury. Gdy miała rację, wróciłam jej podziękować"
"Nagle za rękę złapała mnie jakaś starsza kobieta. Przeraziłam się, bo myślałam, że to złodziejka, ale szybko okazało się, że to nic z tych rzeczy. Kobieta miała tak na oko około czterdziestki i powiedziała, że z tłumu ludzi akurat na mnie zwróciła uwagę i chętnie zamieniłaby kilka słów, bo jest wróżką" - relacjonuje pani Marta, która dała się namówić na krótką rozmowę. Dopiero po czasie zrozumiała, że to nie była zwykła pogawędka.