Po pierwsze news o odejściu aktora był STARY, bo Ronn Moss odszedł z serialu półtora roku temu, a teraz będzie po prostu nowy Ridge. Nie ma już żadnych świętości! :) I jak ja, wielka fanka serialu mogłam dopuścić się takiego zaniedbania. No bo prawda jest taka, że swojego czasu oglądałam Modę na Sukces i jestem z tego bardzo dumna. No może z tą dumą to przesada, ale nie wstydzę się, że w czasach podstawówki serial był bliski mojemu sercu. Tak, tak mili Państwo, ten serial ma tyle lat, że nawet mam znajomych, który urodzili się już w trakcie jego trwania.
Jakoś w okolicach końca szkoły podstawowej odpuściłam sobie oglądanie tego wybitnego dzieła, ale wróciłam do niego wybiórczo, kiedy zaczęłam już pracować. To był taki żarcik w pracy - w końcu jestem chora i mam czas na Modę na Sukces . Śmieszne było również to, że moi znajomi od czasu do czasu też oglądali jakiś przypadkowy odcinek i dzięki temu byliśmy na bieżąco:).
Umówmy się co do jednego, jaki by ten serial nie był, prawie każdy wie, kim jest Ridge Forrester, a Ci co mówią, że nie wiedzą, to kłamią (hłe hłe hłe).
Skoro już Wam opowiadam o swoich perwersjach, to zdradzę jeszcze trzy serialowe zboczenia.
Na pierwszym miejscu od zawsze i na zawsze Ostry Dyżur . To jest jeden z nielicznych seriali, które obejrzałam w całości i do którego lubię po prostu wracać. Jak tylko TVN7 (lokowanie produktu BAZINGA! ) puszcza powtórki, to ja zawsze wtedy oglądam. Wiem też, że przynajmniej dwie moje redakcyjne koleżanki również bardzo lubią ten serial. Chodzi tutaj pewnie o nasze niespełnione marzenia związane z byciem pracownikiem służby zdrowia. W sumie nie wiem, jak dziewczyny, ale ja bardzo żałuję, że nie zostałam patologiem. A nie zostałam, bo nie poszłam na medycynę - ot, taka przeciwność losu.
Na sali na pewno znajdzie się jeszcze kilka osób, które lubią ten serial, bo grał w nim WIADOMO KTO. No dobra, ja też podkochiwałam się w dr. Ross'ie. Szpakowaty i przystojny lekarz, w dodatku zajmuje się dzieciakami, no słodziutko jak w cukierni. Po kilku sezonach okazało się jednak, że to nie dr. Ross był moją największą miłością, a dr Mark Greene. Tak, to scena jego śmierci mi to uzmysłowiła. Z żeńskich bohaterek najbardziej lubię dr Kerry Weaver za jej profesjonalizm i za to, że nie patyczkowała się z pracownikami. Momentami była z niej straszna suka i to właśnie było świetne. Niepotrzebnie później zaczęli ocieplać jej wizerunek.
Nie ukrywam też swojej miłości do Teorii Wielkiego Podrywu . Jeżeli ktoś kocha nerdów, to chyba wie dlaczego kocham ten serial. Dla tych z Was, którzy znają przygody fizyków, jest chyba oczywistą oczywistością, że najbliższy mojemu sercu jest dr Sheldon Cooper.
Umówmy się - jak tu nie kochać genialnego chłopca z zespołem Aspergera, którego to chlopca hobby częściowo pokrywa się z moim. Sheldona i mnie łączą też pewne problemy z nawiązywaniem relacji z ludźmi. No i najważniejsze! Słowo BAZINGA zagościło również w moim słowniku, jak zdążyliście już zauważyć. Moja fascynacja tym serialem jest na tyle duża, że chodzę i opowiadam o tym naokoło, każdej napotkanej osobie. Wie o tym nawet mój aptekarz, który ostatnio spytał mnie, czy odstawiałam leki, czy tez może znowu oglądałam Sheldona Coopera...
Na trzecim miejscu wśród moich ulubionych seriali znajdują się Kochane Kłopoty.
To jest po prostu uroczy serial opowiadający o prawdziwej przyjaźni pomiędzy matką i córką. Wiadomo, że dziewczyny mają różne problemy, czasami ich relacje są napięte, ale tak naprawdę zawsze mogą na siebie liczyć. Podoba mi się to, że część postaci drugo- i trzecioplanowych jest mocno przerysowana, co nadaje im niebanalny charakter. Tak naprawdę, to chyba właśnie te postacie robią cały serial. Przynajmniej ja to tak odbieram.
Dzieląc się z Wami swoimi serialowymi fascynacjami specjalnie nie pisałam recenzji, bo nie widzę takiej potrzeby. Nie są to żadne nowości, nie są to seriale z najwyższej półki, są to po prostu moje małe fascynacje do których lubię wracać. Ciekawa jestem, czy ktoś z Was też lubi właśnie te seriale albo wręcz przeciwnie - uważa je za totalnie dziadowskie. To nie jest tak, że lubię tylko zagramaniczne seriale, ale właśnie te obejrzałam w całości. Nie oglądam za dużo seriali, większości, które są teraz na topie, nie widziałam. Nawet jednego odcinka.