Kiedy idzie po wybiegu w designerskich butach na grubym koturnie, bujając rytmicznie krągłymi biodrami, trudno uwierzyć, że ta dziewczyna jest niepełnosprawna. To słowo wcale do niej nie pasuje, woli myśleć o sobie jako superczłowieku. Kiedy spojrzymy na to, ile rzeczy udało się jej osiągnąć w ciągu dwudziestu siedmiu lat życia, łatwo uwierzyć, że Viktoria ma supermoce, choć na początku nic na to nie wskazywało.
Dość tego!
Urodziła się w 1987 roku w maleńkim łotewskim miasteczku blisko granic Litwy i Białorusi. Oczywiście w tamtym czasie wszystkie te kraje należały do ZSRR. Viktoria Modesta Moskalowa miała pecha - szereg błędów medycznych popełnionych na początku jej życia doprowadził do poważnych problemów zdrowotnych i powikłań wymagających nieustannych ingerencji chirurgicznych. Viktoria nigdy nie miała uprawiać żadnego sportu, co więcej - każdy jej krok był walką o to, by nie upaść. Z koleżankami ze szkoły miała niespecjalnie dobre relacje. Była wyrzutkiem i dziwakiem. W ogóle ze szkołą było jej nie po drodze, za to nie można jej było odmówić drygu do muzyki. Matka, która od początku dbała o to, by dziewczynka nie traciła wiary w siebie, zorganizowała dla sześcioletniej Viktorii lekcje gry na pianinie.
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych jej rodzice podjęli śmiałą decyzję o wyniesieniu się z Daugavpils do Londynu. To właśnie tam pyzata dziewczynka lekko utykająca na lewą nogę poczuła, że może zrobić cokolwiek zechce - i postanowiła zrobić wszystko! Brytyjska stolica zaś z miejsca pokochała dziarską Łotyszkę. Poza muzyką Viktorię fascynowała moda. Niespełna dwa lata po przeprowadzce nad Tamizę Modesta stała się pupilką londyńskich projektantów. Domyślacie się pewnie, że barwna i charakterna osóbka szybko została dostrzeżona przez czujną Vivienne Westwood . Łotyszka pojawiała się na pokazach mody i w teledyskach zaprzyjaźnionych artystów. Niestety, jej problemy zdrowotne mocno ograniczały dość ambitne plany dalszego rozwoju. W wieku dwudziestu lat Viktoria powiedziała "Dość!" . Poddała się dobrowolnie zabiegowi amputacji nogi poniżej kolana. Powiedzieć, że zaczęła wtedy nowe życie, tak ja nie powiedzieć nic. Trudno znaleźć jednak drugą osobę, która w sposób tak konsekwentny i przemyślany pracowałaby na własny sukces przekuwając wszystko, co ma, w zalety.
Viktoria Modesta - materiały promocyjneCzas na biznesklasę
Dla wielu ludzi utrata kończyny to traumatyczne doświadczenie. Najczęściej opisywane jest jako utrata części swojej osobowości, ale dla mnie to było ulepszenie. Coś jak przejście z klasy ekonomicznej do biznesowej - mówiła Viktoria w wywiadzie dla brytyjskiego wydania miesięcznika Elle . Dodała jeszcze, że kiedy amputowano jej wreszcie lewą nogę, zyskała wolność. Nie chodziło już tylko o to, że po kilkunastu przebytych w dzieciństwie i młodości operacjach wreszcie mogła zapomnieć o regularnych wizytach u chirurga, ani o to, że mogła normalnie chodzić.
Pierwszym dużym krokiem w kierunku sławy była seria odważnych sesji zdjęciowych. Golizna, fetysze i protezy. Wyglądało to przedziwnie i fascynująco. Fotografie Viktorii wykonane przez samego Jamesa Strouda trafiły nawet na wystawę w Galerii Narodowej, zaś o ich nagiej bohaterce zaczęli pisać czujni obserwatorzy świata mody. Sami powiedzcie - jej życie to gotowy materiał do rubryki "niezwykłe historie " w jakimś kolorowym magazynie dla kobiet. To jednak nie był jeszcze czas Modesty.
Jej czas nie nadszedł też w roku 2010, gdy dziewczyna wydała swoją pierwszą epkę zawierającą sześć piosenek utrzymanych w typowym dla absolwentów londyńskich szkół muzycznych popowym stylu - dobrze wyszkolony głos, ciekawe połączenie nowoczesnej muzyki klubowej z elementami bardziej klasycznych piosenek. Całość miała bardzo przyzwoity poziom... i nic więcej.
Milowym krokiem stał się za to występ w roli Królowej Śniegu podczas ceremonii zamknięcia Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie w 2012 roku . Na jednej scenie Coldplay wyglądający jak banda kolesi wywleczonych z pubu w Weymoth, na drugiej ona - zjawiskowa, urodą i kształtami przypominająca pin-up girls z lat pięćdziesiątych (czego Viktoria nie omieszkuje wykorzystywać w swych stylizacjach), otoczona przez łyżwiarzy, wychodzi na śliską taflę, a jej lewa noga skrzy się blaskiem kryształów Swarovskiego. Dziewczyna stąpa z gracją przyciągając uwagę milionów widzów. To jest jej moment, pracowała na niego długo, ale nie zamierza spoczywać na laurach.
Viktoria idzie dalej
Dwa lata później, w grudniu 2014 roku, czwarty kanał brytyjskiej telewizji publicznej zapowiada, że nadchodzi artystka popowa nowej generacji. Na początku widzimy tylko nogi. A właściwie jedną nogę i jeden szpikulec. Najdłuższy obcas na jakim chodziła kobieta - powie potem w wywiadzie sama Modesta. Rewolucja się rozpoczyna - "Zapomnij o wszystkim, co wiesz o niepełnosprawności" . Artystka w klipie tańczy na linach, maszeruje oświetlając swą protezą mroczne wnętrza, obiecuje w refrenie, że jest prototypem. Doprowadza ludzi do obsesyjnego uwielbienia - oto dziewczynki chcą ją naśladować i wyrywają swoim lalkom nogi, a młodzi mężczyźni tatuują sobie jej podobizny. Klip promuje kampanię Born Risky przygotowaną właśnie przez Channel 4.
Wyjaśnia Victoria i dodaje, że zamierza zmienić reguły gry w showbiznesie. A kiedy to mówi, nie sposób jej nie wierzyć. Nie występuje ani z pozycji ofiary, ani agresora.
Możemy gdybać, czy bez bajerancko zdobionej bionicznej protezy eksponowanej w klipach i sesjach zdjęciowych jej uroda czy talent byłyby wystarczającymi atutami w walce o miejsce na scenie, czy wybiegu. Nie możemy zaprzeczyć temu, że do walki staje jak równa z równymi. Zna swoją wartość, ma silny charakter i przede wszystkim wie, czego chce. Jeśli przy okazji przełamie kolejne tabu i obali mity związane z pięknem i perfekcją - tym lepiej. Myślę, że osoby takie jak Adrianne Haslet-Davis mogłyby iść z Viktorią w jednym szeregu, wreszcie, nie tylko walczą o to samo, ale też mówią o sobie w podobny sposób.
Haslet-Davis/www.adriannehaslet-davis.comNie jestem ofiarą!
Jestem ocalałą - tak mówi Adrianne. Jej uśmiech jest zniewalający, a kiedy opowiada o tańcu w jej oczach pojawiają sie iskry. "Kiedy tańczę, mam wrażenie, że nic innego nie jest mi już potrzebne do życia" - przyznaje. Zaczęła jako sześciolatka, uczyła się rożnych stylów, wypracowywała własne ruchy i obmyślała autorskie choreografie, wreszcie została profesjonalną tancerką. A potem przyszedł 2013 rok. Wzięła udział w bostońskim maratonie. Tym maratonie, podczas którego terroryści zdetonowali ładunki wybuchowe. Pewnie domyślacie się, że piszę o zamachu nie bez powodu - w wyniku obrażeń po wybuchu bomby Adrianne straciła nogę. Nie straciła jednak wiary w to, że jakimś cudem jeszcze zatańczy. Jej optymizm urzekł Hugh Herra , szefa grupy naukowców z laboratorium biomechatroniki w MIT, użytkownika dwóch biomechanicznych protez. Herr postanowił zbudować dla Adrianne wyjątkową protezę odpowiadającą potrzebom tancerki. Badał dynamikę ruchów podczas tańca, obciążenia, przyspieszenia i wraz z grupą swoich podwładnych przygotował nową nogę dla dziewczyny. Pod tym linkiem możecie posłuchać opowieści Hugh i zobaczyć pierwszy taniec Adrianne .
Pierwszy taniec Adrianne z nową proteząMoże ta proteza nie jest tak designersko dopieszczona jak cudeńka Viktorii, może to też pomysł, by projektanci, z którymi współpracuje Brytyjka połączyli siły z naukowcami z Massachusetts? Wszystko to jednak są kwestie drugorzędne. Dla mnie kluczowa i godna podziwu jest siła i niezłomność charakteru tych dziewczyn. I fakt, że żyjemy w świecie przyszłości, w którym wszystko jest możliwe.