Za co jesteście wdzięczni?

Amerykanie obchodzą dziś Święto Dziękczynienia. Redakcja Focha postanowiła uczcić je, zastanawiając się za co jesteśmy wdzięczne. Jest tego sporo!

fot. Unsplash

W naszej kulturze wyrażanie wdzięczności za dobre rzeczy, które nas spotykają nie jest powszechnie praktykowane. Wdzięczność nie wydaje się cnotą - jest jakaś dziwna, trochę głupia i bez sensu. Bo niby czemu? Komu? Za co? PRZECIEŻ NAM SIĘ NALEŻY . A jednak uświadomienie sobie jak wiele mamy szczęścia i za jak wiele rzeczy czujemy wdzięczność - do losu, Boga czy innych ludzi - owocuje zdecydowanie lepszym samopoczuciem. Polecamy takie ćwiczenie!

Kasia Nowakowska, rednacz Foch.pl

Jestem wdzięczna za to, że mogę robić w życiu fajne rzeczy i rzadko odczuwam nudę czy stagnację. Że spotykam świetnych ludzi, których mogę lubić i kochać. Że sytuacje, które mogłyby się skończyć ponuro i we łzach, rozwiązują się jak w scenariuszu pisanym przez kogoś w różowych okularach i na wiecznym haju. Że moje dzieci są zdrowe i mają poczucie humoru (co na pewno ułatwia im przetrwanie w mojej bezpośredniej bliskości), a mój chłopak lubi mi gotować i zawsze dolewa wina we właściwym momencie.

Monika Muraviova

Jestem wdzięczna za to, że jestem zdrowa, no, dość zdrowa. Jestem wdzięczna za to, że ludzie (część) akceptują moje poczucie humoru, a mąż wychował kota (niemal). Jestem wdzięczna za to, że Bóg obdarzył mnie cichym głosem, dzięki czemu nie wszystko co mówię, jest słyszane.

Gosia Tchorzewska

Dobra, to zabrzmi jak mowa na Oscarach, ale trudno: jestem wdzięczna za ludzi, których mam dookoła, bo choć czasem trafiam na jakieś chamy i prostaki (kto nie trafia?) to zawsze mam taką mocną brygadę, która była, jest i śmiem wierzyć - będzie, cokolwiek się nie będzie działo. Mąż mi wniósł w posagu swoją brygadę - więc jest nas jeszcze więcej i to daje poczucie, że choćby się waliło, to zawsze skądś przyjdzie wsparcie. I jestem też wdzięczna, że nawet gdy wydaje mi się, że jest ŹLE, to jakoś zawsze los łaskawie sprawi, że jednak nie jest aż tak źle, że szybko może być lepiej, że się uda(ło). Zdrowie i bliscy - czyli to, co ważne.

Natalia Sosin

Ja jestem wdzięczna za to, że mam dla kogo żyć. Serio, jak o tym pomyślę, to jest sporo osób, którym byłoby przykro gdybym zniknęła. Za to, że mam dom rodzinny, do którego zawsze mogę wrócić, choćby nie wiem co się działo. Za to, że chcę i lubię mieć kontakt z moją rodziną, że mam w nich wsparcie i że są po prostu fajni. A wielu ludzi tego nie ma. Za to, że w moim życiu jest tylu wspaniałych ludzi, przyjaciół, którzy w razie czego na pewno spieszyliby z pomocą, a gdy nie ma potrzeby - po prostu są i są najlepsi. Że mam własną rodzinę. Że ze wszech miar powodzi mi się - mam pracę, którą lubię, zarabiam tyle, że nie muszę wybierać, czy w tym miesiącu kupię dziecku ciuchy na zimę, czy zapłacę rachunki. Może to banały, ale ostatnio zderzyłam się z tym, jak bardzo mogłoby być gorzej. Oddawałam ciuchy i jakieś rzeczy pani, która jest samotną matką i zamiast szaf ma kartony bo jej nie stać praktycznie na nic. Aż mi wstyd było na myśl, jak niewyobrażalne dla takiej osoby (żadnej menelki ani nic w tym guście) pieniądze potrafię wydać na rzeczy zbędne. A najogólniej - chyba najbardziej wdzięczna jestem za to, że po prostu jest dobrze. Jak ktoś miał przez lata bardzo niedobrze to docenia stabilizację i spokój.

Dominika Węcławek

Jestem wdzięczna za przyjaciół, którzy byli wtedy kiedy trzeba, tam gdzie trzeba, rodzinie, że miała cierpliwość i siłę, by być obok w trudnych momentach, jestem wdzięczna za to, że mam dla kogo pielęgnować ciekawość świata i spontaniczność, jestem wdzięczna za to, co przyniósł listopad. Jestem też nieskończenie wdzięczna wynalazcom SSRI.

Miss Olgu

Jestem wdzięczna za moją rodzinę, za moich przyjaciół i znajomych, za to, że są zawsze przy mnie, kiedy ich naprawdę potrzebuję. Jestem wdzięczna za to, że coraz mniej rzeczy mnie denerwuje i nie tracę czasu na rozmyślanie nad nimi. Jestem wdzięczna za konstruktywną krytykę, bo pozwala mi ona spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Jestem wdzięczna za rozwój medycyny, bo dzięki temu mogę prowadzić normalne życie.

Olga Wróbel

Jestem wdzięczna rodzicom - za to, że generalnie im się chciało: wyprowadzić się z Mińska Mazowieckiego do Warszawy, zapisać mnie na angielski w czasach, kiedy nie było to takie oczywiste (i wkuwać ze mną słówka), czytać mi książki, jeździć wspólnie na wakacje, grać w badmintona (oraz wygłupiać się wieczorami w kuchni) i przypominać, że warto coś zrobić ze swoim życiem (ale nie musi być to od razu Harvard Oxford i prezesura w banku).

Anna Konieczyńska

Jestem wdzięczna za to, że jako kobieta mogę decydować o swoim życiu, co nie było takie oczywiste jeszcze 150 lat temu. Jestem wdzięczna za to, że rodzice dali mi wolną rękę, ale pomogli osiągnąć to, co chciałam. Jestem wdzięczna mężczyznom, dzięki którym stałam się dojrzałą kobietą i kobietom, dzięki którym stałam się dojrzałym człowiekiem.

Paulina Gorzkowska

Jestem wdzięczna rodzicom za to, że wiedzieli, kiedy traktować mnie jak dziecko, a kiedy jak dorosłą osobę; przyjaciołom za to, że potrafią pozbierać mnie z podłogi, gdy stać mnie tylko na bezwładne szlochy, ale też regularnie przyprawić o łzy - oraz czkawkę i ból brzucha - ze śmiechu. Czuję wdzięczność do utalentowanych obcych osób za to, że tworzą muzykę, literaturę, filmy i sztukę każdego rodzaju, bo niezmiennie mnie cieszy, że tyyyyyle mam jeszcze do posłuchania, przeczytania i obejrzenia. Dziękuję naturze za to, że mój pies biega przez sen i chrapie na jawie, no i za to, że koty mruczą i mają miękkie łapki. Oprócz uniwersalnych powodów do wdzięczności, mam też sezonowe: o tej porze roku jestem wdzięczna światu za grzane wino, zapach opadłych liści, nowe sezony ulubionych seriali i ciasto drożdżowe ze śliwkami.

Agata Uhle

Jestem wdzięczna za to, że mam zdrowe dzieci. Jestem wdzięczna rodzicom za wolność, którą mi dawali przez całe życie. Jestem wdzięczna za to, że żyję tu, gdzie żyję, mam wodę, prąd i CO. Prozaiczna wdzięczność, za coś o czym w ogóle na co dzień się nie myśli.

Marta Bogacka

Jestem wdzięczna za to, że żyję i że jestem zdrowa. Że są na świecie osoby, które mnie kochają i się mną przejmują. Że istnieje przyroda i że jest piękna. Że mam zmysły i mogę podziwiać świat, dotykać, wąchać, smakować i że jest tyle ładnych rzeczy, np. warzywa mają niesamowite kolory i kształty a mogłoby być wszystko szare. Jestem wdzięczna, że istnieją książki i filmy i wrażliwi ludzie, którzy je robią. I że mogę mieć moje słodkie psy. Jeszcze za to, że mam gdzie mieszkać, mam centralne ogrzewanie i nie marznę. Że mam komputer i inne luksusowe w skali świata przedmioty. I niemal nieograniczony dostęp do wiedzy. Oraz zaspokojone te podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie i schronienie, dzięki czemu mogę myśleć o potrzebach luksusowych takich jak podróże czy nauka.

Irmina Dąbrowska

Jestem wdzięczna za to, że mogę robić to, o czym zawsze marzyłam. Że w ramach pracy byłam w kilku miejscach, o których śniłam jako smarkula, oglądając kolorowe magazyny i rozdziawiając buzię z zachwytu. Jestem superwdzięczna, że moje przyjaciółki to najbardziej błyskotliwe, pioruńsko inteligentne i po prostu najfajniejsze kobiety, jakie znam. I, że najbliższa mi osoba jest jednocześnie najlepszą, jaką poznałam w całym swoim życiu.

I za to, że w pewnym momencie polikwidowałam różne granice, które miałam w swojej głowie i teraz mogę mieć wielką satysfakcję i radość z rzeczy, które kiedyś wydawały mi się niemożliwe i zupełnie nie moje, jak kilkunastokilometrowy bieg, 30-kilometrowy trekking po górach i zdobycie naprawdę wysokiego szczytu.

I za każdą mądrą książkę, dobry film i podróż. I za to, jak świeci słońce.

Magda Acer

Jestem wdzięczna rodzicom za to, że mieli do mnie tyle cierpliwości (sama bym siebie udusiła 100 razy) oraz za to, że dali mi dużo wolności. Jestem wdzięczna za Mazury i Tatry bo to miejsca, w których ładuję akumulatory na wiele miesięcy. Jestem wdzięczna moim dzieciom za to, ze ustawiają mnie do mentalnego pionu i rozbawiają codziennie do łez. Przyjaciołom za poczucie humoru i wyciąganie z dołków. Swoim genom za to, że jestem zdrowa, mam ciekawe prace i hobby. Oraz za wszystkie orgazmy, zwłaszcza za te, które mam jeszcze przed sobą.

Agnieszka Durska

Jestem wdzięczna rodzicom za cierpliwość. Za to, że mam fantastyczną rodzinę. Męża, z którym jest mi po ludzku dobrze i bezpiecznie i któremu ufam. Synom, że są jacy są i idą pod prąd. I sobie, że to znoszę.

Marta Lewin

Jestem wdzięczna moim przyjaciołom, za to, że są nimi niezmiennie od lat, pomimo że zaniedbywałam ich, nie dzwoniłam, nie odbierałem telefonów i nie miałam czasu lub chęci spotykać się przy kubku kawy czy kieliszku wina. Jestem wdzięczna za to, że w bardzo trudnych momentach życia otaczają mnie serdeczni, bezinteresowni ludzie, którzy mi pomagają. Jestem wdzięczna za wspaniałe dzieci, za męża, który wybacza błędy i znosi moją jędzowatość. Brytyjskiej lokalnej wspólnocie, która przyjęła mnie do siebie z otwartymi ramionami Jestem wdzięczna za księży, których spotkałam w swoim życiu i za to, jak prowadzą mnie drogą wiary. I w końcu jestem wdzięczna za to, że budzę się, wstaję z łóżka i mogę od nowa zachwycić się światem, który mnie otacza (pokonawszy wcześniej bezkrwawo opór młodocianych przed punktualnym wyjściem z domu).

Olaszka

Jestem wdzięczna za kulturę - niską i wysoką. Za te wszystkie książki, filmy, sztuki i wystawy, które każą mi myśleć, myśleć, myśleć i mądrzeć. Za to, że wytrącają mnie z letargicznego przymulenia, że dzięki nim całe moje życie nie toczy się według rytmu "robota - żarcie - łóżko". Żeby nie było - za robotę też jestem wdzięczna, a za żarcie i łóżko jeszcze bardziej, bo tiramisu i kołdra to podstawowe składniki szczęścia. Jestem wdzięczna za wszystkie szlachetnych ludzi, których znam - tych cudownie światłych i naturalnie tolerancyjnych, którzy każdego dnia przywracają mi wiarę w ludzkość. Jestem też wdzięczna za to, że żyję i mam się nieźle, bo miałam wyjątkowo wyboisty start.

A Wy za co czujecie wdzięczność? A może uważacie, że nie ma komu i za co?

Więcej o: