5 sposobów - jak przestać być cały czas zajętym?

Bycie bardzo zajętym daje mamiące poczucie bycia Kimś Bardzo Ważnym. Muszę odpowiedzieć na mejla, odebrać telefony, załatwić coś osobiście - to komunikat: beze mnie nic nie wypali. Problem w tym, że bycie zajętym niekoniecznie jest równorzędne z byciem produktywnym.
 

Stylowy trik modelki Caroline de Maigret? "Spóźniaj się na spotkania towarzyskie, narzekając, jak bardzo jesteś zajęta - odwrotnie niż ci, którzy na ciebie czekają" . Na filmiku instruktażowym spóźniona Caroline w wielkich, ciemnych okularach z nonszalancją siada przy stoliku. 1600 kilometrów dalej na wschód od knajpy wpadam ja, zmęczona i z odpryskującym lakierem, tłumacząc, że mam mnóstwo roboty. Tylko dlaczego, do diaska, to w ogóle nie jest stylowe? Odpowiedź jest prosta - de Maigret kłamie, a my naprawdę urabiamy się po uszy.

Mało kto jest w stanie ogarniać kilka obowiązków naraz, z wiecznie przerywającym w pracy telefonem i napływającymi lawinowo mejlami. Pod presją i bez dobrej organizacji pracy lądujemy na fejsbuku, nerwowo przesuwając nigdy niekończący się News Feed i czując postępujące wyrzuty sumienia. Po powrocie do domu przy kolacji zaglądamy na firmowego mejla, gdzie zawsze znajdzie się wiadomość niecierpiąca zwłoki. Film z ukochanym? Spoko, tylko ja tu będę sobie na boku sprawdzać raport, bo nie zdążyłam w pracy. Zasypiamy z poczuciem, że znowu za mało czasu na wszystko. Koszmar!

Problem z wiecznym zabieganiem jest taki, że ono nigdy tak naprawdę się nie kończy. Zawsze znajdzie się coś nowego do wpisania na listę "to-do", kolejny projekt do wykonania, kolejne pieniądze do zarobienia. Po jakimś czasie zaczynamy się orientować, że praca, która miała zapewnić godne życie, zaczyna je całkowicie wypełniać, nie pozostawiając przestrzeni na nic innego. I co wtedy?

Sama łapię się na grzechu nieumiarkowania w pracowaniu. Spisałam więc kilka pomysłów na bycie trochę mniej zajętym i bardziej szczęśliwym:

1. Przestań się licytować z innymi. Z zachwytem przeczytałam wywiad z Małgosią Bochenek, twórczyni marki odzieżowej Boho, która stara się pracować nie więcej niż 6 godzin dziennie. Resztę czasu woli poświęcić rodzinie. To rozsądne podejście, pozwalające na maksymalną produktywność. Szczególnie, że według badań serwisu The Atlantic przeciętny pracownik spędza od półtorej do trzech godzin pracy dziennie na prywatne aktywności - zakupy online, social media i ploteczki z kolegami.

2. Zrezygnuj z multitaskingu. Nie otwieraj piętnastu okienek przeglądarki - artykuły do przeczytania później możesz zachować w zakładkach lub na instapaper. Oducz się trzymania otwartych społecznościówek w tle - co jakiś czas będzie cię kusiło, by je sprawdzić. Wszystko, co odwraca twoją uwagę od głównego zadania, trzyma cię dalej od momentu prawdziwego odpoczynku.

3. Wybierz ze swojej listy do zrobienia trzy rzeczy dziennie - to już dużo. Jeśli musisz wykonać więcej zadań, wybierz trzy najważniejsze rzeczy, od których zaczniesz. Kiedy je skończysz, zabierz się za kolejne, zawsze zaczynając od tego, co musisz, a nie możesz, zrobić.

4. Wyłącz internet, wycisz telefon. W muzeum, na kolacji ze znajomymi, na siłowni - w tych wszystkich momentach, kiedy nie powinnaś pisać mejla. Po prostu się odłącz.

5. Jeśli twoja praca nie chce, byś pracowała mniej - zmień ją. To dopiero jest stylowe!

Więcej o: