Foch łączy!

No proszę! Foch łączy ludzi nie tylko na stronie internetowej (co obserwujemy z ogromną satysfakcją), ale i w realu (tu dodatkowo puchniemy z dumy!). Taki uroczy list dostałyśmy, więc się z Wami dzielimy!

Piszę do Was list po raz pierwszy i bardzo by mi było miło, gdybyście go opublikowały. Chciałabym pochwalić się czytelnikom, ze dzięki Fochowi zyskałam przesympatyczną znajomość, a może i więcej, która z wirtualnej przeniosła się do realu, a konkretniej: czytelniczka "Staruszka" przyjechała do mnie do Brukseli.

Umówiłyśmy się, że zapytamy redakcję Focha czy można by za ich pośrednictwem wymienić się naszymi adresami e-mailowymi.

Czytam Focha od prawie początku jego istnienia i od początku podobało mi się, ze większość komentujących pod artykułami zachowuje pewien poziom, pomimo że często się z innymi czytelnikami nie zgadzam (pozdrowienia dla foch_you, iwanme, Nikodem_73, marekrysiek - wkurzacie mnie :-D).

"Staruszka" również jest z Wami od prawie początku - nawet trochę dłużej niż ja i bardzo mi się podoba jej sposób komentowania: stonowany, mądry, ale nie przemądrzały. Jej poglądy na świat są bardzo mi bliskie. I tak któregoś razu pod komentarzami umówiłyśmy się, że zapytamy redakcję Focha czy można by za ich pośrednictwem wymienić się naszymi adresami e-mailowymi i w ten oto sposób zaczęłyśmy naszą wirtualną znajomość, najpierw na e-maile, po czym przeszłyśmy na Facebooka.

Mam nadzieję, że następnym razem to mi uda się przyjechać, tym razem do Krakowa.

Po paru miesiącach takiej znajomości pojawił się pomysł, że "Staruszka" do mnie przyjedzie na weekend i właśnie do Was piszę po tym sympatycznym weekendzie. Nie będę opisywała szczegółów, może "Staruszka" opowie Wam w komentarzu pod tym listem albo w innym liście (ale wiem, że nie ma raczej czasu na napisanie listu) swoje wrażenia z pobytu w Belgii oraz w ogóle z naszego spotkania.

Ja napiszę na jej temat od siebie, że jest taką osobą jak wynika z jej komentarzy: ciepłą, inteligentną, z cierpliwością do dzieci - to tak w skrócie. Mam nadzieję, że następnym razem to mi uda się przyjechać, tym razem do Krakowa, jeszcze raz dzięki!

Anna T.

P.S. Muszę jeszcze się trochę podszkolić u Dominiki Węcławek, jak podróżować i zwiedzać z dziećmi, bo po jednym dniu "ciągania" 3-latki po Brukseli oraz po fochu 9-latka, że o mały włos nie załapalibyśmy się na stateczki w Brugge, stwierdziłam, że jednak do Krakowa to przyjadę bez dzieci.

[Od Redakcji: w najbliższym czasie listy nadesłane do redakcji będziemy nagradzać książkami Simone de Beauvoir "Pewnego razu z Moskwie". Pierwsza taka książka trafi do Anny T., druga do Staruszki :)]

Foch poleca!Foch poleca! Foch poleca! Foch poleca!

Więcej o: