Barcelona ma dość singli? Restauracje nie chcą przyjmować samotnych gości

"Co kraj, to obyczaj", jak mówi powiedzenie. Niektóre z nich nie przestają zaskakiwać turystów - na przykład wieści o tym, że w niektórych restauracjach w Barcelonie, kelnerzy, którzy widzą samotnych gości, odmawiają im stolika. A jeśli już - rezerwują "honorowe miejsce". Przy toalecie, kuchni lub w kącie.
Barcelona. Niektóre restauracje odmawiają obsługi osób, które przyszły same / zdj. ilustracyjne
Tutti Frutti / Shutterstock / zdjęcie ilustracyjne

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jak informuje hiszpański dziennik "El Pais", kelnerzy znanych restauracji tapas w Barcelonie zwracają szczególną uwagę na to, czy klient przyszedł do lokalu samotnie. Jeśli tak - mogą odmówić mu stolika, a jeśli bardzo nalega, by zostać, najpewniej otrzyma najmniej korzystne miejsce. Powód wcale nie zaskakuje - w końcu "jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze". 

Zobacz wideo Kaucje za opakowania na wynos w restauracjach? „W Niemczech się nad tym pracuje"

Popularne restauracje w Barcelonie nie chcą przyjmować samotnych gości

Do rozgrzanej słońcem Barcelony co roku zjeżdżają rzesze turystów spragnionych rajskiego wypoczynku w hiszpańskim stylu. W samym 2022 roku stolicę Katalonii odwiedziło ponad 20 mln osób. Można zatem przypuszczać, że okoliczni przedsiębiorcy i właściciele lokali gastronomicznych nie mogą narzekać na brak gości - być może do tego stopnia, że właściciele zaczęli nawet w sposób pośredni dzielić gości na "lepszych" i "gorszych". Ci "lepsi" przychodzą całymi grupami, a jak wiadomo - na grupie łatwiej jest zarobić. W znacznie bardziej skomplikowanej sytuacji są osoby, które wybierają się do lokalu samotnie. 

Kelnerzy w restauracjach odmawiają stolika osobom samotnym

Jak podaje hiszpański dziennik "El Pais", coraz więcej restauracji w Barcelonie rezygnuje z przyjmowania gości, którzy przychodzą do lokalu samotnie. Taką decyzję podjęły już m.in. knajpy znajdujące się na Carrer de Blai w dzielnicy Poble Sec oraz niektóre lokale w dzielnicy Eixample. Kiedy kelnerzy widzą samotną osobę, z dużym prawdopodobieństwem odmówią jej stolika. 

Jeden z rozmówców "El Pais" opowiedział, jak tego typu sytuacja wygląda w praktyce. - W pierwszym miejscu, do którego się wybrałem, szybko zająłem stolik. Po chwili pojawił się jednak kelner i oznajmił, że to miejsce jest zarezerwowane. W rzeczywistości wcale tak nie było - gdy tylko wstałem, miejsce zajęła grupa obcokrajowców, która weszła do lokalu po mnie - powiedział w rozmowie z dziennikiem jeden z singli. Z kolei w innej restauracji obsługa poinformowała go, że na jedzenie będzie musiał zaczekać 20 minut. Kelner, zapytany o możliwość zajęcia miejsc na zewnątrz, stwierdził, że w ogródku mogą siedzieć tylko grupy. 

Więcej o: