10 mądrości Terry'ego Pratchetta (i pół cebuli gratis!)

Literatura popularna wydaje czasem na świat szczególnie udane dzieci - tak jest w przypadku Pratchetta. Jego książki to urocze, zabawne czytadła, zawierające jednak potężny ładunek mądrości, a właściwie, jak sam mówił: głowologii. Czego można się z ich nauczyć?

Myślę, że jego styl odcisnął wielkie, choć słabo widoczne z kosmosu piętno na moim sposobie pisania. Ale przyswoiłam odeń tez sporo mądrości. Kolejne tomy serii "Świat dysku" aż kipią od cudownych spostrzeżeń dotyczących natury ludzkiej i ogólnych zasad rządzących światem.

Rincewindowi znów nie udało się nudzić; rys. Robert 'Bele' Sienicki; źródło: dyskowe.infoRincewindowi znów nie udało się nudzić; rys. Robert "Bele" Sienicki; źródło: dyskowe.info Rincewindowi znów nie udało się nudzić; rys. Robert "Bele" Sienicki; źródło: dyskowe.info Rincewindowi znów nie udało się nudzić; rys. Robert "Bele" Sienicki; źródło: dyskowe.info

1. Nagrodą za trud jest większy trud . Jeśli ktoś kopie najlepsze rowy, dają mu większą łopatę - tak powiedziała kiedyś Babcia Weatherwax , niesamowita wiedźma, której nieskończona mądrość nie pozwalała nigdy przyznać się do niewiedzy. Babcia Weatherwax to jedna z moich ulubionych postaci, jest tak urocza, groźna a jednocześnie niewinna. Kiedy zaś mówi o tej łopacie - Och jak wielką ma rację. Och, och. Czasem mam wrażenie, że to właśnie ona przeszkoliła pierwszych szefów i szefów wszystkich szefów. Kiedy tylko słyszę na zebraniu "Jest świetnie, macie doskonałe wyniki" , wiem dobrze, że zaraz ktoś da nam większą łopatę, bo "dlatego musicie się teraz jeszcze bardziej starać i ciężej pracować, na wasze miejsca czekają dziesiątki chętnych" . Tak już w życiu jest.

2. Istnieją wyłącznie i niezmiennie jedynie źli ludzie, ale niektórzy stoją po przeciwnych stronach - to słowa zabójczo skutecznego władcy Ankh Morpork (jedynego takiego miasta na całym Świecie Dysku - cokolwiek to znaczy), Havelocka Vetinariego . Nie wierzycie mu? Proponuję przez tydzień śledzić doniesienia w mediach kojarzonych z przeciwstawnymi poglądami politycznymi, albo doniesienia z zagranicy. Można spokojnie uwierzyć najbardziej skrytobójczemu ze wszystkich władców. Dodam jeszcze, że w książce "Dobry omen" napisanej wspólnie z Neilem Gaimanem pojawia się urocze spostrzeżenie, że większość największych zwycięstw i porażek w historii ludzkości nie bierze się stąd, że ludzie są z natury dobrzy czy źli, tylko stąd, że ludzie są z natury ludźmi.

3. ONI są nam potrzebni, oczywiście kimkolwiek są. Przede wszystkim winę najłatwiej jest zwalić właśnie na NICH - to nie my, to ONI! Dzięki NIM możecie spokojnie pozbywać się wrzutów sumienia i skoncentrować na rozmywaniu odpowiedzialności. Oni są też potrzebni z jeszcze jednego, ważnego powodu i tu może czas znów przytoczyć jakiś opis, który aż przesiąkł Babcią Weatherwax:

Kłopot jednak polegał na tym, że człowiek powinien mieć kogoś obok siebie, żeby mu demonstrować, jaki to jest niezależny i samodzielny. Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.

4. Smok to metafora całej przeklętej ludzkiej egzystencji. Jakby sam w sobie nie był paskudny, to jeszcze jest wielki, gorący i lata. To chyba nie wymaga dodatkowych objaśnień, prawda? No właśnie.

5. Styl jest najważniejszy. Jeśli róży zmienisz imię, pozostanie różą, ale z kotami to nie działa. Pratchett napisał, że gdyby koty wyglądały jak żaby, dość szybko zdalibyśmy sobie sprawę, jak okrutnymi małymi sukinsynami są. Liczy się styl. "Styl jest tym, za co ludzie będą cię pamiętać" .

6. Prawdziwa głupota zawsze pokona sztuczną inteligencję - wątpicie? Ja nie.

7. Uniwersytety to skarbnice wiedzy.

Studenci przychodzą do szkół przekonani, że wiedzą już prawie wszystko; po latach odchodzą pewni, że nie wiedzą praktycznie niczego. Gdzie się podziewa ta wiedza? Zostaje na uniwersytecie, gdzie jest starannie suszona i składana w magazynach.

Tak się dzieje nie tylko w Świecie Dysku. Jedni po sokratejsku dojdą do wniosku, że im więcej wiedzą, tym bardziej zdają sobie sprawę z tego, że to ledwie pyłek wobec kosmosu wiedzy do zdobycia. Inni zwyczajnie na studiach durnieją. Dlatego lepiej być wiedźmą. Wiedźmy używają głowologii, korzystają z wiedzy praktycznej i potrafią głośno mamrotać pod nosem tak, żeby osoba, którą potem spotka jakieś nieszczęście była święcie przekonana, że została przeklęta (i potem zacznie zachowywać się grzeczniej).

8. Synonimy dzieli najczęściej duża ilość pieniędzy. Pozwólcie, że przytoczę jeden z tych dialogów, które mogą ubawić prostotą.

- O ile wiem, był pan alkoholikiem, sir Samuelu.

- Nie - odparł oszołomiony Vimes. - Byłem pijakiem. Trzeba być o wiele bogatszym niż ja, żeby zostać alkoholikiem

Podobna różnica jest między szaleńcem, a ekscentrykiem, bucem i snobem, czy między starą, wyzywającą pindą a... to  może ja zamilknę.

Samuel Vimes i jego podwładni, rys. Robert 'Bele' Sienicki, źródło: dyskowe.infoSamuel Vimes i jego podwładni, rys. Robert "Bele" Sienicki, źródło: dyskowe.info Samuel Vimes i jego podwładni, rys. Robert "Bele" Sienicki, źródło: dyskowe.info Samuel Vimes i jego podwładni, rys. Robert "Bele" Sienicki, źródło: dyskowe.info

9. Zakute pały mają święty spokój.

Autor "Księgi Nomów" uważa, że największy kłopot z otwartą głową jest taki, że ludzie będą nalegać na nieustanne kręcenie się wokół, by wkładać ci do środka różne rzeczy.

Otwarty umysł jest jak zaproszenie dla nieproszonych gości, którzy zwyczajnie lubią takie niezobowiązujące sugestie. Ludzie mentalnie nieprzemakalni i ograniczeni światopoglądowo są wystarczająco dobrze odgrodzeni od świata zewnętrznego, by nie musieć obawiać się o to, że ktoś będzie chciał ich nawracać.

10. Nuda to wspaniała rzecz.

Rincewind westchnął. Lubił sałatę. Całe lata poszukiwał nudy, ale nigdy jej nie osiągnął. A kiedy zdawało mu się, że ma ją w zasięgu ręki, życie stało się nagle niemal śmiertelnie ciekawe. Wiadomość, że ktoś z własnej woli rezygnuje z perspektywy pięćdziesięciu lat nudy sprawiła, że zmiękły mu kolana. Mając przed sobą pięćdziesiąt lat, zdołałby podnieść nudę do kategorii sztuki. Nie miałyby końca rzeczy, których by nie robił.

Ech znam to uczucie, też bym tak podnosiła nudę. Tymczasem zostawiam wam na koniec pół cebuli (bo zawsze jest tak, że choćby nie wiem jak dobrze wymierzyć proporcje, to zostanie człowiekowi pół cebuli) i zachętę do czytania książek Terrego Pratchetta - po prostu warto, bo przecież wiadomo, że nie udało mi się zawrzeć choćby jednej tysięcznej ze wszystkich złotych myśli tego nieodżałowanego współczesnego stańczyka. Oczywiście, możecie też wpisywać wasze ulubione mądrości i cytaty - jeśli tego nie zrobicie, znów będę musiała pójść do biblioteczki. I jeszcze uwolnię swojego wewnętrznego bibliotekarza, a to jest coś, czego chyba każdy z was wolałby uniknąć. UUK.

Pół cebuli - można obserwować nucąc pod nosem 'Laska maga ma na czubku gałkę'; fot. Dominika WęcławekPół cebuli - można obserwować nucąc pod nosem "Laska maga ma na czubku gałkę"; fot. Dominika Węcławek Pół cebuli - można obserwować nucąc pod nosem "Laska maga ma na czubku gałkę"; fot. Dominika Węcławek Pół cebuli - można obserwować nucąc pod nosem "Laska maga ma na czubku gałkę"; fot. Dominika Węcławek

OD REDAKCJI:

W sobotę 18 kwietnia 2015 r. w godzinach 14.30 - 18.30 w ramach warszawskiego POP!Festiwalu odbędzie się mini maraton filmowy "Wiedźmikołaja" nakręconego na podstawie prozy Terry'ego Pratchetta. Filmom towarzyszyć będzie panel dyskusyjny o twórczości pisarza, który poprowadzą Jakub Ćwiek, Kamil Śmiałkowski i Jerzy Rzymowski. POP!Festiwal zaprasza do warszawskiego kina Iluzjon (ul. Narbutta 50a), wstęp: 13 zł.

 
Więcej o: