Za każdym razem, gdy już myślę, że mam kompletnie dosyć wszystkiego, on robi coś, czym roztapia mi serce. Płacz, krzyk, nie chcę jeść, nie będę spać, nie przewijaj, nie bujaj! Chodziło o to. Po prostu złap mamo za rączkę, bo to uspokaja. No i jak tu się nie rozkleić.