List do Karoliny Korwin Piotrowskiej: proszę wrócić do tego, w czym jest Pani dobra

Właściwie, to nie my jesteśmy adresatkami tego listu. Nasza Czytelniczka napisała do pani Karoliny Korwin Piotrowskiej - tej samej, dzięki której trafiła na Focha... Jakie to życie przewrotne!

Na Focha natknęłam się dzięki Pani Karolinie Korwin Piotrowskiej. Dziennikarka podlinkowała tekst dziewczyn i tak tutaj trafiłam. Jest więc szansa, że ten tekst też przeczyta i weźmie go sobie do serca.

Zacznę od tego, że lubię Karolinę Korwin Piotrowską, a chyba raczej lubiłam za to jaka była. Bo teraz dzieje się coś złego z jej zawodowymi wyborami. Dziennikarka, którą pamiętam z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Filmidła czy Radia PiN od dłuższego czasu stacza się po pochyłej grzebiąc patykiem w plotach na temat kolegów i koleżanek z show-biznesu.

Powiem szczerze, że jestem momentami niemile zaskoczona, jak odzywa się Pani do swoich fanów.

Pani Karolino, ja bardzo Panią proszę, niech Pani sobie odpuści i zacznie z powrotem robić coś w czym jest Pani dobra. Ostatnio jedyne co mogę znaleźć na Pani profilu na Facebooku to jakieś pierdoły o ludziach, którzy nie powinni być promowani lub ich życie prywatne nie powinno być upubliczniane, bo jest życiem prywatnym - tak po prostu.

Powiem szczerze, że jestem momentami niemile zaskoczona, jak odzywa się Pani do swoich fanów. Jeżeli ktoś skrytykuje Pani wrzuty to mówi Pani, żeby przestał czytać Pani profil. Oczywiście jest to jakieś wyjście, ale może trzeba zastanowić się nad tym, że gdzieś zboczyło się z kursu i ludzie, którzy Panią szanują, chcą Panią na ten kurs naprowadzić.

Możliwe, że Pani już po prostu nie chce zajmować się filmem i doskonale czuje się w roli komentatorki życia osób ze ścianek. Ok, ma Pani prawo do takiej zmiany, tyle, że to nie jest dobra zmiana. Myślę, że też dużo to Panią kosztuje. Widzę te ilości hejtu, który jest kierowany w Pani stronę, to jest okropne po prostu. To, że zaczęła Pani upubliczniać nazwiska hejterów jestem w stanie zrozumieć i ma to sens. Ludzie zapominają, że internet nie jest tak bardzo anonimowy jak się powszechnie wydaje, a kto od miecza wojuje, ten od miecza ginie.

Pani Karolino, mam obecnie Focha na Panią!

Prosiłabym Panią jednak, droga Karolino, o przemyślenie tego, czy naprawdę musi Pani publikować informacje o dziwnych osobach ze ścianek. Niech Pani pisze więcej felietonów dla TVN Style - to się fajnie czyta, a bagienko show-biznesu zostawi dla redaktorów Plotka czy Pudelka. I jeszcze jedno, jesteśmy równolatkami i myślę, że czytelników w okolicach 30-40 ma Pani więcej niż tych 20+, więc proszę nas dopieszczać, a nie małolaty, do których ostatnio, mam wrażenie, kierowany jest Pani przekaz.

Nie wiem czy w ogóle przeczyta Pani ten list, ale istnieje taka możliwość. Mogłam też napisać do Pani bezpośrednio, ale skoro trafiłam na Focha i to dzięki Pani, to proszę: Pani Karolino, mam obecnie Focha na Panią!

Pozdrawiam

(Jeszcze) Pani czytelniczka

Od Redakcji: Przekazałyśmy treść listu pani Karolinie, która poprosiła aby odpowiedzieć cytatem z jej wywiadu z marcowych "Wysokich Obcasów Extra" , bo padło tam podobne pytanie, czy też zarzut. Oto odpowiedź:

Wywiad z Karoliną Korwin Piotrowską w marcowym numerze WOE

Więcej o: