Premium
-
Patrzymy na ciało człowieka i czytamy je jak CV. "Szczupłe? Zdyscyplinowany. Grube? Pewnie leniwy"
Ola Kisiel pomaga kobietom w zaakceptowaniu tego, jak wygląda ich ciało i uczy życia pełną piersią już teraz, bez czekania "aż schudną". Mówi o sobie "gruba", bo odzyskała dla siebie to słowo. - Nie jest ono dla mnie obelgą ani dowodem na to, że jestem leniwa, niepohamowana w jedzeniu i piciu. Ale rozumiem osoby, dla których jest ono wspomnieniem najgorszych sytuacji w życiu, najbardziej okrutnych - mówi.
-
Miałam partnera młodszego o 30 lat. Opowiem ci, jak to jest
Jest kobietą o oszałamiającej urodzie: piękna cera, figura modelki, gęste i lśniące włosy. Kiedy o nim opowiada, kiedy ogląda ich wspólne zdjęcia, wtedy nie ma już 60 lat, tylko 16.
-
Marcin Bosak: Pochodzę z robotniczej rodziny, w której nigdy się nie przelewało
- Mam takie gorące pragnienie, żeby być w fajnej, partnerskiej relacji z moimi synami. Gdy patrzę, jak dorastają, czuję ogromną radość. Jest to też dla mnie olbrzymia dawka energii - mówi Marcin Bosak. Aktora możemy właśnie oglądać w filmie "Wielka Warszawska", który od 23 stycznia wszedł do kin.
-
Oto dlaczego twoje postanowienia i cele zaliczają fiasko. "Pacjentki są zaskoczone"
- Bezrefleksyjne powielanie celów, takich jak "będę chodziła na siłownię", bywa ucieczką od tego, co jest sednem naszej życiowej frustracji. Często okazuje się, że wcale nie chodzi o to, żeby wyznaczać ambitne cele, ale odpuścić sobie - mówi psycholożka Joanna Flis.
-
Chłopy jak dęby, szefowie wielkich firm budowlanych, patrzą w lustro i płaczą
Jak sobie radzą mężczyźni z łysieniem? Zdaniem Łukasza Wilczewskiego z firmy sprzedającej systemy włosów maskujących łysinę: zakrzywianiem rzeczywistości. Kamuflaże, farby, zasypki, misterne konstrukcje, sposobów jest wiele. Można także skorzystać z gotowych nakładek montowanych na tydzień. - W przypadku systemu ryzykuje się jedynie pieniądze. Można spróbować, a jeśli okaże się, że to rozwiązanie nie dla nas, zdejmujemy i po temacie - wyjaśnia.
-
Nie ma 30 lat, ale wie, że niedługo zapomni swoje życie. "Nie wiem, czy będzie jakieś później"
Wyobraź sobie, że bliska ci osoba traci pamięć, funkcje poznawcze. Że znika i zamienia się w dziecko wymagające ciągłej opieki. Jak się z tym pogodzić? Jak żyć ze świadomością, że ciebie też to czeka? Opowiedziała mi o tym Jagoda Libera, która od 11 lat opiekuje się mamą chorującą na Alzheimera o wczesnym początku, a która ponad rok temu dowiedziała się, że za jakiś czas i ona dostanie objawów. Ja ubrałam naszą rozmowę w formę listów do mamy, których Jagoda nie miała okazji wysłać. Listów niczym żółte samoprzylepne karteczki, które pozwalają nam nie zapomnieć o tym, co ważne. Listów, które układają się w pamiętnik tej historii.
-
Była wdzięczna, że ciało brata było w całości. "Tylko to nam zostało? Modlitwa za śmierć w jednym kawałku?"
"Ahmad wchodzi do naszego pokoju. Opowiada, że spotkał dziś znajomego, który jest artystą. Gotował na ulicy wodę na herbatę, którą sprzedawał. Nie ma butli gazowej, palił (...) ramy własnych obrazów. 'Muszę coś zarobić, mam rodzinę do wyżywienia', powiedział mu. Nawet drewna brakuje, niektórzy sprzedają je na opał do gotowania wody czy jedzenia. Co jeszcze zostało do sprzedania? Powietrze?". Publikujemy fragment książki "Nie zapomnij nakarmić gołębi. Dziennik z Gazy" wydawnictwa Znak Literanova.
-
Maciej Pela: Czułem presję. Na własną rękę musiałem sobie radzić z kryzysami
- Kiedy na świecie pojawiła się Emilka, wspólnie podjęliśmy decyzję, że to ja będę zajmować się domem i przejąłem całość obowiązków na siebie. Zresztą jeszcze przed pojawieniem się dziewczyn, też zajmowałem się gotowaniem. Potem doszły inne obowiązki domowe, więc rezygnowałem z pracy instruktora tańca na rzecz wspierania kariery byłej żony - mówi tancerz Maciej Pela.
-
"Tatuś dolewa ci wieczorem witaminki do herbaty". Sędzia: Podgwałcał. Do więzienia nie pójdzie
- Młode policjantki opowiadają, że naczelnicy składają im niedwuznaczne propozycje. Jedna usłyszała: "Dasz d*py, pójdziesz w górę - mówi Krystyna Żytecka, prezeska Fundacji Pomocy Kobietom i Dzieciom. Z jej doświadczeń wynika, że przemoc seksualna, nie tylko w policji, nadal nie jest wystarczająco tępiona przez organy ścigania.
-
Wicepremier: Plecak ewakuacyjny mam w ministerstwie. Rodzina wie, że mnie wtedy z nimi nie będzie
- Z perspektywy państwa rok 2025 był wielokrotnie gorszy niż 2024, 2023 oraz lata wcześniejsze. Chciałbym, by w przyszłości było bezpieczniej. I oby było. Jednak biorąc pod uwagę twarde fakty, nie mam podstaw, żeby mówić, że tak będzie - mówi wicepremier oraz minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
-
Rysował tatę bez twarzy. "Jak tata ma twarz, to jest zły. Jak nie ma, może być miły"
Ojciec Tomasza wracał z pracy i od progu wprowadzał "stan wojenny". "Tak to nazywał, wie pani. Buty miały stać równo. Plecak w wyznaczonym miejscu. Zadania odrobione. Żadnego bałaganu, żadnego hałasu, żadnych dziecięcych kaprysów". Gdy coś się nie zgadzało, było bite. "A ja nie piję i nie biję dzieci", powiedział Tomasz z dumą - pisze Oliwia Ziębińska w książce "Po co ci złość?" (wyd. NewHomers).
-
Artur Nowak: W Polsce tytuł biskupa można kupić za kilka milionów złotych
- Proboszcz nie wie, na ile oszukuje go wikary, a biskup - na ile oszukuje go proboszcz. W Kościele nie ma żadnych przelewów. Wszystko jest przekazywane do ręki, w kopercie - mówi Artur Nowak, którego najnowsza książka "Kuria" trafi do księgarń 13 stycznia.
-
Rozmiar 75N. "W obwodzie mam jakieś 120 cm, to jak wzrost dziecka"
Monika Jaworska od 17 lat zajmuje się bielizną dla pań z dużymi biustami, ale doświadczenie z własnym ma o wiele dłuższe. Jak mówi: "Lubię swoje piersi, ale nie będę udawać, że latem nie marzyłoby mi się założenie sukienki na ramiączkach bez stanika". Filmiki edukacyjne, które kręci na Instagram są tak ciekawe i oryginalne, że trafiają do kobiet z mniejszymi biustami i do... mężczyzn.
-
Chińczycy podrabiają polskie dobro narodowe na potęgę. To się zmieni. "Każda z nas ma inną rękę"
- Jak jest prosty wzór, np. delikatne rzucone kwiatuszki, to jeden talerz dekoruję 10 minut. Ale zdarza mi się malować jedno naczynie przez godzinę, bo używam wielu kolorów farb, cieniuję. Podpisujemy się, nie jesteśmy anonimowe - o pracy zdobniczki ceramiki bolesławieckiej opowiada Brygida Watrach.
-
W szpitalu był dwa miesiące. Za pobyt w placówce trzeba było zapłacić. 2 mln 800 tysięcy złotych
Wydaje się nam, że jesteśmy zdrowi, silni, ostrożni. Co złego może nas spotkać na wakacjach? Może i to dużo! Jak wyjaśnia Grzegorz Chwiałkowski, agent ubezpieczeniowy z ponad 25-letnim doświadczeniem: - Wykupiłbym polisę, jadąc nawet na jeden dzień do Czech czy Niemiec, tak samo jak na tydzień do Tajlandii czy Stanów Zjednoczonych. Nie chciałbym pokrywać z własnej kieszeni kosztów leczenia lub płacenia renty komuś za spowodowany przeze mnie wypadek.
-
Ze wstydu nie mówią o tym nawet znajomym. "Na święta kupiłam sobie wodoodpornego pingwinka"
- Ukrycie daje iluzję bezpieczeństwa przed oceną, a człowiek najbardziej pragnie poczucia "jestem okej taki, jaki jestem" - mówi psychoterapeutka Marlena Ewa Kazoń.
-
Joanna Przetakiewicz: Jeździłam wkoło kliniki autem z poczuciem, że nie dam rady
Tak, Joanna Przetakiewicz ma trzech trenerów, z którymi ćwiczy, ale najwięcej radości dają jej treningi w leśnej siłowni w parku narodowym za płotem. Z dawnej siebie się śmieje, bo kochała być opaloną blondyną z długimi włosami. Ale to było kiedyś, bo dzisiaj najlepiej czuje się w dresie i bez makijażu.
-
Pozostaje pytanie, kto stanie się nowym Wiktorem Frankensteinem. "Kręcimy na siebie cyberbicz?"
Czym jest życie? Kiedy i jak pojawia się świadomość i czy martwe komórki potrafią zachować jej pamięć? I wreszcie, czy aby odpowiedzieć na te wszystkie pytania mamy prawo eksperymentować na żywym, czującym organizmie? Nauka pędzi do przodu, mijają lata, a my nie dość, że nie mamy odpowiedzi na powyższe pytania, to nadal nie zmierzyliśmy się z tak ważną kwestią w dobie AI: jak to jest bawić się w Boga? Jak być i czy w ogóle być Wiktorem Frankensteinem?
-
Mówią im, z kim mogą brać ślub, ingerują w życie intymne, kontrolują informacje. "Pranie mózgu"
- Myśl, że wszystko, w co wierzyłam, mogło być jednym wielkim kłamstwem, była przerażająca, bo gdyby okazała się prawdą, oznaczałoby, że całe moje dotychczasowe życie też było kłamstwem. Bałam się kopać głębiej - mówi Gazeta.pl Tulia Topa, autorka książki "Jak rozbiłam szkło", która opowiada o życiu wśród świadków Jehowy.
-
Trzech rzeczy jako Polacy wstydzimy się najbardziej. "Walka z przekonaniami trwa najdłużej"
- Wstyd mamy od innych. To emocja, którą dostajemy w cudzych spojrzeniach, słowach i oczekiwaniach. Nie jest zapisany w genach. Zauważ, że rodzimy się bez wstydu. Na plaży maluch biega nago, wolny, absolutnie bez skrępowania. Nie czuje wstydu, dopóki mama czy tata nie powie: "Załóż majteczki, nie wypada" - mówi psycholożka Beata Biały, autorka książki "Kobiety, które wstydzą się za bardzo".
-
Kobiety w Niebie musiały przejść więcej. "Mówił, że we wszystkim żona ma być posłuszna mężowi"
- Ja wróciłem z aresztu, a Bogdan i Andrzej jeszcze w nim zostali. Pod ich nieobecność sytuacja w Niebie była zupełnie inna. Przede wszystkim nie było zamordyzmu, który stosował Kacmajor, choć jego żona Grażyna też potrafiła dopiec i sprawić, że nie chciało się rano wstać - pisze Sebastian Keller w książce "Niebo. Pięć lat w sekcie Sebastiana Kellera"*. Publikujemy jej fragment.
-
Magdalena Lamparska: Nie jestem panią z telewizora, która nie ma pojęcia o życiu
- Mam takie ogromne marzenie, że będziemy doceniane za prowadzenie domu, że usłyszymy, że to, co wykonujemy, jest bardzo ważne i potrzebne. Myślę, że definicja kobiet, które czekają w domu na męża z dwudaniowym obiadem, totalnie potrzebuje weryfikacji - mówi aktorka Magdalena Lamparska.
-
Dzień, kiedy kurtyna jest najcieńsza. Psom dodawano pieprzu. "Miały być ostre i groźne"
- Wierzono, że wówczas mistyczna kurtyna, która oddziela światy ziemski i pozaziemski, jest najcieńsza, a zatem łatwiej jest nawiązać kontakt z zaświatami. Dusze wracały do swoich domów - o Bożym Narodzeniu naszych prababć i pradziadków mówi Małgorzata Kunecka, etnolożka Państwowego Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
-
Przed świętami żona dom posprząta, ugotuje, poda. Cztery tysiące w kieszeni
Grudzień 2025 r. Posprzątanie 80-metrowego mieszkania w Warszawie kosztuje 250 zł. To cena bez okien. Umycie jednego okna, dodatkowe 35 zł. Dostawa świątecznego jedzenia z restauracji do domu dla jednej osoby na jeden dzień świętowania to wydatek od 150 zł. Kobiety sprzątają i gotują - często po nocach - za darmo. Podobno robią to z miłości i z troski.
-
Przemoc nam spowszedniała. "Młodzi po nią sięgają dla zabawy, dla lajków"
- Widzę zmianę w tym, jak zachowywały się dziewczyny kiedyś i teraz. One dziś nie są obciążone stereotypem, że "kobiecie czegoś nie wypada". To ma swoje dobre i złe strony. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby dziewczyna lub kobieta w kolejce do kina przeklinała, bo od razu zostałaby oceniona, wszyscy by się na nią krzywo patrzyli. Dziś to nikogo nie dziwi - mówi Sławomir Moczydłowski, dyrektor ośrodka wychowawczego dla dziewcząt w Goniądzu.
-
10 grudnia 1961 roku były -32 stopnie. Teraz? Maja Popielarska: W ogrodzie czuję wiosnę
- Święta staram się przygotowywać dokładnie tak, jak podchodziła do tego mama. Bardzo lubię i potrzebuję stałości Wigilii, rytuałów, historyjek, żartów, które nie przestają wzruszać - mówi Maja Popielarska.
-
Zdążyć przed domem dziecka. Stasiowi kończy się czas, by znaleźć dom. "Nie powinien tu być"
Staś pierwsze cztery miesiące życia spędził w szpitalu. Od niemal roku czeka na nową rodzinę w ośrodku preadopcyjnym. Jest jednym z setek dzieci potrzebujących nowych rodziców - a tych dramatycznie brakuje.
-
Inny poziom okrucieństwa. Pedagożka: Dziewczynki potrafią być o wiele bardziej brutalne
- Dziewczynki potrafią być o wiele bardziej brutalne niż chłopcy - pod względem psychicznym. Chłopcy się pobiją, a potem nawet nie pamiętają, o co poszło, szybko się godzą, dalej ze sobą rozmawiają. Natomiast dziewczynki rzadziej stosują agresję fizyczną, za to częściej sięgają po przemoc psychiczną - mówi pedagożka Marta Majorczyk z Uniwersytetu SWPS.
-
Przez 27 lat była świadkiem Jehowy. "Mama mówiła mi: Znasz prawdę. Wiesz, gdzie skończysz"
- Czułam się brudna. Unikałam dotykania ciała, brałam jak najszybsze prysznice, żeby na siebie nie patrzeć, przestałam dbać o siebie. A potem przyszły te myśli. I trwały do 27. roku życia, kiedy wystąpiłam ze zboru - opowiada Gazeta.pl Tulia Topa, autorka książki "Jak rozbiłam szkło", która przez większość swojego życia była świadkiem Jehowy.
-
Myślisz, że "zdradzasz" czasem swoje dziecko? Może wyjdzie mu to na dobre
Mówi się, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Ja dodałabym jeszcze jedną: gdy zostajesz matką (która dziecka chciała), to włącza ci się tryb "lwica". To najbardziej naturalne na świecie, że bronimy dzieci przed tym, co mogłoby je skrzywdzić. Czy jednak do każdej walki powinnyśmy stawać?