Brzydale też mają prawo do seksu!

Wszyscy oceniamy ludzi przez pryzmat ich atrakcyjności - żadna nowość. Lgniemy do ludzi, którzy są dla nas estetyczni. Czy to znaczy, że ci mniej powabni nie mają u nas żadnych szans? Wcale nie! Brzydale i brzydule - nie traćcie wiary w siebie!

Poznając bliżej drugiego człowieka, mniej zwracamy uwagi na jego powierzchowność, zaczynamy skupiać się na tym, co sobą ów człek reprezentuje. Tutaj już bywa różnie. Piękna osoba może okazać się gburem i prostakiem do  tego stopnia, że atrakcyjność nie jest w stanie przysłonić jej prymitywnego zachowania. Z kolei bliźni, który był przykładową "szarą myszką", zdobywa w naszych oczach, bo jest świetną osobą i lubimy z nim przebywać. Przestaje nas uwierać to, że nie zawsze ma zadbane włosy, ręce, czy że śmierdzą mu stopy. Nadrabia swoim poczuciem humoru, inteligencją, albo po prostu dobrocią serca. Oczywiście, świadomie to przejaskrawiam, bo i ludzie piękni potrafią być świetni, a ludzie brzydcy chamscy i ordynarni. Tak to już z nami ludzikami jest - różnie.

Ludzie mało urodziwi są przeważnie świadomi tego, jak wyglądają. Dowiadują się o tym stosunkowo wcześnie, bo w dzieciństwie. Czasami usłyszą to w domu rodzinnym, czasami w przedszkolu lub na boisku. Każdy przytyk zostaje w nich i  powoduje utratę wiary w siebie. Później w wieku dorosłym albo udaje im się pokonać ów brak, albo towarzyszy im to przez całe życie. To co napisałam, nie jest miłe i poprawne politycznie, ale wcale takie ma nie być. Ma być do bólu prawdziwe. Oczywiście, to nie jest tak, że tylko osoby nieurodziwe przeżywają kryzys wewnętrzny, ale jakoś tak jest ten świat zbudowany, że łatwiej jest być pięknym.

Seks już dawno został odczarowany i nie służy tylko prokreacji. Seks ma dawać nam przyjemność, odprężenie oraz pomagać zredukować stres. Jest to jedna z podstawowych potrzeb fizjologicznych dorosłego mężczyzny i dorosłej kobiety. Zastanawiacie się, jak radzą sobie z napięciem seksualnym ci z nas, którzy na bank nie wygrają konkursu na najładniejszą osobę? (Nie mam tu na myśli masturbacji, która jest naturalna i zupełnie oczywista również wśród ludzi uprawiających seks z drugą osobą). Ci, którzy nie zajmą nawet trzeciego miejsca na podium, a będą gdzieś na szarym końcu walki o seks? Myślę, że to jest mocno frustrujące i prowadzi do jeszcze większego zamknięcia się w sobie. Spirala się nakręca i zaczynamy popadać w abnegację, bo po co o siebie dbać skoro i tak nikt nas nie chce. Zaczynamy podkreślać swoje fizyczne braki, przestajemy dbać o higienę i popadamy w marazm. Robimy wszystko, żeby zabić libido i żeby nikt się nami nie zainteresował.

Zauważcie, że nikt świadomie nie chce źle wyglądać, ale czasami luźna stylówka na ciuchy "po domu" wychodzi z tego domu i idzie do pracy, na spotkania ze znajomymi czy do knajpy. Idąc "do ludzi" tak ubrani, z nieułożonymi włosami, a z brakami higienicznymi - nie przyciągamy do siebie potencjalnych kandydatów seksualnych.

Fot: Miss OlguFot: Miss Olgu Fot: Miss Olgu Fot: Miss Olgu

Dlaczego więc sami sobie podkładamy kłody pod nogi? Każdy chce uprawiać seks, ale część z nas robi wszystko, żeby sobie odmówić tej przyjemności. Jeżeli niezbyt urodziwa kobieta lub mężczyzna uśmiecha się, to OD RAZU zdobywa na atrakcyjności. Jeżeli jeszcze zacznie zwracać uwagę na to, w co się ubiera, to zacznie być postrzegana jako osoba obdarzona dobrym gustem, a może nawet seksapilem. Nie możemy mieć FOCHA na cały świat, że nie chce nas ciągnąć do łóżka. Musimy nie tylko tego chcieć, ale musimy też działać w tym kierunku.

Nasza wiara w siebie samych została podkopana i nie mamy siły podnieść się z tej podłogi? Nikt inny tego za nas nie zrobi. Stańcie przed lustrem, uśmiechnijcie się do siebie, zacznijcie się lubić i mówcie sobie, że jesteście seksowni. Brzmi jak tandetna porada? Może, ale mnie to pomogło.

Zaczęłam zwracać uwagę na to, czego nie powinnam zakładać, jeżeli nie chcę się postarzać, dodawać sobie kilogramów, albo zdeformować figurę, która i tak do idealnej nie należy. Dbam o higienę, dbam o to, żeby siwe odrosty nie zajmowały mi połowy głowy i dbam o to, żeby się dużo uśmiechać. Uśmiech dodaje mi pewności siebie. Wam też doda.

Więcej o: